środa
Informacje, Marudzenie, Wokół ludziDziesięciu największych żyjących fotografów
Mike Johnston napisał sobie zestawienie dziesięciu największych żyjących fotografów.
Ależ się wkurwiłem.
Ale po kolei.
Zestawienia „największych” zawsze są subiektywne – chyba, że wielkość można zmierzyć czy policzyć. Wiadomo jednak, że oryginalności się nie mierzy – i podejrzewam, że stary podstępny (i doświadczony) pryk w osobie Jonstona doskonale sobie z tego zdaje sprawę, i z premedytacją dolewa oliwy do ognia. ;)
Lista ogólnie na początku mnie ucieszyła. Myślę sobie – fajnie, takie zestawienie to niezła rzecz. Można nawet teoretycznie takiego „Wielkiego” spotkać (nieważne, czy w tzw. realu, czy przez sieć) osobiście.
Potem, w miarę lektury – mina mi zrzedła. Okazało się, że gówno wiem, i większość nazwisk musiałem wyguglać, żeby zorientować się nawet jakiego typu fotografie ci ludzie robią!
No a na końcu sobie uświadomiłem, że żaden z owych wielkich nie jest z Europy. Cóż to znaczy? Czy Stary Kontynent już nic nie ma do powiedzenia w sprawie fotografii? Wypadliśmy z obiegu?
Bzdura! Całe to zestawienie jakieś lewe jest po prostu i tyle!
Typowo amerykańskie podejście – wtrącić parę kobiet, jakiegoś Kanadyjczyka, jednego Czarnego, i jest okej, bo jest poprawnie politycznie. Tyle, że zapomnieli o reszcie świata. ;)
No, żesz w mordę.
I nie, nie marudzę bezpodstawnie – dlaczego nie ma Czecha Koudelki, czy Brazylijczyka Salgado? He? He???!
Post Tags: Ameryka, Europa, Mike Jonston, Salgado
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)

lis 29, 2006
Reply
W amerykańskich filmach murzyn jest zawsze prezydentem.
lis 29, 2006
Reply
Strasznie dużo lasek, i nawet jedna ładna… czy to aby nie jest felieton sponsorowany??? ;)
lis 29, 2006
Reply
@kaehl: który – mój, czy Jonstona? ;)
poza tym żaden felieton, tylko jakaś wyliczanka.
lis 30, 2006
Reply
Przede wszystkim Jonston’a trudno uważać za wyrocznię. To, że pisze popularnego i wyrazistego bloga, nie oznacza, że jest autorytetem. Po prostu jest subiektywny i dobrze mu z tym, a czytelnicy lubią takich czytać. Proponuję zrobić własną listę i tyle :-)
gru 1, 2006
Reply
@asd: aż się zastanawiałem (przez Twój komentarz) nad konkurencyjną listą ;)
Ale wyszło, że zbyt maluczki jestem, by decydować o wielkości jakiegokolwiek fotografa ;)))
Więc nie będzie :P
maj 28, 2007
Reply
przynajmniej z pierwszym miejscem nie chce polemizowac, wiec i tak jest niezle :)
lip 9, 2009
Reply
Tak w przerwach miedzy skanami paszportow, starych operacyjnych slajdow czy tez innych fajowskich rzeczy czytam sobie archiwum i co tu znajduje, Emsi „W amerykańskich filmach murzyn jest zawsze prezydentem.”.
Wiem ze duzo wspolnego to z fotografia nie ma, ale Obama to chyba pierwszy amerykanski prezydent ktorego pierwsze oficjalne zdjecie zrobione cyfrowym aparatem, brand new Canonem.