poniedziałek
Artykuły, Informacje, Polecane, Warsztat fotograficzny, Wkręty historyczneSending data, please wait…
Uwielbiam czasy końca XIX i początku XX wieku!
Czasy wynalazców, szalonych naukowców-inżynierów…
Ludzie wtedy potrafili być niesamowicie kreatywni – kombinowali na wiele sposobów. Aż dziw, że tak wiele pomysłów powstało właśnie w tym okresie, gdzie przecież komunikacja w znanej nam postaci nie istniała, a więc informacja miała teoretycznie duże kłopoty w ekspansji.
Może to jednak właśnie dlatego, że nie było takiej kopalni wiedzy, jak (nasz ukochany) Internet – ludzie, zdani na siebie, kombinowali, próbowali własnych pomysłów, realizowali marzenia.
Teraz się szuka odpowiedzi w Google’u, a nie w swojej głowie.
Sam sposób podejścia do tworzenia był też jakby nacechowany większym rozmachem – ich ówczesne machiny, konstrukcje (Dama Paryża!) – widać, że często inżynier tworzył nie tyle machinerie, co dzieła sztuki. Brak mi dziś tego industrialnego, potężnego piękna.
Zresztą, nie tylko mi.
Muszę powiedzieć, że czasy te kojarzą mi się ogólnie z początkiem pewnego rodzaju obsesji na punkcie transmisji – czy to energii, dźwięku, informacji…
No właśnie – i tu pojawia się nieśmiało pytanie – próbowali oni może przesłać wtedy fotografie? Dzisiaj wszystko się przesyła – i na tyle sposobów, że głowa boli. Przesyła się powietrzem (Bluetooth, WiFi, inne radia), światłowodami, po miedzi, po złocie; przesyła się głos, dane, obraz wideo – no po prostu „totalne szaleństwo”!
Wydawać by się mogło, że takie transmisje, to domena XXI wieku – gdzież w epoce wozów parowych przesyłanie obrazu!
A jednak.
Idea powstała w zwojach mózgowych pewnego szkockiego zegarmistrza, a w Roku Pańskim 1843 została upubliczniona. Alexander Bain, opierając się na doświadczeniach z elektrycznymi wahadłami w swych zegarach, zaprojektował machinę, która zawierała mechanizm pozwalający na skanowanie obrazu linia po linii. Machinę ową usprawnił Frederick Bakewell, i to on zaprezentował działającą wersję w 1851 roku w Londynie. Jednak dobry mechanizm sterujący to nie wszystko, jak się okazało. Potrzebny był odpowiedni element światłoczuły – i tu trzeba było poczekać parę ładnych lat.
Dopiero tuż przed rokiem 1880, angielski fizyk i wynalazca, Shelford Bidwell zainteresowawszy się wyraźnie selenowymi fotokomórkami zrobił porządny krok do przodu.
Bazując na pracach Bella, przeprowadził eksperyment: w obracającym się cylindrze umieścił selenowy element światłoczuły, który – przez małą dziurkę – potrafił „przeskanować” oświetlone odpowiednio przeźrocze z obrazem; drugi cylinder pokryty był papierem potraktowanym jodkiem potasu. Wzmocniony prąd z fotokomórki poprzez platynowy kawałek drutu zaciemniał w odpowiednich miejscach papier – et voilà!
Bidwell opublikował wyniki swoich prac w 1881 roku – jego wynalazek można podobno obejrzeć w London Science Museum.
Co ciekawe, dla Bidwella (i jemu podobnych) ogromnym problemem była przepustowość, jaką powinna mieć taka maszyna do przesyłania obrazów – wg obliczeń miałoby to być nieosiągalne wtedy od 60 do 150 tysięcy „elementów” rejestrujących (czyli – po naszemu – pikseli).
124 lata później, we wrześniu Roku Pańskiego 2005 świat ujrzały nowe modele aparatów fotograficznych przesyłające obrazy o wielkości milionów pikseli za pomocą wbudowanych modułów WiFi, ustanawiając tym samym kolejny krok w szalonym „wyścigu zbrojeń” producentów cyfrówek.
Post Tags: elektryczność, przesyłanie, skanowanie, starocie, Tesla, wifi, wynalazki
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)




mar 27, 2007
Reply
Tak naprawde to Tesla wymyslil wszystko co bedzie wynalezione do konca XXV wieku.
Postac inspirujaca, owszem. Szkoda tylko, ze obrosla tyloma mitami co Yeti.
A czasy? Mam wrazenie, ze wtedy na pierwszym miejscu byla idea – pieniadze pozniej. W sztuce podobnie. Dzisiaj niestety jest odwrotnie.
mar 27, 2007
Reply
z Teslą to rzeczywiście – mitów chyba więcej niż prawd. Ale człowiek robi wrażenie.