<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jak przejść z fotografii cyfrowej na analogową &#8211; poradnik</title>
	<atom:link href="http://zawsze-kwadrat.pl/2007/05/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2007/05/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/</link>
	<description>Zawsze Kwadrat - One name. One legend.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 May 2012 18:20:11 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
	<item>
		<title>Autor: Marek Ż.</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2007/05/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/comment-page-2/#comment-24955</link>
		<dc:creator>Marek Ż.</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Apr 2012 14:09:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawszekwadrat.wordpress.com/2007/05/07/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/#comment-24955</guid>
		<description>&quot;jeżeli ktoś ma talent to byle gó**em zrobi super zdjęcie.&quot; (karmelka)

-Czyli jednak nieważne, jaki będzie nośnik.
To prawda ale niecała prawda. Zależy co i jak się chce pokazać.
Motyw ostry w całej głębi lepiej zrobię kieszonkowym kompaktem niż Hasselbladem 6x6.
Kieszonkowy kompakt da lepsze odwzorowanie szczegółów, ostrość, wierność barw niż porównywalnej wielkości kompakt klasy Pocket 110 na film. W tej klasie cyfra wygrywa. Ale obecnie, przy takim ujęciu wygrywa i ze średnim formatem.
Jednak kiedy chcę wydzielić plany używając małej głębi ostrości, wkraczam w zakres trudno dostępny nawet dla dobrych sprzętów 24x36, obojętnie, czy chemicznych czy cyfrowych. Jeżeli do tego chcę mieć pole widzenia obiektywu standardowego lub odrobinę szersze, muszę dysponować obiektywem 1,4/35 dla APSC lub 2/50 dla FF.  Tu zaczyna się obszar cen zaporowych, gdybym miał użyć cyfry, natomiast &quot;analogowo&quot; Zorka z Jupiterem czy Pentacon SIX rozwiąże problem tanio. Długoogniskowe obiektywy sprawdzą się całkiem dobrze w małoformatowych aparatach, więc tu wraca przewaga cyfry.
Od publikacji artykułu upłynęło 5 lat i dużo się zmieniło, jednak średni i duży format nadal nie są i długo nie będą osiągalne dla fotografii cyfrowej. Pomijam rozwiązania, na które stać nielicznych.
W tym roku była premiera Fuji X1 Pro - za ok. 10 tys zł możemy mieć aparat APSC ze stałoogniskowym standardem 1,4/35. Dopiero taki zestaw zastępuje z powodzeniem aparat 6x6 z obiektywem 3,5/80. Trochę wcześniej wyszła Leica M9 - cena ok. 20 000 + conajmniej 3000 za sensowny standart, chociaż można podpiąć taniego Jupitera od Zorki (są tacy, którzy sobie taki zestaw bardzo chwalą).
Nic nie wskazuje, żeby sprzęt &quot;hi end&quot; miał kiedykolwiek stanieć. Tak więc nie ma obaw o sensowność używania sprzętu analogowego właśnie w zakresie fotografii najbliższej naszej fizjologii widzenia, obiektyw 70 do 80 przy formacie 6x6 pozostanie długo niezastąpiony ze względów ekonomicznych. Ale nie ma już sensu opierać się przed postępem technicznym w pozostałych zakresach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;jeżeli ktoś ma talent to byle gó**em zrobi super zdjęcie.&#8221; (karmelka)</p>
<p>-Czyli jednak nieważne, jaki będzie nośnik.<br />
To prawda ale niecała prawda. Zależy co i jak się chce pokazać.<br />
Motyw ostry w całej głębi lepiej zrobię kieszonkowym kompaktem niż Hasselbladem 6&#215;6.<br />
Kieszonkowy kompakt da lepsze odwzorowanie szczegółów, ostrość, wierność barw niż porównywalnej wielkości kompakt klasy Pocket 110 na film. W tej klasie cyfra wygrywa. Ale obecnie, przy takim ujęciu wygrywa i ze średnim formatem.<br />
Jednak kiedy chcę wydzielić plany używając małej głębi ostrości, wkraczam w zakres trudno dostępny nawet dla dobrych sprzętów 24&#215;36, obojętnie, czy chemicznych czy cyfrowych. Jeżeli do tego chcę mieć pole widzenia obiektywu standardowego lub odrobinę szersze, muszę dysponować obiektywem 1,4/35 dla APSC lub 2/50 dla FF.  Tu zaczyna się obszar cen zaporowych, gdybym miał użyć cyfry, natomiast &#8222;analogowo&#8221; Zorka z Jupiterem czy Pentacon SIX rozwiąże problem tanio. Długoogniskowe obiektywy sprawdzą się całkiem dobrze w małoformatowych aparatach, więc tu wraca przewaga cyfry.<br />
Od publikacji artykułu upłynęło 5 lat i dużo się zmieniło, jednak średni i duży format nadal nie są i długo nie będą osiągalne dla fotografii cyfrowej. Pomijam rozwiązania, na które stać nielicznych.<br />
W tym roku była premiera Fuji X1 Pro &#8211; za ok. 10 tys zł możemy mieć aparat APSC ze stałoogniskowym standardem 1,4/35. Dopiero taki zestaw zastępuje z powodzeniem aparat 6&#215;6 z obiektywem 3,5/80. Trochę wcześniej wyszła Leica M9 &#8211; cena ok. 20 000 + conajmniej 3000 za sensowny standart, chociaż można podpiąć taniego Jupitera od Zorki (są tacy, którzy sobie taki zestaw bardzo chwalą).<br />
