środa
Książki i albumy, Marudzenie, Wokół ludzi"Ukończyła Uniwersytet Harvarda…"
Zdziwiona Agata Passent pisze:
Pisanie o codzienności jest zatem dobre, a pisanie o sztuce odbierane jest przez wielu internautów jako snobizm, jako coś sztucznego.
Dlatego dziś na pewno nie będę pisał o żadnej snobistycznej sztuce. Ba, nie będę też pisał o piciu Wyborowej, bo to też może być odebrane jako snobizm. Napiszę trochę o kobietach.
Kobiety to dziwna sprawa, każdy o tym wie. Święty Augustyn, jak podejrzewam, żywił ambiwalentne uczucia wobec nich – kochał, a jednocześnie pisał, że są „istotami pośledniejszymi”.
Każdy z nas, z kolei – lubi fotografować kobiety. Nie jest tak? Kobiety mają w sobie ten prawdziwy pierwiastek piękna, którego niektórzy szukają również (jakże zbłądzili!) w męskim ciele.
Ba, trochę może to i niedobrze, że to piszę (żona czyta i kontroluje), ale podczas dobrej sesji, gdy fotograf i modelka świetnie ze sobą współpracują, zawsze wytwarza się więź pomiędzy nim, a nią; więź, która jest trudna do zdefiniowania, ale nie istnieje na pewno w analogicznej sytuacji między dwoma facetami hetero. Coś takiego, jak podczas tańca, gdy dwoje tańczących patrzy sobie prosto w oczy.
Do diabła, a może to tylko moja wybujała wyobraźnia?
Anyway, jeśli chcecie poczytać o wrażeniach kobiety z wystawy Brassaïa, kobiety, która naprawdę potrafi porządnie i w dobrym stylu pomarudzić, to ja owszem, zachęcam. Zachęcam i łaskawie zezwalam na podążenie śladem tego linka. ;)
Tak wracając do mojego szowinistycznego podejścia, to jestem coraz bardziej zaniepokojony tym, że ów (dawniej jurny) szowinizm zanika we mnie. Idę do Empiku, przeglądam pisemka, trafiam na album The Best of 2006 wydany przez czeski magazyn PhotoArt. I co? Kupuję, będąc dumny, że międzynarodowe grono artystów zasilają dwie Polki – Katarzyna Widmańska i Ewa Brzozowska. I uważam, że słusznie, że nasze panie robią zdjęcia naprawdę dobre.
Bo kobiety potrafią po swojemu uchwycić uczucia, ale.. więcej już nie napiszę, żeby nikt mnie o pisanie o sztuce nie posądził.
Post Tags: Brassai, kobiety, Passent, sztuka
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)

kwi 12, 2007
Reply
Ja bardzo lubię Wyborową :)
kwi 12, 2007
Reply
z tą dziwną więzią pomiędzy modelka a fotografem to prawda, ja bardzo to lubię, można dzięki temu wydobyć coś więcej z modelki…ale tylko gdy jest się sam na sam…
oraz już wiem o co chodzi chyba z tą ostatnią klatką, mam pierwszą moją klisze na Starcie i nie wiem co zrobić z ostatnim zdjęciem…szkoda pstryknąć byle co :/
kwi 12, 2007
Reply
@ed: ja się w ogóle nie dziwię ;)
@Dr Paj – Chi – Wo: trzeba dbać o dobrą dietę i nie igrać z losem, wtedy problem nie jest taki upierdliwy ;))))