wtorek
Informacje, Lenswork i czasopisma, Postprocessing, Printologia: odbitki, wydruki, Warsztat fotograficznyNowy Lenswork
Ukazał się nowy numer angielskojęzycznego dwumiesięcznika Lenswork.
W najnowszym wydaniu dość obszernie i – jak zwykle – na poziomie można poczytać o fotografii w odniesieniu do najnowszych zdarzeń (Lightroom jako kanarek w kopalni ;)).
Swego rodzaju zaskoczeniem dla mnie było zamieszczenie portfolio Mehmeta Ozgura – kilka robiących duże wrażenie fotografii z dymu, i informacja o sposobie pracy artysty. No właśnie – redaktorzy Lenswork nie boją się przedstawiać człowieka, którego warsztatem jest cyfrówka, kadzidło i często – jak autor przyznaje – bardzo znaczna edycja w Photoshopie. Chwała im za to, że mimo skupiania się na ambitnej fotografii analogowej nie boją się pokazać dobrych, cyfrowych obrazów.
Duże wrażenie robią piękne monochromatyczne lasy Diane Mastin Kirkland, i równie piękne prace norweskiego fotografa Eirika Holmøyvika. I chyba nie powinno mnie już dziwić, że obydwoje drukują swoje prace na drukarkach atramentowych Epsona.
W numerze znaleźć można również wywiad i doskonałe warsztatowo portrety Eugene H. Johnsona.
Swoją drogą – niechże wreszcie ktoś sprawi, żeby takie czasopisma pokazywały się w Polsce! Ostatnia moja wizyta w Empiku zakończyła się zwykłym zniesmaczeniem i frustracją – nie dość, że bardzo nierówny jest poziom prezentowanych fotografii w naszych rodzimych wydaniach, to jeszcze żadne z nich nie zbliża się nawet trochę pod względem jakości druku do malutkiego, ale jakże miłego w odbiorze Lensworka.
Post Tags: dym, empik, Lenswork i czasopisma, lightroom, photoshop
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)


lis 16, 2006
Reply
I chyba nie powinno mnie już dziwić, że obydwoje drukują swoje prace na drukarkach atramentowych Epsona.
O właśnie – drukarki. Aktualnie wszystko trzymam w formie cyfrowej, ale chętnie wrzuciłbym część cz-b i koloru na ściany. Drukarki oczywiście nie mam, więc chyba warto by jakąś kupić. Widziałem, że HP dość mocno produkuje się w segmencie 500-600 zł, dodatkowo dają zestawy papieru i tuszy foto w niezabójczych cenach. Wie ktoś z was może, jak to wygląda w praktyce. Czy warto, a jeśli tak, to co? :)
A na razie pakuję się i zanoszę Flexareta 6×6 do serwisu na AL. Zobaczymy, czy mi go tam bardzo zmasakrują :)
lis 16, 2006
Reply
Wiesz co? Ja myślałem o drukarkach, ale boję się tanich atramentówek – bo duże koszty druku zdjęć, a jakość jest „jakoś” ;)
Myślę sobie, że „może”, „kiedyś”, coś w stylu Epsona R1800, ale to droga zabawa…
Więc na razie – izi :)