piątek
Informacje, Marudzenie, Warsztat fotograficznyKoniec cywilizacji
Obawiam się, że razem z takim – dajmy na to – kryzysem energetycznym (który nota bene wcale nie jest taki nieprawdopodobny) nadejdzie kryzys w sztuce wizualizacji. Tak, mam na myśli między innymi fotografię.
Popatrzcie ile teraz prądu jest niezbędne do wyprodukowania zdjęcia – te wszystkie aparaty cyfrowe, że żywią się prądem to wiadomo, ale to akurat pesteczka! Co z potężnymi komputerami, które wszyscy mamy w domach, i bez których większość z nas by sobie nie poradziła ze zdjęciem?
Co z maszynami, które robią nam odbitki? Co z serwerami, które hostują nasze zdjęcia w Internecie (i routerami, switchami, i innymi bałaganami)?
Ha, a to jeszcze nic!
Co z oświetleniem, którego nagminnie się używa do produkcji obrazów? Lampy błyskowe, oświetlenie stałe… Filmowcy chyba mieliby najgorzej w takiej ponurej wizji ;)
A ja się rozwijam poprzez regres technologiczny. Po zakupie selenowego światłomierza z 79′ czuję się bezpieczniej. Zastanawiam się też nad wyprodukowaniem własnej emulsji filmowej.
Ale to już chyba jak już naprawdę się będę nudzić. Albo jak przyjdzie taki energetyczny kryzys – byle tylko nie trzymać przepisu na emulsję w formie elektronicznej… ;)
Post Tags: cywilizacja, energia, światłomierz
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (104)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co zrobić? (85)
- O tym, jak fotografia analogowa przyniosła mi ulgę (83)
