piątek
Informacje, Lenswork i czasopisma, MarudzenieLenswork #70
Wyszedł 70-ty numer jednego z najlepszych magazynów o fotografii.
Muszę powiedzieć, że uzależniłem się od niego. Ilekroć przychodzi czas na nowy numer, trzęsą mi się ręcę i czuję dodatkową adrenalinę we krwi. ;)
W bieżącym numerze sam B. Jensen prezentuje swoje zdjęcia – i… na pierwszy rzut oka – same bohomazy. Dopóki się nie przeczyta jego wstępu i słowa komentarza do zdjęć. Dziwne.
Dalej już dość standardowo – czyli piękne czarno-białe obrazy; Josef Tornick prezentuje dość miękki projekt Tir a’Mhurain – Fifty Years After Paul Strand, który tą miękkością podejrzanie rzuca się w oczy, a Richard A. Johnson z serią Respite, mimo, że nie kwadratowo, zdobywa moje serce naprawdę niezłymi zdjęciami drzew – ogólnie to ja na punkcie drzew mam lekką obsesję, ale to już oddzielny wątek.
Prezentacje zamyka Hiroshi Watanabe, autor znany czytelnikom zawieszonego w nieokreślonym stanie Pozytywu.
Rzuca mi się trochę w oczy taka specyficzna sytuacja – u nas, w Polsce, nasze środowiska okołofotograficzne kierują swoje zainteresowania raczej w stronę wydumanych projektów w stylu Czerwony Namiot, które są takie ambitne, takie uduchowione i takie dla mnie cholernie niezrozumiałe, że nie mam ochoty w ogóle na to patrzeć. A inni, właśnie tacy, jak wydawca Lenswork, starają się pokazać po prostu dobrą fotografię. A potem polscy młodzi fotografowie myślą sobie, że jak zrobią niezrozumiałe, kolorowe i nieostre zdjęcie z opisem pełnym mądrych słów, to będzie zajebiście.
Nie, nie będzie. By stać się dobrym fotografem, musicie się nauczyć robić dobre zdjęcia.
Post Tags: bohomazy, drzewa, Jensen, sztuka, Watanabe
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)


maj 11, 2007
Reply
„By stać się dobrym fotografem, musicie się nauczyć robić dobre zdjęcia.” – naiwniak.
maj 12, 2007
Reply
Tak, wiem, masz rację.
Najlepiej to mieć dobre znajomości, co – oczywiście – właśnie spieprzyłem po raz kolejny narażając się autorkom tego „Namiotu”…
maj 12, 2007
Reply
…znaczy nie po raz kolejny się narażając, tylko po raz kolejny spieprzyłem. Uch, coś się nie potrafię wysłowić dziś. ;)
maj 12, 2007
Reply
Nie przejmuj sie stary. Przynajmniej widziales nagie posladki ceszarza.
maj 12, 2007
Reply
„uduchowione i takie dla mnie cholernie niezrozumiałe, że nie mam ochoty w ogóle na to patrzeć.”
noo…ja też mam problem z taką fotografią…znaczy z jej odbiorem.
tak w ogóle to dzień dobry, dziękuję za możliwość poczytania dobrej strony :)
pozdrawiam
maj 12, 2007
Reply
…”uduchowione”? No bez jaj… Jakoś Cię napadło na poprawność polityczną, czy co? Jak dla mnie cały ten projekt jest obrzydliwy i bez smaku. Czy po seksie i menstruacji nadejdzie czas na artystyczną fotografię oddawania moczu?
Spróbuj odnaleźć stary wywiad Miecugowa z Iwo Zaniewskim nagrany w ramach cyklu „Inny punkt widzenia” – Zaniewski opowiada dlaczego trafienie do Zachęty prawie automatycznie oznacza bycie fatalnym artystą.
maj 13, 2007
Reply
Ynse, to było z przekąsem dużym napisane – spokojnie, jeszcze poprawność polityczna mnie nie dotknęła :P
maj 13, 2007
Reply
Uff, najwyraźniej noc mi nie pomaga w odczytywaniu przekąszonych myśli :)