Nic nie wskazuje, żeby sprzęt &#8222;hi end&#8221; miał kiedykolwiek stanieć. Tak więc nie ma obaw o sensowność używania sprzętu analogowego właśnie w zakresie fotografii najbliższej naszej fizjologii widzenia, obiektyw 70 do 80 przy formacie 6&#215;6 pozostanie długo niezastąpiony ze względów ekonomicznych. Ale nie ma już sensu opierać się przed postępem technicznym w pozostałych zakresach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: karmelka</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2007/05/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/comment-page-2/#comment-24433</link>
		<dc:creator>karmelka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Apr 2012 17:45:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawszekwadrat.wordpress.com/2007/05/07/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/#comment-24433</guid>
		<description>Ja uważam że jeżeli ktoś robi bardzo dobre zdjęcia analogówką to naprawdę ma &quot;to coś&quot; analogowa fotografia uczy cierpliwości i mozolności oraz rozważności w robieniu zdjęć. Taka jest prawda bo nie sztuka jest pstryknąć fotkę cyfrówką z automatem a potem świecić ;) jeżeli ktoś ma talent to byle gó**em zrobi super zdjęcie.
I według mnie warto się męczyć.(oczywiście jeżeli ktoś chce robić dobre zdjęcia i ma smykałkę)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja uważam że jeżeli ktoś robi bardzo dobre zdjęcia analogówką to naprawdę ma &#8222;to coś&#8221; analogowa fotografia uczy cierpliwości i mozolności oraz rozważności w robieniu zdjęć. Taka jest prawda bo nie sztuka jest pstryknąć fotkę cyfrówką z automatem a potem świecić ;) jeżeli ktoś ma talent to byle gó**em zrobi super zdjęcie.<br />
I według mnie warto się męczyć.(oczywiście jeżeli ktoś chce robić dobre zdjęcia i ma smykałkę)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marek Ż..</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2007/05/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/comment-page-2/#comment-12901</link>
		<dc:creator>Marek Ż..</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Apr 2010 03:08:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawszekwadrat.wordpress.com/2007/05/07/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/#comment-12901</guid>
		<description>Wpadłem na ten artykuł przypadkowo, po 3 latach od kiedy powstał.
3 lata to bardzo dużo przy obecnym tempie rozwoju techniki ale temat aktualny, tyle, że już można nieco więcej na ten temat wiedzieć.
Moje nocne grzebanie w gąszczu informacji w internecie miało na celu skompletowanie wiedzy koniecznej do samodzielnej regeneracji sparciałej migawki do Zorki. Wpisując różne kombinacje haseł, również po polsku natrafiłem przypadkiem na ten blog. Takie spotkanie to dowód, że temat nie jest martwy.
Jednak na mój gust ton artykułu jest nieco zbyt dramatyczny, żeby nie powiedzieć histeryczny.
Przecież film tez był wytworem zaawansowanej produkcji przemysłowej i też mówiono o jego bezduszności, kiedy zastępował ręcznie nakładane na płytę emulsje i też, kto bardziej uparty, może i dzisiaj takie płyty sobie przyrządzić, tyle, że może a nie musi.
Czy malarza oceniamy po tym, że jego pędzle są z borsuczego włosia a nie stylonu?
Prawdziwa przyczyna frustracji ukrywa się gdzie indziej.
To właśnie urok cyfrowej fotografii, kusząca zapowiedź spełnienia marzeń każdego ciemniowego amatora czy zawodowca (o całkowitej kontroli nad procesem) i zderzenie z brutalną rzeczywistością, że nie dożyjemy czasu, kiedy funkcjonalność matrycy dorówna materiałom światłoczułym w tych bardziej subtelnych aspektach fotografii, wywołuje frustrację.
80% popytu na film i odczynniki generowała fotografia użytkowa, ta najbardziej bezduszna - komu szkodzi, że teraz matryca CCD przejęła pogięte zderzaki aut do raportów ubezpieczeniowych, nieopłacone samochody na parkingu, fotki do paszportu czy dokumentację  proszków do prania w gazetce hipermarketu? to tylko zysk dla mniej zatruwanej przyrody.
A ten ogrom byle jakich zdjęć pamiątkowych, których poprawić już nie mógł ani autor ani operator w labie?
Nie boję się, nadal najlepszym i (wielokrotnie) najtańszym sposobem uzyskania fotki na papierze jest naświetlenie w labie i z tego powodu odczynniki długo jeszcze będą w użyciu a co za tym idzie i filmy, tyle, że nie kupimy ich już w każdym kiosku. Jeśli chodzi o brom - to skoro przy dostępności taniej fotografii barwnej ostała się pewna grupa użytkowników, to nie ma powodu, żeby i teraz się coś miało zmienić. Podobnie z bardziej wyrafinowanymi materiałami barwnymi.
