poniedziałek
Marudzenie, Warsztat fotograficznyLamerstwo a ergonomia…
Lamerstwo lamerstwem, ale jak tak sobie przemyśleć, to nie jest jednak tak prosto.
To tak w nawiązaniu do Mike’a Jonstona:
Czym więcej decyzji kamera podejmuje za Ciebie, tym większy z Ciebie lamer
Ogólnie fajnie, fajnie, ale jednak – w używaniu wszelkich narzędzi (a aparat fotograficzny zdecydowanie jest jedynie narzędziem) liczy się cholernie ergonomia. Szczególnie dla kogoś, kto nie lubi skupiać się na sprzęcie, a zależy mu na wykonaniu czynności.
Podam przykład – robiłem do niedawna (i w sumie robię nadal) rosyjskimi Kievami 88 i ich kopiami. Po wzięciu do ręki Hasselblada z obiektywem C T*, okazało się, jakimże wspaniałym wynalazkiem jest zintegrowanie pierścienia przysłony z pierścieniem migawki (kto używał takich szkieł, ten wie). Możnaby powiedzieć, że już na tym etapie rozpoczyna się lamerstwo – fotograf nie musi pilnować otwarcia o jedną działkę przysłony, kiedy skraca czas o połowę.
Ale to nie tak – jest jakaś granica gdzieś tam w sprzętach, którą niestety marketingowcy zdecydowanie upodobali sobie przekraczać, a która wyznacza ten obszar, gdzie kończy się wygoda robienia zdjęć a zaczyna bezmyślność i zdawanie się na to, że „aparat pomyśli”. Hasselblad zdaje się cały czas dba o to, by jej nie przekraczać ;)
Druga strefa działań, do której można się odnieść w temacie, a w której przekraczam ową granicę – iMac.
Mam iMaca, nówka sztuka, 20 cali na Intelu – w domu, do zdjęć. Obok stoi linux w barebonie jako router i firewall, w pracy działam na linuksie, czasem też na Windowsie. Rzecz w tym, że jak w pracy potrafię zrobić wszystko co mi jest potrzebne (włącznie z pisaniem pluginów do nagiosa sprawdzających nasze radiusy) – tak w domu nie mam pojęcia, jak działa MacOS X. No po prostu dla mnie to jest pudełko, spełniające określone role, których sposób działania nie bardzo mnie interesuje. No i w sumie chyba lamer jestem; MacOS to przecież system, który lubi nawet bardzo podejmować decyzje za usera, a ja go po prostu lubię. Lamerstwo, czy gadam nie w temacie? ;)
Post Tags: ergonomia, Hasselblad, iMac, Kiev, lamerstwo, linux, Windows
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)

lip 24, 2006
Reply
Lamerstwo, lamerstwo… MacOS to zawsze lamerstwo. Jego skali nie ziemi nawet fakt, że się do tego przyznasz, posypiesz głowę popiołem i zagryziesz kiszonym ogórkiem i smalcem ze skwarkami.
lip 24, 2006
Reply
Smalec ze skwarkami? Mam wstręt z dzieciństwa. Pamiętam, jadłem razu pewnego taki smalec z takiej wielkiej michy u babci. Potem przez tydzień rzygałem na 3 zagony.