Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


0
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

wrz 02
niedziela
Marudzenie
Moja osobista niechęć

Ostatnimi czasy absolutnie odrzuca mnie, jak mam wrzucić gdzieś swoje zdjęcie. Patrzę na te swoje kwadraciki najnowsze i niczym Gollum przytulam je do siebie, nie pokazując szerszej publiczności, przy okazji gdzieś tam w tle tłumiąc chęć szeptania „my preciousssss…”.
I przed chwilą – wrzuciłbym na f2.art małe co nieco, ale okazuje się, że obrazek za dużo zajmuje.
Damn it.

Siedzę więc i tępo wpatruję się w miniaturki fotografii, które chowam na dysku, niczym w szufladzie drewnianego biurka, zamykanej na kluczyk, który noszę na szyi.
Swoją drogą, czy ci, którzy noszą coś na szyi to szyici?
Nie, chyba nie.

No ale wracając do sedna – wydaje mi się, że za moją niechęcią kryje się rozmiar. Nie, nie śmiejcie się, nie ten rozmiar. Rozmiar zdjęcia.
Kiedyś krytykowałem modę na duże odbitki, ale widzę, że tutaj, w Internecie, rozmiar wielkości znaczka pocztowego naprawdę mi przeszkadza. Często 600×600 pikseli to maksimum, na jakie można sobie pozwolić w galerii, a przecież bywa, że to przy niektórych zdjęciach za mało. No i powolutku dochodzę do – niebezpiecznego trochę – wniosku, że zdjęcia powinno się pokazywać tylko i wyłącznie na papierze. To bardzo nienowoczesne podejście, a wręcz desktrukcyjne, można by rzec. Bo przecież odrzucając zdjęcia z monitora skazuję się na odsunięcie od inspiracji, rozmów o fotografii, krytyki, no i oczywiście uwielbienia fanek!

A może rozwiązaniem jest pocztowa wymiana odbitek, tak jak robią to uczestnicy apug.org?


Post Tags: , , ,

7 Responses to “ Moja osobista niechęć ”
  1. Wymiana odbitek to absolutnie rewelacyjny pomysł. A czy istnieje analogiczna (co za dwuznaczne słowo w tym kontekście) dla użytkowników wstrętnych cyfraków? Jeśli nie, to może powinienem odkurzyć stary zestaw…

  2. Coz, troche zrzedzisz we wpisie o odbitkach (osobiscie lubie 30x30cm, wiekszych nie robie bo moj ulubiony lab nie ma wiekszego papieru :/).

    Na picieszenie dodam, ze nie jestes sam – ja tez nie lubie umieszczac zdjec publicznie w internecie czy gdziekolwiek indziej. Programowo omijam wszystkie konkursy – glownie z powodu potrzeby zbycia sie praw do zdjecia. Fotografuje dla swojej przyjemnosci (tak, calkiem egoistycznie :)) te zdjecia sa moje, sa czescia mnie – nie lubie rozdawac sie ogolowi :)

  3. Ha, Rudolf – przekraczasz Rubikon!!! ; )
    Przyznam się, że mnie również już tak nie „kręci” wrzucanie fot do netu.
    Obcowanie z odbitkami, daje dużo więcej przyjemności niż „tracenie wzroku” przez wpatrywanie się w miniaturki (nawet te „otwarte” już zdjęcia tak należałoby nazwać) na ekranie monitora!
    Nie wiem czy dostajesz elektroniczną wersję Lens Work’a, ale ja mając porównanie to zdecydowanie preferuję wersję drukowaną!

    A teraz do meritum! Co byś Rudolf powiedział na to, aby zorganizować krajową wersję „Print Swap’a” – na pewno znalazło by się kilku (kilkunastu) chętnych!

    Pozdrawiam.

  4. Eee… Marudzicie. Oczywiscie, ze nic nie zastapi fizycznej odbitki w reku lub na scianie, ale nie wyobrazam sobie zebym mial dostac od kogos w prezencie wieksza ilosc zdjec w tej postaci. Internet to nadal najlepszy sposob na prezentowanie prac na odleglosc. Skoro wielcy z Magnum moga to co mi to przeszkadza? Inna sprawa to moderowane galerie internetowe, gdzie czlowieczyna, ktory wczoraj kupil sobie swoje pierwsze „lustro” i przeczytal podrecznik fotografowania NG decyduje za mnie, ktore moje zdjecie jest dobre a ktore nie. Tak wiec – plfoto i innym serwisom z medrkami mowimy nie i tworzymy swoje wlasne galerie.

  5. Szyici to panowie zbyt często korzystający z siłowni ;)

  6. @ynse: wg mojej skromnej opinii taka wymiana powinna obejmować też wysokiej jakości wydruki, nie tylko ortodoksyjne odbitki na barycie :)

    @skaarj: widzisz, a ja myślałem, że jak mam wstręt do konkursów, to jest coś ze mną nie tak. ;)

    @szyms: pytanie, ilu takich chętnych się znajdzie. przemyślę jak by to mogło u nas wyglądać, i trzeba by rzucić to większym internetowym społecznościom…

    @K: ależ oczywiście, że to nie zadziała przy większej ilości. Ja bym widział to tak, że wysyłasz jedno i dostajesz jedno zdjęcie. I to raczej byłaby społeczność rzędu 10 osób, na pewno nie kilkadziesiąt.
    A wiesz, mi głównie chodzi o to, żeby zobaczyć odbitki dobrych zdjęć na żywo. Nie mówię, żeby zbojkotować Internet jako medium dla zdjęć, to się nie da. :)

    Nie wiem, sam do końca nie jestem przekonany, ale ciekawym, ile osób byłoby zainteresowanych.

  7. No tak. A jaka masz pewnosc, ze za cos nad czym siedziales trzy godziny w ciemnicy nie dostaniesz pieciominutowej wyplujki z laboratorium na rogu ulicy? Jesli kogos lubie, wole mu dac zdjecie w prezencie niz wchodzic w jakies niestabilne interesa. Zreszta – ostatnia odbitke zrobilem dwa lata temu a te z szuflady juz sie rozeszly, wiec do czasu kiedy nie znajde przytulnej ciemni bede conajwyzej wam kibicowal.


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.