Wszelka technologia produkcji matryc jak i materiałów do fotografii chemicznej jest w rękach tych samych koncernów, tak więc &quot;przesiadka&quot; odbywa się planowo i bez dramatów. Jak autor zauważył, koszt posiadania sprzętu jest podobny - właśnie dlatego. Tu nie ma przypadku.
Tak naprawdę, to w głębi duszy nas boli, że Zorka w wersji cyfrowej, która potrafi wszystko, co nasza stara, poczciwa, sześćdziesięcioletnia - kosztuje ok 25 000 zł (niedawna premiera M9)
Obecnie &quot;cyfra&quot; z powodzeniem przejęła ten zakres, gdzie wszystko od końca do końca ma być ostre i powoli wkracza na teren manipulacji planami przy pomocy G.O.
Moim zdaniem Autor błędnie zlokalizował istotę zła, które jego (i mnie) irytuje. Nie matryca jest istotą problemu, tylko wszechwładza automatyki i ciemnych zoomów.
Przypadkowo się składa, że automatyka, która komplikowała i podrażała produkcję jeszcze 30 lat temu, obecnie działa odwrotnie - ułatwia produkcję a utrudnia używanie. Minoltą SRT zrobię zdjecie nie przerywając rozmowy i będzie dokładnie takie, jakie chcę - kompakt cyfrowy wymaga skupienia i kombinacji, jak oszukać krnąbrną maszynkę i gdzie to w menu programu znaleźć. 
Obecnie, zamiast narzekać realizuję pomysły, które od dziesiątek lat czekały na techniczne możliwości cyfrowego minikompaktu Fuji i reperuję Zorkę, żeby pstryknąć to, w czym zagra &quot;smaczek&quot; Jupitera.
Na przestrzeni lat zrobiłem kilka dobrych portretów - 1 Industarem w Zenicie, 1 Heliosem w Zenicie, 1 Pentaconem z Biometarem, jeden Heliosem w Kijewie,(bromy) 1 Industarem w Zorce (Fuji color) i 1 Fujinonem w cyfraczku f60.(SuperCCD)
Oczywiście było więcej, ale wybieram te, które uznałem za naprawdę dobre.
Tego ostatniego nie dałoby się zrobić tak żadnym z poprzednich sprzętów ani tych poprzednich nie zrobiłbym tym Fuji. Zmierzam do tego, że każdy obraz ma swoją technikę wykonania a my mamy jakąś pulę środków, które trzeba dobrać do zamierzonego efektu. 
Narzucanie sobie ideologii to bzdura, ważna jest spójność formy a nie czy to było robione radełkiem czy szydełkiem.
Znajomy fotograf, który od lat wykonuje poważne prace typu dokumentacje zabytków, przygotowuje je do druku dla poważnych wydawnictw - czyli jego opinia jest wiarygodna - twierdzi, że cyfrowy sprzęt dysponuje lepszą dynamiką (analogowy ma średnioformatowy najwyższej klasy) i jedynie rozdzielczością ustępuje analogowemu.(w którymś komentarzu ktoś twierdził odwrotnie).
Jeszcze jedno - &quot;Tylko uwaga – brak obiektywu oznacza, że możesz pożegnać się z obrazkami o idealnych parametrach technicznych – żegnaj ostrości, witajcie aberracje!&quot; - błąd! - kamera otworkowa jest wolna od aberracji  i dystorsji, i w tym jej istota, jedynie rozdzielczość ogranicza wielkość otworka a ten nie może być za mały.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wpadłem na ten artykuł przypadkowo, po 3 latach od kiedy powstał.<br />
3 lata to bardzo dużo przy obecnym tempie rozwoju techniki ale temat aktualny, tyle, że już można nieco więcej na ten temat wiedzieć.<br />
Moje nocne grzebanie w gąszczu informacji w internecie miało na celu skompletowanie wiedzy koniecznej do samodzielnej regeneracji sparciałej migawki do Zorki. Wpisując różne kombinacje haseł, również po polsku natrafiłem przypadkiem na ten blog. Takie spotkanie to dowód, że temat nie jest martwy.<br />
Jednak na mój gust ton artykułu jest nieco zbyt dramatyczny, żeby nie powiedzieć histeryczny.<br />
Przecież film tez był wytworem zaawansowanej produkcji przemysłowej i też mówiono o jego bezduszności, kiedy zastępował ręcznie nakładane na płytę emulsje i też, kto bardziej uparty, może i dzisiaj takie płyty sobie przyrządzić, tyle, że może a nie musi.<br />
Czy malarza oceniamy po tym, że jego pędzle są z borsuczego włosia a nie stylonu?<br />
Prawdziwa przyczyna frustracji ukrywa się gdzie indziej.<br />
To właśnie urok cyfrowej fotografii, kusząca zapowiedź spełnienia marzeń każdego ciemniowego amatora czy zawodowca (o całkowitej kontroli nad procesem) i zderzenie z brutalną rzeczywistością, że nie dożyjemy czasu, kiedy funkcjonalność matrycy dorówna materiałom światłoczułym w tych bardziej subtelnych aspektach fotografii, wywołuje frustrację.<br />
