Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1140
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

wrz 06
czwartek
Informacje, Marudzenie
Print Exchange po polsku – propozycja

Mam propozycję na naszą polską wymianę printów, na podstawie marudzeń i konstruktywnych uwag z niedzieli.

Jeśli lubisz zdjęcia na papierze, lubisz dzielić się z innymi oraz lubisz dostawać prezenty-niespodzianki, może cię to zainteresować.

  • O co chodzi? – Akcja polega na dzieleniu się odbitkami. Wysyłasz jedną odbitkę i dostajesz jedną odbitkę.
    W ten sposób masz okazję „poobcować” z namacalnymi zdjęciami – co jest nieporównywalnie lepszym sposobem poznania czyjejś twórczości niż oglądanie przez Internet. Masz szansę również dostać pracę fotografa, który może za 20 lat będzie tak sławny, że arabscy kolekcjonerzy będą ci za nią oferować całe stada wielbłądów.
  • Dla kogo to? – Dla tych wszystkich, którym nudzi się wpatrywanie w ekran monitora. Dla tych, którzy chcą zobaczyć jak inni robią zdjęcia – jak wiadomo każdy w Internecie widzi inaczej – tu zobaczysz to, co autor rzeczywiście chciał pokazać.
  • Jakie odbitki? – Wysyłasz odbitkę zrobioną przede wszystkim własnoręcznie. Nie jest ważna technika – może być to odbitka tradycyjna, może być wydruk fotograficzny na odpowiednim papierze. Ten print ma jednak być zrobiony tak, byś był z niego dumny.
    Odbitki powinny mieć rozmiar taki, by odbiorca mógł je oglądać bez lupy – długość boku 20cm to przyzwoita wielkość.
  • Jakie zdjęcia? – Wysyłasz takie zdjęcia, które wg Ciebie są zdjęciami dobrymi. Oznacza to, że możesz wysłać również te fotografie, które w galeriach internetowych nie przyniosły ci sławy, władzy i pieniędzy, a mimo to uznajesz je za dobre fotografie.
  • Od kogo dostaniesz odbitkę? – O tym zadecyduje proces losowania. Do momentu otrzymania prezentu nie będziesz wiedział kto Ci go wysłał.

Na koniec:
- miej świadomość tego, że przy takiej aktywności, w przeciwieństwie do działania w Internecie, nie jesteś anonimowy.
- zabawa (znowu – w przeciwieństwie do aktywności internetowych) nie jest darmowa – musisz wydać pieniądze na odbitkę, znaczek pocztowy oraz kopertę. Jeśli masz daleko pocztę, pewnie będzie cię kosztować również dojazd do niej.
- odbitki wysłane stają się własnością obdarowanego. Oczywiście ty zachowujesz wszelkie prawa autorskie, ale nie licz na zwrot tego, co wysłałeś.

Przeczytaj dokładnie zasady i zastanów się, czy na pewno chcesz uczestniczyć – jeśli tak, wyślij mi maila (marcin kropka szymczak małpa gmail kropka com). Nie polecam po prostu zostawiać komentarzy, bo nie mam dostępu do adresów mailowych, które w nich wpisujecie, a więc i nie mogę odpisać bezpośrednio do autora.

Jeśli znajdzie się odpowiednia ilość chętnych – zaczynamy. Wtedy dopiero dogadamy dalsze szczegóły.
Komentarze wszelkiego rodzaju mile widziane – również te na „nie”. Podkreślam też, że to tylko moja propozycja i każdy ma prawo zrobić to inaczej. :)

Aha – przepraszam za męską formę zwrotów – post skierowany jest rzecz jasna zarówno do naszych pięknych fotografujących pań, jak i panów.

Koniec zbierania chętnych – wtorek, 11.09.2007, godzina 23:59.


Post Tags: , , ,

26 Responses to “ Print Exchange po polsku – propozycja ”
  1. negocjatorek

    wrz 6, 2007
    Reply

    Czy muszą być robione własnoręcznie? Robię cyfrakiem i odbitki robię w labie… Czyli gdybym chciał brać udział w Twoim projekcie musiałbym je druknąć na własnej drukarce tak ?

