Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1235
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

cze 08
piątek
Informacje, Marudzenie, Printologia: odbitki, wydruki, Warsztat fotograficzny
Optical Brightening Agents

Moje boje ze znalezieniem odpowiedniego papieru do druku wciąż trwają. Nie jest łatwo, tym bardziej, że co chwila dowiaduję się o cechach, które oczywiście wprowadzają nowe porcje zamętu.

Bohaterem dzisiejszego odcinka jest agent znany pod pseudonimem OBA.

Przeglądając różne porównania papierów, w wielu z nich można zauważyć, że fotografowie drukujący mają tendencję do bacznego zwracania uwagi na obecność OBA w papierach. Zagłębiając się coraz bardziej, zacząłem odnosić w pewnym momencie wrażenie, że ów skrót to określenie jakiegoś pierwiastka starożytnego zła, czyhającego na nieuważnych amatorów drukowania.
Jak to naprawdę jest?
Okazuje się, że obecność OBA w papierze na pierwszy rzut oka jest wspaniałym darem losu (czy też bardziej – producenta), polepszającym odbiór zdjęcia – zwiększając biel, czy też jasność printu (co się przekłada na całościowy odbiór zakresu tonalnego). Ale jak można zwiększyć jasność kawałka papieru??

Jak działa OBA?
Z informacji od przedstawiciela Hahnemühle wynika, że OBA to białe bądź bezbarwne składniki chemiczne, przetwarzające niewidoczne dla ludzkiego wzroku promieniowanie ultrafioletowe w światło widzialne. Dlatego papier wydaje się bielszy czy jaśniejszy. Jednak po długotrwałym wystawianiu papieru na działanie UV, OBA zaczynają się „wyczerpywać” i na końcu zostawiają papier takim, jakim byłby bez ich dodatku.
Wychodzi na to, że ów tajemniczy dodatek nie wpływa na „żółknięcie” papieru, jednak sam traci swą moc szybciej niż papier zmienia swój kolor. To „szybciej”, to wg wspomnianego producenta czas rzędu 50 lat.

Słyszałem, że by papier mógł zostać nazwany archiwalnym, musi posiadać budowę wolną od OBA. Z drugiej strony, wyczytać można, że wiodący producenci uznają normy definiujące „archiwalność” za przestarzałe i nieprzystające do obecnych technologicznych standardów.
Jeszcze inni donoszą, że obecność OBA powoduje większe zmiany w odbiorze kolorystyki papieru przy przejściu z jednego typu źródła światła do drugiego (np. z dziennego do sztucznego).

Teraz – biorąc pod uwagę, że OBA w różnych produktach potrafią być różne, że różni producenci inaczej je aplikują (jedni do podłoża, drudzy na wierzchnie warstwy papieru – co jest tańsze i nie wiadomo jak współdziała z różnymi rodzajami tuszu), oraz, że różne papiery zawierają różne ilości tego piekielnego składnika – weź tu człowieku bądź mądry, i się zdecyduj na coś konkretnego.

Czytam, patrzę, dotykam, słucham opinii – i dochodzę do wniosku, że chyba jednak wezmę to na klatę – i podejmę ryzyko. A co tam.

Spisałem sobie na każdej zadrukowanej próbce, czy dany papier zawiera OBA. I wychodzi, że podobają mi się głównie te, które to tałatajstwo zawierają. Dlaczego mam więc się bać, że jakieś zdjęcie za 50 lat będzie mniej jasne? Mam niejasne przeczucie, że do tego czasu – o ile te fotografie przetrwają tak długi okres – przestanie ta dodatkowa jasność grać rolę. Przynajmniej dla mnie. ;)
Byle się nie dać ogarnąć paranoi.

Trochę więcej o OBA na outbackprint.com.


Post Tags: , , ,

One Response to “ Optical Brightening Agents ”
  1. Cala ta heca z OBA to jest dokladnie to samo co masz w proszku do prania ubran. Najzwyklejszy na swiecie wybielacz optyczny – jak dostaje promieniowanie UV aktywuje sie i swieci na bialo.
    Ogladanie papieru przy swietle zarowym nie powoduje aktywacji domieszki wybielacza optycznego tak wiec masz „normalny” kolor papieru – dopiero ogladanie w swietle dziennym lub mieszaninie dziennego i sztucznego bedzie ujawnialo jego obecnosc.

    Nie przejmowalbym sie tym specjalnie, ale osobiscie bralbym papier bez dodatkow… ale ja wole TLRa od jakiegokolwiek innego aparatu wiec mam pewnie skrzywiony punkt widzenia :)


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.