80% popytu na film i odczynniki generowała fotografia użytkowa, ta najbardziej bezduszna &#8211; komu szkodzi, że teraz matryca CCD przejęła pogięte zderzaki aut do raportów ubezpieczeniowych, nieopłacone samochody na parkingu, fotki do paszportu czy dokumentację  proszków do prania w gazetce hipermarketu? to tylko zysk dla mniej zatruwanej przyrody.<br />
A ten ogrom byle jakich zdjęć pamiątkowych, których poprawić już nie mógł ani autor ani operator w labie?<br />
Nie boję się, nadal najlepszym i (wielokrotnie) najtańszym sposobem uzyskania fotki na papierze jest naświetlenie w labie i z tego powodu odczynniki długo jeszcze będą w użyciu a co za tym idzie i filmy, tyle, że nie kupimy ich już w każdym kiosku. Jeśli chodzi o brom &#8211; to skoro przy dostępności taniej fotografii barwnej ostała się pewna grupa użytkowników, to nie ma powodu, żeby i teraz się coś miało zmienić. Podobnie z bardziej wyrafinowanymi materiałami barwnymi.<br />
Wszelka technologia produkcji matryc jak i materiałów do fotografii chemicznej jest w rękach tych samych koncernów, tak więc &#8222;przesiadka&#8221; odbywa się planowo i bez dramatów. Jak autor zauważył, koszt posiadania sprzętu jest podobny &#8211; właśnie dlatego. Tu nie ma przypadku.<br />
Tak naprawdę, to w głębi duszy nas boli, że Zorka w wersji cyfrowej, która potrafi wszystko, co nasza stara, poczciwa, sześćdziesięcioletnia &#8211; kosztuje ok 25 000 zł (niedawna premiera M9)<br />
Obecnie &#8222;cyfra&#8221; z powodzeniem przejęła ten zakres, gdzie wszystko od końca do końca ma być ostre i powoli wkracza na teren manipulacji planami przy pomocy G.O.<br />
Moim zdaniem Autor błędnie zlokalizował istotę zła, które jego (i mnie) irytuje. Nie matryca jest istotą problemu, tylko wszechwładza automatyki i ciemnych zoomów.<br />
Przypadkowo się składa, że automatyka, która komplikowała i podrażała produkcję jeszcze 30 lat temu, obecnie działa odwrotnie &#8211; ułatwia produkcję a utrudnia używanie. Minoltą SRT zrobię zdjecie nie przerywając rozmowy i będzie dokładnie takie, jakie chcę &#8211; kompakt cyfrowy wymaga skupienia i kombinacji, jak oszukać krnąbrną maszynkę i gdzie to w menu programu znaleźć.<br />
Obecnie, zamiast narzekać realizuję pomysły, które od dziesiątek lat czekały na techniczne możliwości cyfrowego minikompaktu Fuji i reperuję Zorkę, żeby pstryknąć to, w czym zagra &#8222;smaczek&#8221; Jupitera.<br />
Na przestrzeni lat zrobiłem kilka dobrych portretów &#8211; 1 Industarem w Zenicie, 1 Heliosem w Zenicie, 1 Pentaconem z Biometarem, jeden Heliosem w Kijewie,(bromy) 1 Industarem w Zorce (Fuji color) i 1 Fujinonem w cyfraczku f60.(SuperCCD)<br />
Oczywiście było więcej, ale wybieram te, które uznałem za naprawdę dobre.<br />
Tego ostatniego nie dałoby się zrobić tak żadnym z poprzednich sprzętów ani tych poprzednich nie zrobiłbym tym Fuji. Zmierzam do tego, że każdy obraz ma swoją technikę wykonania a my mamy jakąś pulę środków, które trzeba dobrać do zamierzonego efektu.<br />
Narzucanie sobie ideologii to bzdura, ważna jest spójność formy a nie czy to było robione radełkiem czy szydełkiem.<br />
Znajomy fotograf, który od lat wykonuje poważne prace typu dokumentacje zabytków, przygotowuje je do druku dla poważnych wydawnictw &#8211; czyli jego opinia jest wiarygodna &#8211; twierdzi, że cyfrowy sprzęt dysponuje lepszą dynamiką (analogowy ma średnioformatowy najwyższej klasy) i jedynie rozdzielczością ustępuje analogowemu.(w którymś komentarzu ktoś twierdził odwrotnie).<br />
Jeszcze jedno &#8211; &#8222;Tylko uwaga – brak obiektywu oznacza, że możesz pożegnać się z obrazkami o idealnych parametrach technicznych – żegnaj ostrości, witajcie aberracje!&#8221; &#8211; błąd! &#8211; kamera otworkowa jest wolna od aberracji  i dystorsji, i w tym jej istota, jedynie rozdzielczość ogranicza wielkość otworka a ten nie może być za mały.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: bolas</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2007/05/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/comment-page-2/#comment-12130</link>
