Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1220
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

lis 04
sobota
Marudzenie, Plenery fotograficzne
Klątwa jakaś?

Pojechałem po małżonkę, odebrać ją z pracy. Pełen optymizmu, z synem na tylnim siedzeniu. Podjeżdżamy, czekamy, gadamy, śnieżek pada, niebo zachmurzone – jednym słowem tylko na plener!
Wpada Kasia. Powiew mrozu, zapach, uśmiech. Promienie słońca w samochodzie – z siedzenia pasażera. :)
Ruszamy, jedziemy, gadamy. Jest okej.
Wyłuszczam, że może plenerek, taka pogoda czarno biała, jest fajnie, w pewnym momencie kobieta moja przerywa mi rzucając (ni stąd, ni zowąd):
– Kochanie musimy po buty dla mnie potem pojechać. I buciki dla Mateuszka. W ogóle zakupy musimy zrobić.
Shutting down DobryNastrój immediately.
W mordę! Momentalnie tracę ochotę na cokolwiek. Pass.

Plenerek jednak doszedł do skutku. Jak się okazało, nie „musieliśmy” jechać na jakieś bzdurne zakupy. Pewnie niedługo temat wróci, ale na razie – uff…
Cholera wie, gdzie byliśmy. Łaziłem po polach, wiatr smagał, deszcz ze śniegiem zabrudził mi szerokokątny obiektyw, i zamoczyłem buty, spodnie i skarpetki.
I co? Została mi (cholera!) ostatnia klatka na filmie do zrobienia. Faken! Klątwa? Znowu, do diabła? Coś jest nie tak…


Post Tags: , , ,

2 Responses to “ Klątwa jakaś? ”
  1. A ja byłem z żoną na zakupach. Kupiliśmy i buty (nieprzemakalne) i kurtki (też podobno) i spodnie.
    No! Teraz to możemy iść na plenerek i nie straszne nam mokre skarpety… czy jakoś tak.

  2. Ja to mam takie życie, małżonek mój odpowiednio wcześniej musi sobie termin zakupów w roox’a wpisać, żeby się oswoić z myślą i nie zapomnieć ;)


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.