sobota
Artykuły, Czarno-białe, Fotografie, Kadrowane w kwadrat, Marudzenie, PolecaneOchrona wizerunku, czyli Ponczocha Project ;)
Wiem, że męczą niektórych fotografów sprawy związane z ochroną wizerunku. Jakieś umowy, bałagany, trzeba pytać o zgodę, i tak dalej.
Powstają mądre teksty, porady, i nim człowiek się obejrzy, już zaczyna sobie zaprzątać głowę jakimiś prawnymi bzdurami.
No przechlapana sprawa! Z drugiej strony, jak takiej koleżance strzelisz człowieku sesyjkę, i chcąc się pochwalić swoimi super-fotkami przed światem podsuwasz jej najeżoną prawniczym żargonem umowę, to nie dziw się, że kobieta wtedy:
- a) boi się i nie chce podpisać (A bo może on chce mnie ubezwłasnowolnić i zgwałcić?);
- b) podpisuje, o ile jej obiecasz, że będzie miała z tego pieniądze (A ile ja mogę zarobić?);
bądź:
- c) płacze i mówi, że ona nie wiedziała, po czym chlipie oparta na Twoim ramieniu tak długo, aż przychodzi jej chłopak, mąż czy ojciec i widząc, że ją napastujesz spuszczają ci niezłe manto.
Dlatego postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i wymyśleć Genialny Plan, który uwolniłby fotografa od takich trosk. Wymyśliłem projekt (wszystko się teraz nazywa projektem, taka moda) o dumnej nazwie, ale jeszcze dumniejszej realizacji.
Panie i Panowie – przed wami genialny w swej prostocie sposób na zhackowanie prawa do ochrony wizerunku: załóż modelowi pończochę na głowę!
Parę słów wyjaśnienia. Dlaczego akurat pończocha, i w ogóle o co kamon?
Otóż dawno, dawno temu, gdy jeszcze fotograf-portrecista to był człowiek dumny ze swego fachu, a o technologii cyfrowej nikt nawet nie śnił, z pokolenia na pokolenie przekazywano sobie w warsztatach fotograficznych tajemne sposoby na robienie pięknych obrazów oddających właściwie urok portretowanych kobiet. Jedna z takich tajemnic, odtajniona w niezłej książce A. Mroczka brzmiała „Jeżeli chcesz, aby dziewczyna kochała cię do szaleństwa, to ściągnij pończochę i załóż na obiektyw”. Swoją drogą, sprawdźcie sami – odpowiednia pończocha potrafi bardzo przyjemnie zmiękczyć obraz, mówię poważnie.
Anyway, w pewnym momencie ta stara, niedoceniana dziś technika stała się dla mnie inspiracją – pończocha założona nie na obiektyw, a na twarz portretowanej osoby zmieni jej rysy na tyle, żeby były nierozpoznawalne – tak robią przecież prawdziwi gangsterzy, wiem, bo widziałem na filmie.
Potem już było z górki.
Chwila na przekonanie odpowiednich modeli do pozowania – i zero wyrażania zgody na publikację, haha!
Żadna z osób przedstawionych na tych fotografiach nie wyraziła zgody na publikację jej wizerunku w jakimkolwiek medium.
Zapraszam do zdjęć. ;)
Ponczocha Project, 2006
Ponczocha Project, 2006
Ponczocha Project, 2006
Ponczocha Project, 2006
Ponczocha Project, 2006
Ponczocha Project, 2006
Ponczocha Project, 2006
Post Tags: bagażnik, kobieta, motocykl, napad, ochrona wizerunku, odkurzacz, pończocha, umowa, zakładnik
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)









sty 14, 2007
Reply
Genialne! Proponuję tylko drobne usprawnienie. W torbie fotograficznej można nosić mały czarny prostokącik z kartonu i prosić modela o przykrywanie nim oczu.
sty 14, 2007
Reply
ja już taki sobie wyciołem kartonowy właśnie, mocuje się na gumkę, jak oklulary pływackie. wygląda profesjonalnie. jutro zrobie jakieś street shoty jak kogoś na założenie tego ustrojstwa namówię.
sty 15, 2007
Reply
no właśnie – jak prostokącik to na gumkę, bo czasami model może nie mieć jak potrzymać (vide: Mysterious Rider) ;)