środa
Czarno-białe, Fotografie, MarudzenieFotografia wojenna
Ogólnie nie lubię fotografii wojennej. Ogólnie – niestety – fotografia wojenna jest modna ostatnio – szczególnie widać to po nagrodach w WorldPressPhoto – pełno krwi, nieszczęścia, tragedii ludzkiej. Zdaje mi się, że fotografia przestała pełnić już w tym przypadku rolę posłańca informacji, że komuś krzywda się dzieje – teraz to biznes – i to żerujący na nieszczęściu.
Cholernie to smutne jest, i dlatego fotografii wojennej nie lubię. I wkurza mnie solidnie koleś jeden z drugim, którzy napieprzają na jakieś pustynie w Iraku czy innej Afryce, tylko po to, by zdobyć „dobre zdjęcia”. A „dobre” znaczy ze śmiercią, krwią, urwanymi kończynami czy spalonymi ciałami.
Kurwa mać. Pieprzona hipokryzja i znieczulica. A ludzie za to płacą dużą kasę i interes się kręci.
Dlatego chcę pokazać fotografię wojenną, która mi się podoba – tak jest! podoba mi się. Przedstawia portret żołnierza. Gnojka jakiegoś – widać, że młodziak, mimo, że twarz jest na tyle niewyraźna, że nieidentyfikowalna.
Ale czym dłużej wpatruję się ostatnio w to zdjęcie, tym bardziej do mnie przemawia. Może przez jakieś nawiązanie formą do Całunu Turyńskiego? A może to tylko moje skrzywienie… Nie wiem. Ale to dobry obraz.
Dobry kawałek fotografii wojennej.
żołnierz za tarczą z pleksi pełną śladów zadrapań
po wielokrotnym ostrzeliwaniu
1973
Post Tags: Afryka, hipokryzja, wojna, World Press Photo
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)


sty 3, 2007
Reply
na zdjęciu to oczywiście żołnierz…
sty 20, 2008
Reply
Jezeli ograniczasz sie do World Press Photo to naprawde nie mozesz miec pojecia o fotografii wojennej. Widzialem mnostwo zdjec z wojny i wsrod nich takie na ktorych nie bylo ani kropli krwi, byli tylko i wylacznie cywile, nie zolnierze, mieszkancy okupowanego kraju, ktorych spotkalo to nieszczescie, ktorzy przez swoj wyraz twarzy, posture, spojrzenie dawali wyrazny przekaz calemu swiatu, w ktorym jasno bylo powiedziane „skonczcie z tym”. Nie wiem dlaczego towim zdaniem fotoreportaz wojenny ma sie wylacznie skupuac na zolnierzach. To smieszne, ze mowisz ze t adziedzina jest modna, pewno dlatego firmy zegarkow, kosmetykow etc. nie zamieszczaja reklam w gazetach ktore publikuja takie zdjecia, no bo przeciez to za bardzo sie sprzedaje wedlug ciebie zeby wciskac tam reklamy. Twoje swietne zdjecie pokazuje zolnierza, osobe ktora na wojne poszla, a nie osobe do ktorej wojna przyszla, ktora wojna skrzywdzila. Owszem jest to zawod potrzebny, dzieki wilu fotografom niektorzy ludzie decyduja sie na dofinansowanie pomocy humanitarnych dla danego kraju, w ten sposob fotografia wojenna porusza serca tysiecy ludzi, ktorzy moga pomoc. Zastanow sie zanim napiszesz, ze czyjes cierpienie jest modne, trzeba byc spaczonym by fotografowac wojne jedynie dla korzysci majatkowych, znam kilku fotografow wojennych w Polsce w tym jednego osobiscie i wiem ze nie robia to ze wzgledu na pieniadze, ktore przy takiej pracy i tak sa smiesznie male.
sty 20, 2008
Reply
Ciekaw jestem, skąd u Ciebie, drogi Anonimowy nr2, taka chęć do napisania aż tylu słów w ponad rok po publikacji tego tekstu – słów tak bardzo nie na miejscu.
Bo po pierwsze, nie ograniczam się do WPP (przeczytaj tekst dokładnie), po drugie fotoreportaż wojenny nie ma się wcale wg mnie skupiać wyłącznie na żołnierzach, po trzecie wcale nie jest śmiesznym, że mówię o tej dziedzinie „modna” – to jest bardzo smutne; po czwarte nigdy nie napisałem, że czyjeś cierpienie jest modne – powtórzę to jeszcze raz – czytaj uważnie.
sty 21, 2008
Reply
trafilem tutaj zupelnie przypadkowo, dokladniej znajomy wyslal mi link, napisalem taki komentarz bo boli mnie to jak ludzie pisza, ze jest to biznes, stawia to fotografow wojennych w zlym swietle, fotografia wojenna wbrew pozorom nie jest modna, ogrom dobrych zdjec zalega w agencjach prasowych tylko dlatego ze nie beda sie dobrze prezentowac wsrod sportu,polityki i kultury, dobrze by bylo gdyby ludzie takich zdjec nie pomijali, co robia bo nie chca patrzec na zdjecia osob cierpiacych. Dobre zdjecie z wojny to nie zdjecie pelne krwi, to zdjecie ktore, pokazuje cywilow, zdjecie ktore bedzie sie nadawalo do publikacji, doskonale pod kazdym wzgledem, zarowno dzieki formie jak i chwili uchwyconej na nim, zdjecie ktore poruszy ludzi. Moj znajomy trudzi sie tym typem fotografi za co go podziwiam. Zapewne nigdy nie byles w miejscach konfliktow i nawet nie wiesz jak ta praca zmienia twoje zycie, po pierwszym razie myslisz tylko o ludziach, ktorych spotkales, o tym czy przezyja wojne. Przynajmniej tak mysla ludzie z ktorymi rozmawialem a bylo ich sporo. Moj znajomy nie ma wielu przyjaciol, nigdy nie zalozy rodziny, nie z jego psychika, zawsze mysli tylko o ofiarach wojny, jego zycie to wojna. Nie mialem zamiaru krytykowac, byc moze troche mnie ponioslo, w kazdym razie wydaje mi sie ze stwierdzenie ze taka rzecz jest modna nie jest prawdziwe. WPP jest wlasnie w ten sposob prowadzone by uczulic ludzi na te zdjecia, by staly sie one popularne. To ze ty jako fotograf widzisz takie zdjecia czesto to nie oznacza, ze widzi je przecietny Kowalski. Pozdrawiam.
lip 1, 2010
Reply
stara publikacja, ale teraz przeczytałem i tak sie zastanawiam czy po tylu latch autor zmienił zdanie?
osobiście polecam film „więcej niż słowa” – mam nadzieje ze nie pokręciłem…..fotografia wojenna to nie biznes a fotoreporterom niszczy psychike ….podziwiam ich, bo poprostu są odważnymi ludźmi
maj 28, 2011
Reply
Kim Ty Jesteś człowieczku ?? Co Ty o tym wiesz ?? Ty nie mas zpojecia o żadnej fotografi wojennej. Nie wiesz nawet co to znaczy. Zmień sobie zainteresowania lepiej..a fotografię zostaw innym.
sie 9, 2011
Reply
Ha ha ha :) Nie ma to jak polemizować ze zdaniem wypowiedzianym rok wcześniej :) To w sumie jak pisanie listów i wysyłaniem ich Pocztą Polską na drugi koniec świata :) Pozdrowienia mistrzowie ciętej riposty
lis 21, 2011
Reply
Exceptional piece..