  2. wady:
    a) trzeba iść na pocztę :)
    b) jeśli do zabawy przyłączy się 10 osób i każdemu będziesz miał wysłać odbitkę… a jak osób będzie 20.. itd… zabawa przestanie mieć sens, jeśli nie wyślesz… a wysyłanie 20 prac to już spore koszty… druku, znaczków, czasu.. itd…

    zalety: same

    ale jest to jedna z tych idei nierealizowalnych przy drugim, trzecim ruchu… coś jak w szachach, ilość kombinacji wzrasta zbyt gwałtownie.

    ale może jeszcze czegoś nie wiedzę.
    świetny blog.

    zover.

  3. @ anonimowy – jeśli dobrze zrozumiałem, to wysyłasz tylko jedną odbitkę do osoby wylosowanej z całej grupy

    @ rudolf – odbitki tylko kwadratowe ? 20 x 20 cm ? jak często taka wymiana ? raz na miesiąc czy rzadziej ? losowanie osób, mających otrzymać odbitkę odbywałoby się każdorazowo przed kolejną edycją wymiany ? Jak z tematyką, dowolna czy określana przed wymianą ? Przewidujesz jakąś formę internetowej prezentacji, aby każdy z uczestników wiedział co dostali inni i ewentualnie mógł zamówić sobie odbitkę poza kolejką wymiany ?

  4. @negocjatorek: Robiłem i w labie i samemu i sądzę, że zdawanie się na laboludków mija się z celem, jeśli to ma być odbitka, z której jesteś dumny. Stąd ten wymóg.

    zover, dzięki; uwierz mi – ma to wszystko sens, niech tylko będzie odpowiednia ilość chętnych. Jak chcesz zobaczyć jak robią to inni, podążaj za linkiem do apug.org w niedzielnym poscie :)

    @robertz: odbitki nie tylko kwadratowe, rzecz jasna. :)
    Wymiana podejrzewam rzadziej niż raz na miesiąc – w końcu zdjęcia trzeba zrobić, przenieść na papier, wysłać, odebrać, pogadać o tym, jak wyszło, itd…
    Losowanie każdorazowo przed każdą edycją.
    Tematyka w pierwszej rundzie na pewno dowolna.
    Niewykluczone, że będzie prezentacja tego, co każdy dostał. To już zależy od uczestników.

  5. Podoba mi sie, ze probujesz cos zamieszczac w tym swiatku. Wykreuj jeszcze fotograficzne wieczory piatkowe – takie fotograficzne, nie piwne – a zostaniesz moim idolem.

  6. Nie zamieszczac a zamieszac oczywiscie.

  7. Boje sie ze wymog wlasnorecznego druku lub wlasnej ciemni zmniejszy potencjalna ilosc chetnych.
    Mam drukarke foto, moge w to wejsc, ale mam wrazenie, ze jakosc/trwalosc tej metody (ekonomiczne tusze – nieprzewidywalne rezultaty) wcale nie gwarantuje lepszych efektow. Mysle, ze mozna pozostawic do oceny autora zdjecia, ktora z metod lepiej zaprezentuje jego prace.

  8. Po pierwsze: chętnie wezmę udział w wymianie!
    Po drugie: rudolfie, proponowałbym kilka korekt w organizacji przedsięwzięcia – czuję się uprawniony do zasugerowania zmian z racji, że mam doświadczenie w tego typu „wymianach”.
    Wymiana „1 za 1″ jest niezła, ale często przynosi rozczarowanie. Z jednej strony można poznać kogoś kto robi naprawdę zaje..fajne foty, i mieć już taką fotę „na zawsze”, nie mówiąc już o kontakcie z jej autorem – i to jest duży plus. Ale można też trafić na kogoś kto w swoim mniemaniu jest „super”, a zdjęcia od niego to niestety totalna porażka.
    Grozi to totalnym zniechęceniem rozczarowanego uczestnika i wycofaniem się go z kolejnych wymian, co z kolei może być dużą stratą dla innych uczestników wymian.