		<dc:creator>bolas</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 00:34:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawszekwadrat.wordpress.com/2007/05/07/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/#comment-12130</guid>
		<description>Świetny artykuł, przeczytałem z przyjemnością :) !</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Świetny artykuł, przeczytałem z przyjemnością :) !</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marek</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2007/05/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/comment-page-2/#comment-11012</link>
		<dc:creator>Marek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2010 21:43:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawszekwadrat.wordpress.com/2007/05/07/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/#comment-11012</guid>
		<description>No i wojna stara jak świat ,czyje co je lepsze moje.Nie chodzi tu wcale o tak zwane odczucia artystyczne moi kochani,artystą to był Leonardo da Vinci czy Michał Anioł z tych dużych a fotograf (a nie jakiś tam fotografik bo niby co to ma być) to człowiek mający potrzebę tworzenia dokumentu czasu teraźniejszego przy pomocy urządzenia zwanego &quot;camera abscura&quot; i tyle.Od jego wyczucia,refleksu czy też spostrzegawczości zależy efekt końcowy jaki rejestruje aparat,potem należy to dogłaskać i tu przechodzimy do sedna sprawy.Popieram całkowicie zdanie autora o fotografii analogowej to jedyny sposób aby nauczyć się dobrze fotografować,uczy bowiem cierpliwości oraz daje wiedzę z różnych dziedzin ,pracując cyfrą i zdając się na automatyczny balans bieli (90% uzytkowników cyfry,bo potem sie poprawi) nigdy nie nauczymy się poprawnie określać temperatury barwowej światła i korzystać z filtrów kompensacyjnych.Lampy błyskowe całkowicie zdominowały studia i dziś mało kto potrafi poprawnie ustawić światła do banalnej kiedyś &quot;główki&quot;a tylko operowanie światłem ciagłym
pozwala nam stworzyć atmosferę i odpowiedni światłocień,popatrzcie na stare flimy jak cudownie pracowano światłem,dziś na planie mamy płasko i bez wyrazu,no bo potem Photoshop i jego rozmaite pluginy.

Fotografuję od 40 lat a zawodowo pstrykałem lat 30,dziś też to robię bo to moja pasja mam sprzęt cyfrowy jak i analogowy ale ten ostatni ma u mnie pierwsze miejsce na równi z ciemnią i atelier bo w takim otoczeniu człowiek wie że coś przeżywa.Ostatnio czytałem ogłoszenie o sprzedaży aparatu cyfrowego że w dobrym stanie ,ma dwa lata i zrobione 55 tys zdjęć.....włosy mi stanęły na głowie(resztka) toć ja przez całe życie tyle nie zrobiłem,to jest choroba a nie fotografia. 

Jakkolwiek nie spojrzeć to jeśli chcesz dobrze fotografować i świadomie,panować nad światłem i planem to po stokroć warto wejść w zaczarowany świat analogu i ciemni bo to świątynia wiedzy której za parę lat może nie być .

Z miłym pozdrowieniem w Nowym Roku 2010.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No i wojna stara jak świat ,czyje co je lepsze moje.Nie chodzi tu wcale o tak zwane odczucia artystyczne moi kochani,artystą to był Leonardo da Vinci czy Michał Anioł z tych dużych a fotograf (a nie jakiś tam fotografik bo niby co to ma być) to człowiek mający potrzebę tworzenia dokumentu czasu teraźniejszego przy pomocy urządzenia zwanego &#8222;camera abscura&#8221; i tyle.Od jego wyczucia,refleksu czy też spostrzegawczości zależy efekt końcowy jaki rejestruje aparat,potem należy to dogłaskać i tu przechodzimy do sedna sprawy.Popieram całkowicie zdanie autora o fotografii analogowej to jedyny sposób aby nauczyć się dobrze fotografować,uczy bowiem cierpliwości oraz daje wiedzę z różnych dziedzin ,pracując cyfrą i zdając się na automatyczny balans bieli (90% uzytkowników cyfry,bo potem sie poprawi) nigdy nie nauczymy się poprawnie określać temperatury barwowej światła i korzystać z filtrów kompensacyjnych.Lampy błyskowe całkowicie zdominowały studia i dziś mało kto potrafi poprawnie ustawić światła do banalnej kiedyś &#8222;główki&#8221;a tylko operowanie światłem ciagłym<br />
