Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1246
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

wrz 02
niedziela
Marudzenie
Moja osobista niechęć

Ostatnimi czasy absolutnie odrzuca mnie, jak mam wrzucić gdzieś swoje zdjęcie. Patrzę na te swoje kwadraciki najnowsze i niczym Gollum przytulam je do siebie, nie pokazując szerszej publiczności, przy okazji gdzieś tam w tle tłumiąc chęć szeptania “my preciousssss…”.
I przed chwilą – wrzuciłbym na f2.art małe co nieco, ale okazuje się, że obrazek za dużo zajmuje.
Damn it.

Siedzę więc i tępo wpatruję się w miniaturki fotografii, które chowam na dysku, niczym w szufladzie drewnianego biurka, zamykanej na kluczyk, który noszę na szyi.
Swoją drogą, czy ci, którzy noszą coś na szyi to szyici?
Nie, chyba nie.

No ale wracając do sedna – wydaje mi się, że za moją niechęcią kryje się rozmiar. Nie, nie śmiejcie się, nie ten rozmiar. Rozmiar zdjęcia.
Kiedyś krytykowałem modę na duże odbitki, ale widzę, że tutaj, w Internecie, rozmiar wielkości znaczka pocztowego naprawdę mi przeszkadza. Często 600×600 pikseli to maksimum, na jakie można sobie pozwolić w galerii, a przecież bywa, że to przy niektórych zdjęciach za mało. No i powolutku dochodzę do – niebezpiecznego trochę – wniosku, że zdjęcia powinno się pokazywać tylko i wyłącznie na papierze. To bardzo nienowoczesne podejście, a wręcz desktrukcyjne, można by rzec. Bo przecież odrzucając zdjęcia z monitora skazuję się na odsunięcie od inspiracji, rozmów o fotografii, krytyki, no i oczywiście uwielbienia fanek!

A może rozwiązaniem jest pocztowa wymiana odbitek, tak jak robią to uczestnicy apug.org?


Post Tags: , , ,

7 Responses to “ Moja osobista niechęć ”
  1. Wymiana odbitek to absolutnie rewelacyjny pomysł. A czy istnieje analogiczna (co za dwuznaczne słowo w tym kontekście) dla użytkowników wstrętnych cyfraków? Jeśli nie, to może powinienem odkurzyć stary zestaw…

  2. Coz, troche zrzedzisz we wpisie o odbitkach (osobiscie lubie 30×30cm, wiekszych nie robie bo moj ulubiony lab nie ma wiekszego papieru :/).

    Na picieszenie dodam, ze nie jestes sam – ja tez nie lubie umieszczac zdjec publicznie w internecie czy gdziekolwiek indziej. Programowo omijam wszystkie konkursy – glownie z powodu potrzeby zbycia sie praw do zdjecia. Fotografuje dla swojej przyjemnosci (tak, calkiem egoistycznie :)) te zdjecia sa moje, sa czescia mnie – nie lubie rozdawac sie ogolowi :)

  3. Ha, Rudolf – przekraczasz Rubikon!!! ; )
    Przyznam się, że mnie również już tak nie “kręci” wrzucanie fot do netu.
    Obcowanie z odbitkami, daje dużo więcej przyjemności niż “tracenie wzroku” przez wpatrywanie się w miniaturki (nawet te “otwarte” już zdjęcia tak należałoby nazwać) na ekranie monitora!
    Nie wiem czy dostajesz elektroniczną wersję Lens Work’a, ale ja mając porównanie to zdecydowanie preferuję wersję drukowaną!

    A teraz do meritum! Co byś Rudolf powiedział na to, aby zorganizować krajową wersję “Print Swap’a” – na pewno znalazło by się kilku (kilkunastu) chętnych!

    Pozdrawiam.

  4. Eee… Marudzicie. Oczywiscie, ze nic nie zastapi fizycznej odbitki w reku lub na scianie, ale nie wyobrazam sobie zebym mial dostac od kogos w prezencie wieksza ilosc zdjec w tej postaci. Internet to nadal najlepszy sposob na prezentowanie prac na odleglosc. Skoro wielcy z Magnum moga to co mi to przeszkadza? Inna sprawa to moderowane galerie internetowe, gdzie czlowieczyna, ktory wczoraj kupil sobie swoje pierwsze “lustro” i przeczytal podrecznik fotografowania NG decyduje za mnie, ktore moje zdjecie jest dobre a ktore nie. Tak wiec – plfoto i innym serwisom z medrkami mowimy nie i tworzymy swoje wlasne galerie.

  5. Szyici to panowie zbyt często korzystający z siłowni ;)

  6. @ynse: wg mojej skromnej opinii taka wymiana powinna obejmować też wysokiej jakości wydruki, nie tylko ortodoksyjne odbitki na barycie :)

    @skaarj: widzisz, a ja myślałem, że jak mam wstręt do konkursów, to jest coś ze mną nie tak. ;)

    @szyms: pytanie, ilu takich chętnych się znajdzie. przemyślę jak by to mogło u nas wyglądać, i trzeba by rzucić to większym internetowym społecznościom…

    @K: ależ oczywiście, że to nie zadziała przy większej ilości. Ja bym widział to tak, że wysyłasz jedno i dostajesz jedno zdjęcie. I to raczej byłaby społeczność rzędu 10 osób, na pewno nie kilkadziesiąt.
    A wiesz, mi głównie chodzi o to, żeby zobaczyć odbitki dobrych zdjęć na żywo. Nie mówię, żeby zbojkotować Internet jako medium dla zdjęć, to się nie da. :)

    Nie wiem, sam do końca nie jestem przekonany, ale ciekawym, ile osób byłoby zainteresowanych.

  7. No tak. A jaka masz pewnosc, ze za cos nad czym siedziales trzy godziny w ciemnicy nie dostaniesz pieciominutowej wyplujki z laboratorium na rogu ulicy? Jesli kogos lubie, wole mu dac zdjecie w prezencie niz wchodzic w jakies niestabilne interesa. Zreszta – ostatnia odbitke zrobilem dwa lata temu a te z szuflady juz sie rozeszly, wiec do czasu kiedy nie znajde przytulnej ciemni bede conajwyzej wam kibicowal.


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.