Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1246
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

lut 21
środa
Informacje, Marudzenie
Lightroom 1.0 po polsku


Wyszedł w końcu Adobe Photoshop Lightroom 1.0.
Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym porządnie nie ponarzekał.
Ale nie uprzedzajmy faktów.

Wersja 1.0 to już gotowy produkt, efekt intensywnej pracy inżynierów Adobe, którzy biorąc pod uwagę wady i zalety konkurencji oraz uwagi zgłaszane przez betatesterów, stworzyli naprawdę kawał porządnego softu.

Lightroom jest naprawdę dużym ukłonem w stronę fotografów. Interfejs miły, przemyślany – nie ma zbyt dużej ilości elementów – funkcjonalny i wygodny. Świetna sprawa.


Są tylko dwa zgrzyty. Jeden to sprawa zakupu. Na stronie sklepu Adobe, producent – w ukłonie dla szerokiej społeczności, która przyczyniła się w dużej mierze do powstania Lajtruma – oferuje do końca kwietnia 2007 upust cenowy – software kosztuje 199$ zamiast 299$! Świetnie, nie? No to trzeba kupować!
A dupa. Nie ma tak dobrze. Jeśli mieszkasz biedaku na Krańcu Świata, czyli w ukochanej naszej Polsce, Produkt jest dla nas niedostępny. Tak po prostu. Na mapce Polska jest jakby nieaktywna i nie można jej wybrać z listy krajów Europy.
No dobra, to trzeba uderzyć do jakiegoś naszego dystrybutora. Adobe jednak poprzez firmę Wimal oferuje troszkę inny poziom cenowy. Tutaj trzeba zapłacić 222,04 €. To jest 861,51 PLN, co daje różnicę 274,46 PLN w stosunku do ceny dla cywilizowanych regionów!
Mieszkasz, biedaku na Krańcu Świata – nadstaw tyłek i zaciśnij zęby.
Na moje smutne wątpliwości i pytania zadane wczoraj w mejlu, przedstawiciel Wimal nie odpowiedział do tej pory. Przykro mi strasznie, bo – cholera – wydałbym te kilka stów na ten program. Wart jest tego.

Drugi zgrzyt, jaki mnie spotkał, to eksportowanie zdjęć do rozdzielczości webowej (ja często skaluję zdjęcia do rozmiaru 600×600 pikseli). Pokażę to na przykładzie.
Poniżej zdjęcie, które zostało wyeksportowane przez Lightroom:

Spójrzcie na słupki bramki. Są tak “wyostrzone”, jakby wokół nich owinięte były jakieś nici.
Co to ma być???!

Poniżej, dla porównania dwa fragmenty (powiększenie 200%) ukazujące problematyczne słupki bramki:

Fragment bramki przy wyostrzaniu przez Lightroom
To samo wyostrzone za pomocą
standardowego UnsharpMask w Photoshopie.

Czemu kręcę nosem? Otóż nie da rady tego zmienić! Panowie z Adobe nie dali użytkownikowi żadnej kontroli nad procesem wyostrzania przy eksporcie obrazka i jednoczesnym zmniejszaniu.

Problem można jednak ominąć. Ogólnie należy wykorzystać fakt, że eksport bez zmiany rozmiaru zdjęcia nie wykazuje powyższego błędu.

Można więc wyeksportować zdjęcie i kazać Lightroomowi oddać sterowanie w ręce następnego elementu, który zmieni po ludzku rozmiar.

Przy eksporcie można przekazać sterowanie poza Lightroom,
używając opcji “After export” w sekcji Post-processing
(domyślnie nie jest zdefiniowane żadne działanie)

No i teraz zależnie od tego, co kto ma – można postępować na kilka sposobów. Dla użytkowników systemu MacOS X najprostsze jest chyba użycie tzw. workflow systemowego Automatora.

Ci, którzy mają Photoshopa mogą stworzyć tzw. dropleta ze zdefiniowanej uprzednio akcji, można też użyć innego, zewnętrznego programu. Workflow/droplet/skrót do programu należy umieścić w specjalnym folderze (Export Actions Folder).

Z poziomu Lightrooma wchodzimy do folderu
zawierającego definicje akcji postprocesingowych

W tym miejscu właśnie umieszczamy owo narzędzie do zmniejszania – wg mnie najlepszy efekt uzyskać można poprzez dropleta z Photoshopa. Jak go zrobić?
Najpierw tworzymy akcję (Window->Actions). Definiujemy poszczególne kroki (Resize, Unsharp Mask, Save, Close), nadajemy akcji odpowiednią nazwę, po czym z menu File->Automate wybieramy “Create Droplet…”.
Cała filozofia. Przy następnym eksporcie należy jedynie wybrać nazwę dropletu z menu postprocessingu.

Żeby droplet nie pytał nas o głupoty,
warto zaznaczyć powyższe opcje (Suppress… i Override…)

Wszystko fajnie – widać, że Lightroom to nie jest jakieś sztywne rozwiązanie – software zaprojektowany jest tak, by współpracować z innymi narzędziami.

Tyle że wg mnie to jednak trochę wstyd, że skazani jesteśmy na takie kombinacje. Oby następny update rozwiązał ten problem.

Na koniec mała uwaga: wiadomo, że jestem wymagający człowiek. I marudny. Mimo to, z całego programu przeszkadza mi jeden (tylko!) defekt, który można tak czy siak jakoś ominąć. Niech to świadczy o klasie programu. :)

PS. Dla zainteresowanych polecam stronę LightroomNews. Tutoriale, filmiki – wszystko jak na dłoni.


Post Tags: , , , , ,

One Response to “ Lightroom 1.0 po polsku ”
  1. ciekawa to opcja, bo właśnie resize’a mi strasznie brakuje w genialnej “jaśni” ;)

    dzięki za mini-tutorial :)


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.