Marudzenie - 2010-03-12 - 12 komentarzy
Czego można się nauczyć naśladując
Wydaje mi się, że ktoś gdzieś już o tym mówił.
Jednak nie ma to jak poczuć (i odkryć) po raz kolejny mądrość ludową ;)
No ... dalej
Słucham radia i ręce mi opadają.
Choć zapowiadało się nieźle – ponad 10 minut trwało coś, czego tematem była fotografia. A przynajmniej takie się odnosiło pierwsze wrażenie.
Bo o fotografii – dotarło do mnie – w mediach polskich się po prostu zwykło nie mówić. To znaczy: niby ktoś tam zawsze coś gdzieś napomknie, ale szybko się okazuje, że tak naprawdę coś tu nie gra. Jak nie o sprzęcie, to o… nazwiskach!
Słuchałem kilkuminotowej audycji o wystawie jednego z polskich nestorów. Materiał ponoć sprzed ponad 10 lat, wystawiany powtórnie, a ja go nie znam. Skupiłem się więc na tym, by odczytać ze słów radiowego spikera co to właściwie jest za wystawa. To znaczy: jakie tam są zdjęcia.
Wyobraźcie sobie, że do dziś nie wiem. Małżonka, słuchająca ze mną potwierdziła zgodnie, że o zdjęciach nie było ani słowa! Jak można lubić fotografię, jak można wykształcić w młodych pociąg do zdjęć, skoro w radiu na taki temat przez bite dziesięć minut pieprzy się o nazwisku autora, jego koneksjach z innymi znanymi, o założonych ideach, o planach wydania książki… i ani słowa nie da się wyłuskać, by określić, czy te zdjęcia przedstawiają to, siamto, czy owamto, czy są to raczej kleksy, fotoszopowanki, czy może bardziej klasyczne fotografie czarno-białe. Ja już nie proszę o to, by ktoś wypowiadał się na temat jego subiektywnych odczuć, bo przecież w radiu i telewizji się takich herezji boją, no ale na Boga! – cokolwiek o zdjęciach poproszę!!!
Wydaje mi się, że ktoś gdzieś już o tym mówił.
Jednak nie ma to jak poczuć (i odkryć) po raz kolejny mądrość ludową ;)
No ... dalej
Nie pytajcie skąd wiem. Po prostu wiem.
Otóż jeden z żyjących polskich fotografów powiedział niedawno coś takiego:
(...) Czasem przeglądam te zdjęcia i naprawdę nadziwić ... dalej
Żenujące.
Po raz kolejny potykam się o żenadę. Aż mi się nie chce o tym pisać, ale przecież muszę, bo nie mogę zawieść wszystkich ... dalej
Fotograf często ma przechlapane.
A to musi zapieprzać na chałturkach, a to wena go opuszcza i trudno znaleźć jakąś inspirację. Do tego wszystkiego jest ... dalej
Internet uwielbia zestawienia, to oczywiste. Są więc przeróżne strony poświęcone również fotografii - tym bardziej fotografii skupionej wokół największych nazwisk. Mistrzów zresztą traktuje się nie tylko w Internecie z odpowiednią atencją - te same nazwiska pojawiają się w różnego rodzaju magazynach czy też książkach - zarówno w kontekście historii fotografii, jej analizy jako dziedziny sztuki, jak i technikaliów.
Kto nie słyszał ... dalej
-- Bo wiesz, tak sobie myślę... -- Szary podrapał się po głowie -- to może wcale nie jest dobre.
-- Za dużo się zastanawiasz nad moralnością, zamiast działać -- odpowiedział lekceważąco Bordowy. Popijał jak zwykle swój ulubiony sok pomidorowy z tabasco firmy Fortuna. Tymbark niby też taki robił, ale Fortuna miała to coś; "czujność", jakby powiedziała jego babka.
-- Nie, to nie moralność... a właściwie nie tylko. Bo wiesz, ostatnio stałem półtorej godziny na mrozie i czekałem na kadr. To nie jest normalne, pomyślałem sobie, żeby robić takie rzeczy. Poza tym, że zmarzły mi palce, bo nie miałem właściwych rękawiczek, to jeszcze ... dalej
Żenujące.
Po raz kolejny potykam się o żenadę. Aż mi się nie chce o tym pisać, ale przecież muszę, bo nie mogę zawieść wszystkich moich fanek i fanów, prawda?
Powiedzenie, że fotografia jest dla tych, którzy nie potrafią malować - może czasem zmusić do zastanowienia, śmieszyć, bądź irytować. Ale na dłuższą metę żaden fotograf nie żyje chyba z brzemieniem braku talentu malarskiego (choć depresja jest dość popularną dolegliwością w tych kręgach). Jednak faktem jest, że to, co robimy jest często tak odtwórcze, tak wtórne, tak proste - że niektórzy boją się zastępu małp, który miałby przyjść z toną aparatów i zrobić kupę ... dalej