wtorek
MarudzeniePrekognicja
Zauważyłem ostatnio, że coraz gorzej pamiętam bliską przeszłość. Podobno doświadczeni jasnowidze też mają kłopoty z pamięcią – może więc z wiekiem nabieram zdolności prekognicyjnych??
Swoją drogą, jeśli chodzi o przyszłość w fotografii, to w pewnym opowiadaniu s-f (polskiego zresztą autora – Ziemiańskiego) przeczytałem o dziwnym zdjęciu. Zdjęcie było zrobione przy ultrafakennowoczesnej technologii, co między innymi przejawiało się tym, że ziarno było widoczne dopiero przy użyciu mikroskopu elektronowego.
Ale to nie wszystko! Otóż wywiad zrobił z owego zdjęcia powiększenie źrenicy sportretowanej osoby – i wyszła w odbiciu kobieta, która ów portret robiła. To też nie wszystko! ;)
W odbiciu bransoletki, którą nosiła pani fotograf można było zobaczyć paru panów, których profile również były rozpoznawalne (po komputerowej obróbce, żeby nie było). Sympatyczny kawałek. :)
A co nam szykuje nasza przyszłość? Odejście od technologii analogowej, co niweczy powyższe możliwości. :(
A szkoda – ja wciąż wierzę w technologię analogową, i kciuki mocno zaciskam, żeby przeżyła. Jak winyle, które mimo płyt CD świetnie się mają.
Post Tags: prekognicja, przyszłość
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)

wrz 12, 2006
Reply
Jakiś czas temu X.Rut w Wiedzy i Życiu pisał o Sepii. Konkretnie o fotografii, która po bez mała wieku nadal pozwala na odczytanie napisu na branzoletce pani widocznej na zdjęciu. (no może coś pomieszałem, ale chodziło o podobny detal). Generalnie chodziło o ulotność nowoczesnej technologii a raczej jej produktów a jednocześnie bylejakość wynikająca z trendów rynkowych i oczekiwań biznesowych.
Kidyś wynalazki miały zaspokajac konkretne potrzeby lub mażenia ludzkości. O komunikacji na odległośc, o lataniu o utrwalaniu obrazu z niezwykłą dokładnością…
Dzisiaj wynalazki, a raczej zabawki, mają za zadanie zarobić pieniądzę dla firm je produkujących. Sztaby ludzi zamiast zastanawiać się jak stworzyć coś potrzbnego i porzytecznego siedzą i myślą, jakby tu wykreować popyt na coś co aurat ktoś wymyślił i przypadkiem wie, jak całkiem tanio wyprodukowac w całkiem sporej ilości.
Powstaje w ten sposób masa bzdurnych i niepotrzebnych produktów i „ulepszeń”, których cała pletora widoczna jest zwłaszcza w oprogramowaniu, gdzie kolejne produkty reklamuje się nie dzięki ich szybszemu działaniu, większej funkcjonalności czy nowym możliwościom a z wykorzystaniem różnych animowanych ikonek, biegających piesków, czy innych równie bzdurnych dodatków.
maj 18, 2007
Reply
Faktycznie – dziś dłużej pożyje zrobiony samemu aparat „srebrowy” niż kupiony za miesięczną pensję sprzęt cyfrowy. Przykra sprawa.
Czy winyle dobrze się mają? Nie, ale można je dostać. Mam nadzieję, że tradycyjna srebrowa fotografia będzie bardziej popularna.