pozwala nam stworzyć atmosferę i odpowiedni światłocień,popatrzcie na stare flimy jak cudownie pracowano światłem,dziś na planie mamy płasko i bez wyrazu,no bo potem Photoshop i jego rozmaite pluginy.</p>
<p>Fotografuję od 40 lat a zawodowo pstrykałem lat 30,dziś też to robię bo to moja pasja mam sprzęt cyfrowy jak i analogowy ale ten ostatni ma u mnie pierwsze miejsce na równi z ciemnią i atelier bo w takim otoczeniu człowiek wie że coś przeżywa.Ostatnio czytałem ogłoszenie o sprzedaży aparatu cyfrowego że w dobrym stanie ,ma dwa lata i zrobione 55 tys zdjęć&#8230;..włosy mi stanęły na głowie(resztka) toć ja przez całe życie tyle nie zrobiłem,to jest choroba a nie fotografia. </p>
<p>Jakkolwiek nie spojrzeć to jeśli chcesz dobrze fotografować i świadomie,panować nad światłem i planem to po stokroć warto wejść w zaczarowany świat analogu i ciemni bo to świątynia wiedzy której za parę lat może nie być .</p>
<p>Z miłym pozdrowieniem w Nowym Roku 2010.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: MagRad(AW)</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2007/05/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/comment-page-2/#comment-9757</link>
		<dc:creator>MagRad(AW)</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Oct 2009 20:16:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawszekwadrat.wordpress.com/2007/05/07/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/#comment-9757</guid>
		<description>Witam
Pierwszy raz tutaj zawitałem i jestem pod wrażeniem. Nie wiem czy przesiądę się z cyfry na analog, choć pamiętam czasy, kiedy o cyfrówkach filozofom się nie śniło i coraz częściej myślę o powrocie. Nie chcę się wtrącać do dyskusji stricte fotograficznej, gdyż na razie za mało umiem, ale może dorzucę kamyczek do aspektu ogólniejszego. Ponieważ padały już a propos dyskusji cyfra vs. analog porównania do malarstwa, druku itp, to myślę, iż ucieka Wam coś ogólniejszego. Cyfra, nie tylko w fotografii, otwiera wrota badziewiu, nieukom i nieudacznikom. Weźcie książkę wydaną przed wejściem w życie składu cyfrowego (choćby stare wydania Trylogii) i spróbujcie tam wyszukać błąd. Weźcie teraz którąkolwiek z nowości, z tych &quot;bestsellerów&quot;. Sami zobaczycie. Poleganie na komputerze to pułapka. &quot;Morze&quot; i &quot;może&quot; - nieprędko komp zobaczy różnicę. Nie znaczy to, że komputer jest zły. Najsłabszym ogniwem jest zawsze człowiek. Technologie cyfrowe ułatwiają życie cieniakom, którzy w epoce analogowej co najwyżej za pługiem by chodzili. Te gwiazdy, które nie potrafią niczego zrobić bez cyfrowej obróbki ich głosu, te piękności, które w naturze wyglądają jak brzydule, ci znawcy prawa, co słowa wydukać nie umią. Błędy wszędzie i we wszystkim. Kiedy patrzę na stare zdjęcia, choćby portrety robione przed wojną, zwłaszcza tą pierwszą, podziwiam kunszt starych mistrzów. Nie mieli szans na powtórkę a zdjęcia do dziś przemawiają. Gdyby car albo Lenin miał stawać do powtórki, nowe zdjęcie robiłby nowy fotograf a stary gniłby tu albo tam. Teraz też są mistrzowie, profesjonaliści i wirtuozi, giną jednak powoli w masie tandety, coraz rzadziej są obiektem do naśladowania. Są dostrzegani tylko przez wąskie grono profesjonalistów i zaawansowanych amatorów. Coraz częściej i powszechniej naśladuje się tandetę i miernotę. Jest tańsza i łatwiej przyswajalna dla większości. Takie miejsca jak Kwadrat się temu przeciwstawiają!

Postępu nie da się jednak zatrzymać, nawet jeśli nie we wszystkim są to zmiany na dobre. Najlepiej jest wtedy, gdy zachłyśnięcie się nowymi technologami nie zabija starego, zanim to nowe zostanie do końca ocenione, gdy da się uniknąć urawniłowki, zwłaszcza tej umysłowej. Dlatego właśnie KWADRAT tak mnie zainteresował. I dlatego będę tu wracał. Nie wiem, czy analog czy cyfra, ale ważne że jest wybór i są ludzie, którzy swoje preferencje potrafią uzasadnić. Gratulacje!

