poniedziałek
Informacje, Kadrowane w kwadrat, Marudzenie, Warsztat fotograficznyMagia w fotografii
Uwielbiam pisać o ludziach, którzy robią w kwadracie!
Dziś – odcinek o autorze poniższego, spokojnego, pięknego i niepokojącego obrazu.
Jak się robi takie zdjęcia?
Powiem wam – trzeba użyć magii.
Jak wiadomo jednak, do magii potrzebne są odpowiednie rekwizyty, rytuały, wiedza tajemna oraz odrobina talentu. ;)
Talent w sumie możnaby pominąć, bo na to nie mamy zazwyczaj wpływu – albo ktoś ma, albo nie ma. Jak nie ma, to można jeszcze próbować duszę diabłu sprzedać, ale to czasem bywa niebezpieczne i potrafi przynieść zgoła nieoczekiwane rezultaty.
Wiedza tajemna – wystarczy czytać Zawsze Kwadrat, oczywiście! ;)
A poważnie – wiedza tajemna nie jest już tajemna – jest dostępna na wyciągnięcie ręki. Cały Internet pełen jest informacji, instrukcji, porad, a nawet kontaktów do ludzi, którzy kochają fotografię i potrafią dzielić się wiedzą. Piękna sprawa taka sieć, tylko mam wrażenie, że to też rzecz trochę diabelska. Kusi, wabi i przyciąga…
Rytuały – tu już nie jest tak prosto. Przede wszystkim, jak to w Sztuce Magii bywa, rytuał musi być dopasowany do czarującego. Nie ma siły, trzeba wypracować sobie własny styl i koniec.
Jak jednak zacząć? Przede wszystkim spokojnie. Jak w dobrym seksie, z magią w fotografii trzeba zacząć od odpowiedniego nastroju – a więc musi być odpowiednia pora dnia, pogoda, światło… Jest taki czas, około 20-30 minut, kiedy słońce jest już za horyzontem dając na niebie głębokie zaskakujące kolory lub niesamowity gradient dla fotografii czarno-białej. W tym krótkim czasie można wykonać na długiej ekspozycji 1-2 zdjęcia, więc jest to chwila, do której trzeba się dobrze przygotować. Niech więc świt i zmierzch będą twymi przyjaciółmi!
Biorąc się za magię, musisz być uparty – wstawanie kilka razy w tygodniu przed świtem (nawet dla jednego finalnego zdjęcia) nie może cię zniechęcić. Chcesz robić dobre zdjęcia, jak to na górze? No. To bez marudzenia. I nie licz na to, że zawsze znajdzie się ktoś, kto ci będzie mógł towarzyszyć.
Rekwizyty – ważna część całego procesu – muszą sprostać powierzonym zadaniom. Dlatego tak wielu profesjonalistów wciąż wierzy w stare analogowe średnioformatowe aparaty. Dlatego też autor pracuje na Mamiyi C220 (oczywiście, kwadrat – 6×6!), z czterema obiektywami – od szerokiego 55mm, przez standard 80mm po 135 i 180mm tele, które pięknie „spłaszczają perspektywę”.Pamiętajcie – w średnim formacie standardowo każdy aparat jest wyposażony przez producenta w szczyptę magii – to dlatego na nich osiąga się tak dobre rezultaty!
Dopuszczalne jest jednak używanie nowoczesnych technologii – mądrze użyte nie zabijają (autor skanuje i drukuje z pomocą firmy EPSON).
Czego jeszcze potrzeba, by robić takie zdjęcia? Inspiracji? Inspiracji trzeba szukać codziennie. Chociażby oglądając dobre zdjęcia innych fotografów-magików. Dlatego zapraszam gorąco (niniejszym ujawniając wreszcie nazwisko autora powyższego zdjęcia) na stronę domową Marcina Jastrzębskiego.
Mamiya C220 ze strony camerapedia.org
Post Tags: kadrowanie, magia, Mamiya
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)



sie 10, 2008
Reply
Nie macie pojęcia, jakim ogromnym zaskoczeniem było dla mnie nazwisko autora prezentowanego zdjęcia :-O. Polak??
Zdziwko, i to jakie….
Najbardziej przypadły mi do gustu, czarno-białe zdjęcia tego Pana :)
mar 6, 2009
Reply
mnie oprócz polskiego nazwiska mile zaskoczyło to, że ów Pan fotografuje okolice mojego rodzinnego miasta…Bardzo miłe uczucie.