niedziela
MarudzenieFotoblogi, galerie internetowe i satysfakcja…
Marudziłem swego czasu na temat fotoblogów. Dziś dorzucę dodatkowy kamyczek do tego ogródka.
Fotoblogi to dziwne zjawisko. Popatrzcie jak działają (w większości – bo o wyjątkach będzie później):
- zakładamy fotobloga;
- wrzucamy zdjęcia – zazwyczaj te najlepsze, żeby dobrze zacząć;
- wchodzimy na inne fotoblogi, popatrzeć co się dzieje na świecie (no i zaznaczyć swoją obecność, a jakże);
- okazuje się, że popularność mają te zdjęcia, które mają największy tzw. wow!-factor
(wow!-factor to taki współczynnik określający jak duże pierwsze wrażenie robi na przeciętnym odbiorcy zdjęcie;
często dla zwiększenia tego współczynnika podbija się saturację i robi inne niecne rzeczy w fotoszopie); - ponieważ jesteśmy próżni, zmieniamy (świadomie, czy też nie) swoje podejście do własnych zdjęć tak, by miały jak największy wow!-factor;
- w efekcie podbija nam się oglądalność, a zdjęcia tracą na oryginalności.
Teraz pytanie – kto na tym traci?
Obydwie strony – oglądający i fotograf. Dzieje się tak, że fotograf zaczyna lecieć z templejta – robi sobie akcję w fotoszopie i co cyknie fotkę, przerabia ją „na swój sposób” – i już arcydzieło gotowe. Do czego to prowadzi? Nudzi mu się po jakimś czasie fotografia. O zgrozo!
Oglądający natomiast, mając przesyt zdjęć z wysokim wow!-factor wyłącza wyższe funkcje mózgu i zwraca uwagę na obrazki kolorowe (bądź dramatycznie podkręcone czarno-białe, whatever), takie, które są w danym czasie trendy, jazzy, czy glamour – ale! wszystko mu się zaraz miesza (bo oryginalności jest tam niewiele), nie pamięta pojedynczych fotografii, zapomina co oglądał, a następnie – w poszukiwaniu coraz bardziej egzaltowanych obrazków – trafia na coraz wymyślniejsze grafiki, renderki z 3dStudio, potem to też mu się nudzi – bo ileż można wymyślać, i fotografia mu się w efekcie – nudzi(!!!).
Podobne mechanizmy stoją za internetowymi portalami w stylu naszego rodzimego plfoto, z tym, że tam dochodzą Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, a o tym już mi się nie chce nawet pisać.
Stąd dwie prośby:
- Dla fotografów – róbcie swoje, byleby fotografia przynosiła wam satysfakcję;
- Dla oglądających – proszę, poświęcajcie więcej niż 3 sekundy na obejrzenie zdjęcia. To wszystko, co od was chcę.
Jednakowoż (dla dodania otuchy), jak się rozejrzeć, to naprawdę w sieci jest całkiem sporo wartościowych zdjęć (pod warunkiem, że się ich szuka, same nie przyjdą). Szczególnie mam na myśli dość niszowe fotoblogi polskie. Bo amerykańskich nie cierpię.
Inspiracje:
Musings on Photography
New Eyes
Post Tags: fotoblogi, plfoto, TWA, wow-factor
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (104)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co zrobić? (85)
- O tym, jak fotografia analogowa przyniosła mi ulgę (81)

lis 6, 2006
Reply
Nie dodają mi się komentarze :(
Zauważyłem, że zrobiłeś sobie wycieczkę po polskich blogaskach, nie oszczędzając nikogo ;)
lis 6, 2006
Reply
A tam „nie oszczędzając” – przecież mówię, że lubię polskie blogi :D
A o co chodzi z tymi komentarzami?
Jakiś error?
lis 6, 2006
Reply
W sumie to nie wiem, po prostu nie dodawał się komentarz. Za trzecim razem go wcisnąłem ;)
lis 6, 2006
Reply
Skandal, uważam ;)
lis 6, 2006
Reply
Co racja to racja … :|