Jeszcze kilka słów o przyszłości. Słusznie już wspominano, iż malarstwo przetrwało pomimo wynalezienia fotografii. Nie liczyłbym jednak, że bez zorganizowania się miłośników analogów w silną, zwartą grupę, chemia przetrwa cyfrę. Tak jak CD i DVD zabiło video, tak i cyfraki mogą zabić analogi. Nawet nie będzie to może tylko i wyłącznie kwestia opłacalności. Może się zdarzyć tak jak z żarówkami - ktoś stwierdzi, że stara wersja jest be i nie będzie się jej sprzedawać ani produkować, nawet jeśli będzie to opłacalne. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie i Kwadrat ma tutaj pole do popisu. Jest głosem przeciwko tym, którzy mając cyfraka uważają, iż wszyscy inni też tylko z takiego sprzętu powinni korzystać. Trzeba uświadamiać wszystkim, bo niewielu to dostrzega, że najcenniejsza jest możliwość wyboru a stare technologie bezsprzecznie mają swój urok :-) Niech sobie będzie analog niszą ale niech będzie. Póki jest każdy ma wybór. Gdy zniknie, powrotu ani wyboru już nie będzie. Więc chwalcie analogi i róbcie wciąż lepsze zdjęcia. Tak trzymać!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam<br />
Pierwszy raz tutaj zawitałem i jestem pod wrażeniem. Nie wiem czy przesiądę się z cyfry na analog, choć pamiętam czasy, kiedy o cyfrówkach filozofom się nie śniło i coraz częściej myślę o powrocie. Nie chcę się wtrącać do dyskusji stricte fotograficznej, gdyż na razie za mało umiem, ale może dorzucę kamyczek do aspektu ogólniejszego. Ponieważ padały już a propos dyskusji cyfra vs. analog porównania do malarstwa, druku itp, to myślę, iż ucieka Wam coś ogólniejszego. Cyfra, nie tylko w fotografii, otwiera wrota badziewiu, nieukom i nieudacznikom. Weźcie książkę wydaną przed wejściem w życie składu cyfrowego (choćby stare wydania Trylogii) i spróbujcie tam wyszukać błąd. Weźcie teraz którąkolwiek z nowości, z tych &#8222;bestsellerów&#8221;. Sami zobaczycie. Poleganie na komputerze to pułapka. &#8222;Morze&#8221; i &#8222;może&#8221; &#8211; nieprędko komp zobaczy różnicę. Nie znaczy to, że komputer jest zły. Najsłabszym ogniwem jest zawsze człowiek. Technologie cyfrowe ułatwiają życie cieniakom, którzy w epoce analogowej co najwyżej za pługiem by chodzili. Te gwiazdy, które nie potrafią niczego zrobić bez cyfrowej obróbki ich głosu, te piękności, które w naturze wyglądają jak brzydule, ci znawcy prawa, co słowa wydukać nie umią. Błędy wszędzie i we wszystkim. Kiedy patrzę na stare zdjęcia, choćby portrety robione przed wojną, zwłaszcza tą pierwszą, podziwiam kunszt starych mistrzów. Nie mieli szans na powtórkę a zdjęcia do dziś przemawiają. Gdyby car albo Lenin miał stawać do powtórki, nowe zdjęcie robiłby nowy fotograf a stary gniłby tu albo tam. Teraz też są mistrzowie, profesjonaliści i wirtuozi, giną jednak powoli w masie tandety, coraz rzadziej są obiektem do naśladowania. Są dostrzegani tylko przez wąskie grono profesjonalistów i zaawansowanych amatorów. Coraz częściej i powszechniej naśladuje się tandetę i miernotę. Jest tańsza i łatwiej przyswajalna dla większości. Takie miejsca jak Kwadrat się temu przeciwstawiają!</p>
<p>Postępu nie da się jednak zatrzymać, nawet jeśli nie we wszystkim są to zmiany na dobre. Najlepiej jest wtedy, gdy zachłyśnięcie się nowymi technologami nie zabija starego, zanim to nowe zostanie do końca ocenione, gdy da się uniknąć urawniłowki, zwłaszcza tej umysłowej. Dlatego właśnie KWADRAT tak mnie zainteresował. I dlatego będę tu wracał. Nie wiem, czy analog czy cyfra, ale ważne że jest wybór i są ludzie, którzy swoje preferencje potrafią uzasadnić. Gratulacje!</p>
<p>Jeszcze kilka słów o przyszłości. Słusznie już wspominano, iż malarstwo przetrwało pomimo wynalezienia fotografii. Nie liczyłbym jednak, że bez zorganizowania się miłośników analogów w silną, zwartą grupę, chemia przetrwa cyfrę. Tak jak CD i DVD zabiło video, tak i cyfraki mogą zabić analogi. Nawet nie będzie to może tylko i wyłącznie kwestia opłacalności. Może się zdarzyć tak jak z żarówkami &#8211; ktoś stwierdzi, że stara wersja jest be i nie będzie się jej sprzedawać ani produkować, nawet jeśli będzie to opłacalne. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie i Kwadrat ma tutaj pole do popisu. Jest głosem przeciwko tym, którzy mając cyfraka uważają, iż wszyscy inni też tylko z takiego sprzętu powinni korzystać. Trzeba uświadamiać wszystkim, bo niewielu to dostrzega, że najcenniejsza jest możliwość wyboru a stare technologie bezsprzecznie mają swój urok :-) Niech sobie będzie analog niszą ale niech będzie. Póki jest każdy ma wybór. Gdy zniknie, powrotu ani wyboru już nie będzie. Więc chwalcie analogi i róbcie wciąż lepsze zdjęcia. Tak trzymać!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ben</title>
		<link>http://zawsze-kwadrat.pl/2007/05/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/comment-page-2/#comment-7672</link>
		<dc:creator>Ben</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Jul 2009 17:56:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zawszekwadrat.wordpress.com/2007/05/07/jak-przejsc-z-fotografii-cyfrowej-na-analogowa-poradnik/#comment-7672</guid>
		<description>Pomyślałem sobie, że powinienem jeszcze coś ciekawego dopisać.
Zajmuję się jak to niektórzy raczą nazywać &quot;pstrykaniem&quot; od pewnego czasu, a jak to wszystko wychodzi pozostawiam do oceny innym, ale nie o tym.
W jakimś okresie swojego życia, wziąłem ślub z moją ukochaną żoną, ja robiłem zdjęcia, filmowałem, żona zajmowała się różnymi codziennymi sprawami w domu.
