piątek
Lenswork #70
Wyszedł 70-ty numer jednego z najlepszych magazynów o fotografii.
Muszę powiedzieć, że uzależniłem się od niego. Ilekroć przychodzi czas na nowy numer, trzęsą mi się ręcę i czuję dodatkową adrenalinę we krwi. ;)
W bieżącym numerze sam B. Jensen prezentuje swoje zdjęcia – i… na pierwszy rzut oka – same bohomazy. Dopóki się nie przeczyta jego wstępu i słowa komentarza do zdjęć. Dziwne.
Dalej już dość standardowo – czyli piękne czarno-białe obrazy; Josef Tornick prezentuje dość miękki projekt Tir a’Mhurain – Fifty Years After Paul Strand, który tą miękkością podejrzanie rzuca się w oczy, a Richard A. Johnson z serią Respite, mimo, że nie kwadratowo, zdobywa moje serce naprawdę niezłymi zdjęciami drzew – ogólnie to ja na punkcie drzew mam lekką obsesję, ale to już oddzielny wątek.
Prezentacje zamyka Hiroshi Watanabe, autor znany czytelnikom zawieszonego w nieokreślonym stanie Pozytywu.
Rzuca mi się trochę w oczy taka specyficzna sytuacja – u nas, w Polsce, nasze środowiska okołofotograficzne kierują swoje zainteresowania raczej w stronę wydumanych projektów w stylu Czerwony Namiot, które są takie ambitne, takie uduchowione i takie dla mnie cholernie niezrozumiałe, że nie mam ochoty w ogóle na to patrzeć. A inni, właśnie tacy, jak wydawca Lenswork, starają się pokazać po prostu dobrą fotografię. A potem polscy młodzi fotografowie myślą sobie, że jak zrobią niezrozumiałe, kolorowe i nieostre zdjęcie z opisem pełnym mądrych słów, to będzie zajebiście.
Nie, nie będzie. By stać się dobrym fotografem, musicie się nauczyć robić dobre zdjęcia.
All entries filed under this archive
6 komentarzy - Posted 05.09.07
Wchodzę do windy, gdzieś koło 18-tej. Patrzę w wielkie lustro, bo nikogo w windzie nie ma, kto by je zasłonił, i widzę smutnego typa patrzącego mi prosto w oczy. Cholera, nie wysypiam się. Ucieka mi czas przez to. Miesiąc Fotografii w Krakowie już trwa, a ja się łapię na tym, że wyjazd ...continue
61 komentarzy - Posted 05.07.07
Po dwakroć osiem!! Już od szesnastu lat istnieje na rynku produkt, zwany potocznie cyfrówką. Niech to diabli - wystarczający czas, by się z nim zapoznać; wystarczający również, by zauważyć jego zalety i wady; wystarczający wreszcie, by - wiedząc, jak dużo dobrego przyniósł ludzkości - przesiąść się wreszcie z powrotem na fotografię ...continue
1 komentarz - Posted 05.04.07
Będąc miętowym na niedawnym szkoleniu zacząłem sobie powoli uświadamiać, czego ja ostatnio szukam. Szwendam się po lasach, chodzę po miejscach urokliwych, a jednocześnie stronię od kadrów, które powinny robić duże pierwsze wrażenie. Stronię od robienia zdjęć z wysokim wow!-factor. Pisałem kiedyś, że to taka samonapędzająca się machina zagłady, i chyba ...continue
6 komentarzy - Posted 05.01.07
Obejrzałem film o Diane Arbus. Moja małżonka mówi, że jest dziwny. Dużo w tym racji, ale chyba taki powinien być film o kimś, kto fotografuje z zamiłowania. Bardzo zręcznie pokazana jest właśnie tutaj różnica, między mężem Diane, który jest zawodowym fotografem, a nią samą - kobietą, która negatywu używa, by wyrazić ...continue
