niedziela
Informacje, Lenswork i czasopisma, MarudzenieLenswork #72
Tom Baril ze swym „zacofanym technologicznie” portfolio, Stewart Harvey z nowoorleańskimi historiami i portretami, Roderick Lyons z niezłą porcją „architektury abstrakcyjnej”, oraz Richard Murai z naprawdę dobrym materiałem „Sacred Spaces” – oto, jakie fotografie można znaleźć w najnowszym numerze Lensworka.Brooks Jensen poruszył jednak w tym numerze moje sumienie tematem wiodącym – „dlaczego powinieneś mieć swoje portfolio”. Portfolio nie tylko jako wysokiej jakości printy w odpowiedniej oprawie i specjalnym pudełku, ale przede wszystkim jako odpowiednio dobrany i spójny w formie i wymowie zestaw fotografii. Trochę kontynuacja tematu spójności swoich dzieł.
Tekst spowodował, że czym prędzej „zamknąłem” stronę, która – można by rzec – miała pełnić funkcję właśnie jakiegoś tam mojego portfolio. Ha! Jak to jest (było) portfolio, to ja jestem szejkiem Arabii Saudyjskiej.
A nie jestem. ;)
I teraz zastanawiam się: gdybym miał kilkoma zdjęciami opisać to, kim jestem, jako fotograf – jak te zdjęcia powinny wyglądać?
Post Tags: portfolio, prezentacja
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (104)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co zrobić? (85)
- O tym, jak fotografia analogowa przyniosła mi ulgę (83)


wrz 9, 2007
Reply
„Tekst spowodował, że czym prędzej „zamknąłem” stronę, która – można by rzec – miała pełnić funkcję właśnie jakiegoś tam mojego portfolio. Ha! Jak to jest (było) portfolio, to ja jestem szejkiem Arabii Saudyjskiej.
A nie jestem. ;)”
Za cholere Cie nie rozumiem. Przestan dorabiac do fotografii filozofie i zacznij traktowac ja jak fotografie.
wrz 9, 2007
Reply
O rany, po prostu muszę się zastanowić, co powinno być na takiej stronie, żebym się tego nie wstydził. Gdzie tu filozofia? :P
wrz 9, 2007
Reply
Nie wiem. Nie potrafie tego wyjasnic przez klawiature.
wrz 10, 2007
Reply
dobra/zajmująca fotografia to zawsze ‘jakaś tam’ filozofia :) i jej wyrazem jest właśnie portfolio. Chodzi przecież o rozmowę o świecie – tak jak go widzimy lub/i zastajemy, co w tym świecie zatrzymuje nasze spojrzenie, ile w tym zatrzymanym kadrze jest nas samych a ile świata i jakie są wzajemne relacje. Bez filozofii nie ma fotografii jest tylko zwykłe pstrykanie zdjęć – ładny ptaszek, ładny kwiatek, ładna buźka, ładny zachodzik… itd :) zawsze kwadrat to już filozofia. całkiem dobry początek :)
zover.