Po ośmiu latach małżeństwa nastał kryzys, bo po prostu nie mogłem się rozdwoić i stało się.
Żona po raz pierwszy wzięła ciężki aparat do ręki, a to, co jak to mówią &quot;napstrykała&quot; zrobiło takie na mnie wrażenie,że nie potrafiłbym tego w żaden sposób opisać słowami.
Nigdy bym nie przypuszczał, że posiada ten właśnie dar o którym wcześniej pisałem, a zaznaczę przy tym, że od początku do teraz t.j około 4 lat śmigała na cyfrze z lampą bez żadnego TTL-a, wszystko ustawiała w &quot;akcji&quot; ręcznie : czas w lampie, czas w aparacie i przysłonę (niewiarygodne że dała sobie z ty wszystkim radę),
a do tego perspektywa, dobre kadry, no wiadomo na samym początku był problem z całą regulacją bo to wszystko było dla Niej nowe.
Nie utrwala zdjęć w jakieś formie artystycznej, ale ja uważam, że robi dobre zdjęcie reportażowe.
Musiałem się tym z kimś podzielić, bo nigdy jej o ty nie mówiłem.
Zdarzały się czasem sytuacje, że wpadły nam w ręce materiały konkurencyjne (&quot;tragiczne&quot; materiały) i wtedy było troszeczkę problemu, ponieważ żona komentowała to w ten sposób : &quot;skoro inni robią taką popelinę, to po co mam się tak starać&quot;, ale to było na szczęście już dawno temu i dzisiaj wzoruje się na najlepszych.
Wyszukuje jakieś strony w sieci na których są naprawdę dobre zdjęcia, zaczyna odnajdywać w fotografii, coś do czego ja już nigdy nie dojdę ponieważ wpadłem po uszy w film.
Jest lepsza ode mnie.
Teraz ma dobry sprzęt idealnie dopasowany, oczywiście już zero stresu z ustawieniami w akcji.
Morał tego jest taki, &quot;nigdy nie wiadomo co drzemie w każdym z nas&quot;,
a ja osobiście uważam, że każdy sprzęt czy to analog czy to cyfra, jest na swój sposób dobry i nie należy ich do siebie porównywać, bo każdy maluje inną bajkę.
Dziękuję za to, że istnieje ten portal.
Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pomyślałem sobie, że powinienem jeszcze coś ciekawego dopisać.<br />
Zajmuję się jak to niektórzy raczą nazywać &#8222;pstrykaniem&#8221; od pewnego czasu, a jak to wszystko wychodzi pozostawiam do oceny innym, ale nie o tym.<br />
W jakimś okresie swojego życia, wziąłem ślub z moją ukochaną żoną, ja robiłem zdjęcia, filmowałem, żona zajmowała się różnymi codziennymi sprawami w domu.<br />
Po ośmiu latach małżeństwa nastał kryzys, bo po prostu nie mogłem się rozdwoić i stało się.<br />
Żona po raz pierwszy wzięła ciężki aparat do ręki, a to, co jak to mówią &#8222;napstrykała&#8221; zrobiło takie na mnie wrażenie,że nie potrafiłbym tego w żaden sposób opisać słowami.<br />
Nigdy bym nie przypuszczał, że posiada ten właśnie dar o którym wcześniej pisałem, a zaznaczę przy tym, że od początku do teraz t.j około 4 lat śmigała na cyfrze z lampą bez żadnego TTL-a, wszystko ustawiała w &#8222;akcji&#8221; ręcznie : czas w lampie, czas w aparacie i przysłonę (niewiarygodne że dała sobie z ty wszystkim radę),<br />
a do tego perspektywa, dobre kadry, no wiadomo na samym początku był problem z całą regulacją bo to wszystko było dla Niej nowe.<br />
Nie utrwala zdjęć w jakieś formie artystycznej, ale ja uważam, że robi dobre zdjęcie reportażowe.<br />
Musiałem się tym z kimś podzielić, bo nigdy jej o ty nie mówiłem.<br />
Zdarzały się czasem sytuacje, że wpadły nam w ręce materiały konkurencyjne (&#8222;tragiczne&#8221; materiały) i wtedy było troszeczkę problemu, ponieważ żona komentowała to w ten sposób : &#8222;skoro inni robią taką popelinę, to po co mam się tak starać&#8221;, ale to było na szczęście już dawno temu i dzisiaj wzoruje się na najlepszych.<br />
Wyszukuje jakieś strony w sieci na których są naprawdę dobre zdjęcia, zaczyna odnajdywać w fotografii, coś do czego ja już nigdy nie dojdę ponieważ wpadłem po uszy w film.<br />
Jest lepsza ode mnie.<br />
Teraz ma dobry sprzęt idealnie dopasowany, oczywiście już zero stresu z ustawieniami w akcji.<br />
Morał tego jest taki, &#8222;nigdy nie wiadomo co drzemie w każdym z nas&#8221;,<br />
a ja osobiście uważam, że każdy sprzęt czy to analog czy to cyfra, jest na swój sposób dobry i nie należy ich do siebie porównywać, bo każdy maluje inną bajkę.<br />
Dziękuję za to, że istnieje ten portal.<br />
Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

