Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


0
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

lis 05
niedziela
Marudzenie
Fotoblogi, galerie internetowe i satysfakcja…

Marudziłem swego czasu na temat fotoblogów. Dziś dorzucę dodatkowy kamyczek do tego ogródka.

Fotoblogi to dziwne zjawisko. Popatrzcie jak działają (w większości – bo o wyjątkach będzie później):

  1. zakładamy fotobloga;
  2. wrzucamy zdjęcia – zazwyczaj te najlepsze, żeby dobrze zacząć;
  3. wchodzimy na inne fotoblogi, popatrzeć co się dzieje na świecie (no i zaznaczyć swoją obecność, a jakże);
  4. okazuje się, że popularność mają te zdjęcia, które mają największy tzw. wow!-factor
    (wow!-factor to taki współczynnik określający jak duże pierwsze wrażenie robi na przeciętnym odbiorcy zdjęcie;
    często dla zwiększenia tego współczynnika podbija się saturację i robi inne niecne rzeczy w fotoszopie);
  5. ponieważ jesteśmy próżni, zmieniamy (świadomie, czy też nie) swoje podejście do własnych zdjęć tak, by miały jak największy wow!-factor;
  6. w efekcie podbija nam się oglądalność, a zdjęcia tracą na oryginalności.

Teraz pytanie – kto na tym traci?
Obydwie strony – oglądający i fotograf. Dzieje się tak, że fotograf zaczyna lecieć z templejta – robi sobie akcję w fotoszopie i co cyknie fotkę, przerabia ją „na swój sposób” – i już arcydzieło gotowe. Do czego to prowadzi? Nudzi mu się po jakimś czasie fotografia. O zgrozo!
Oglądający natomiast, mając przesyt zdjęć z wysokim wow!-factor wyłącza wyższe funkcje mózgu i zwraca uwagę na obrazki kolorowe (bądź dramatycznie podkręcone czarno-białe, whatever), takie, które są w danym czasie trendy, jazzy, czy glamour – ale! wszystko mu się zaraz miesza (bo oryginalności jest tam niewiele), nie pamięta pojedynczych fotografii, zapomina co oglądał, a następnie – w poszukiwaniu coraz bardziej egzaltowanych obrazków – trafia na coraz wymyślniejsze grafiki, renderki z 3dStudio, potem to też mu się nudzi – bo ileż można wymyślać, i fotografia mu się w efekcie – nudzi(!!!).

Podobne mechanizmy stoją za internetowymi portalami w stylu naszego rodzimego plfoto, z tym, że tam dochodzą Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, a o tym już mi się nie chce nawet pisać.

Stąd dwie prośby:

  • Dla fotografów – róbcie swoje, byleby fotografia przynosiła wam satysfakcję;
  • Dla oglądających – proszę, poświęcajcie więcej niż 3 sekundy na obejrzenie zdjęcia. To wszystko, co od was chcę.

Jednakowoż (dla dodania otuchy), jak się rozejrzeć, to naprawdę w sieci jest całkiem sporo wartościowych zdjęć (pod warunkiem, że się ich szuka, same nie przyjdą). Szczególnie mam na myśli dość niszowe fotoblogi polskie. Bo amerykańskich nie cierpię.

Inspiracje:
Musings on Photography
New Eyes


Post Tags: , , ,

5 Responses to “ Fotoblogi, galerie internetowe i satysfakcja… ”
  1. Nie dodają mi się komentarze :(

    Zauważyłem, że zrobiłeś sobie wycieczkę po polskich blogaskach, nie oszczędzając nikogo ;)

  2. A tam „nie oszczędzając” – przecież mówię, że lubię polskie blogi :D

    A o co chodzi z tymi komentarzami?
    Jakiś error?

  3. W sumie to nie wiem, po prostu nie dodawał się komentarz. Za trzecim razem go wcisnąłem ;)

  4. Skandal, uważam ;)

  5. Co racja to racja … :|


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.