    Dlatego też proponowałbym taki model:
    - zbieramy chętnych (mamy ich X)
    - każdy przygotowuje X-1 fotografii
    - fotografie ze względów praktycznych powinny być formatu A4
    (jeżeli ktoś drukuje) lub 20×30 z labu czy z własnej ciemni, czyli – jak proponował rudolf – krótszy bok to minimum 20 cm.
    - Liczbę „X-1″ odbitek wysyłamy do jednego z uczestników – „koordynatora” – razem z kopertą zwrotną zaadresowaną na siebie.
    - „Koordynator” rozpakowuje zestawy, robi mixy, dokłada swoje odbitki, pakuje w koperty i rozsyła do każdego z uczestników.
    Każdy idzie wieć tylko raz na pocztę i wysyła 1 kopertę (z wyjątkiem „koordynatora”, który nie ponosi kosztów, ale za to ma dodatkową „robotę”)
    - Zakładamy forum na jakimś darmowym serwerze dotyczące tylko wymiany, gdzie dzielimy się uwagami i dokonujemy „konstruktywnej krytyki” zdjęc pozostałych uczestników. Forum miałoby bardzo istotną rolę: wymiany doświadczeń,
    i dyskusji o zdjęciach – co pomagałoby w utrzymaniu wysokiego poziomu.

    Taki model daje o wiele więcej frajdy. Mamy większą różnorodność zdjęć do porównań i nawet jak się wśród nich jakiś knot znajdzie, to to już tak nie zaboli!

  9. @wojtek
    „ekonomiczne” tusze na pewno nie pozwalają na wypuszczenie wydruku o własnościach „archiwalnych”, ale uczestnicwo w wymianach powinno Ci szybko dać wiedzę o tym jak takie rzeczy robić (zawsze można mieć drugi komplet kartridży z pigmentami – „na specjalne okazje”) ;)

  10. @szyms: tak, masz rację.
    tylko czy na pewno chcesz robić kilkanaście odbitek? (na tą chwilę jest 8 chętnych, nie licząc mnie i Ciebie…)

  11. 1. Dla wielu osób wymóg własnoręczności będzie trudny do spełnienia (jestem jedną z nich). Musiałbym albo zacząć fotografować na kliszy i odbudować ciemnię albo zakupić drukarkę w zasadzie tylko do celu wymiany. Obie wersje odpadają. Tym bardziej, że nie wiem na czym polega wyższość drukarki nad labem. Jeśli w labie zdjęcie nie wyjdzie tak jak chcę to robię poprawkę. Tak samo jak na drukarce.
    2. Propozycja szyms jest bardzo dobra. Jedyną wadą jest konieczność zatrudnienia koordynatora. Z drugiej strony jeśli koordynator już byłby wówczas istnieje możliwość bardzo elastycznego podejścia do liczby zdjęć. Nie musiałaby być narzucona żadna odgórna ilość. Koordynator dostaje od kogoś jedno to jedno mu odsyła. Dostaje pięć to odsyła pięć. Nie musiałoby być wówczas sesji wymiany ale mogłoby się dziać wszystko na bieżąco. Z drugiej strony pewne granice – szczególnie czasowe można by zachować.
    3. Jak miałoby się odbywać przekazywanie opini na temat zdjęć? Chyba jedynie mailowo od odbiorcy do nadawcy. Rozmowa na forum, gdy inni widzieliby zdjęcie w małej rozdzielczości mija się całkowicie z celem przedsięwzięcia.

  12. @rudolf: poczekajmy do wtorku – wtedy się zastanowimy! aczkolwiek może już da się „przesiać zainteresowanych” – gdyż mam wrażenie że część z nich ma na myśli zdjęcia kolorowe, a część czarno-białe.

    Nigdzie nie zostało zaznaczone czy to ma być wymiana „kolorowa – czy czarno-biała”!

    Swoją drogą popieram Cię stanowczo w wykluczeniu zdjęć czarno-białych z labu. Też to przerabiałem i ich jakość odstaje od printów jakie robi się samemu. A przecież zależy na wysokiej jakośći, nieprawdaż?!

  13. @bogdang:
    zastrzeżenie: wszystko co piszę dotyczy odbitek „czarno-białych”

    1. temat zbyt skomplikowany, aby go tu rozwijać. być może są laby, które potrafią zrobić odpowiedniej jakości odbitkę, ale jeszcze takiego nie spotkałem. chociażby to, że laby używają papieru do zdjęć kolorowych, na których zdjęcie czarno-białe już wyglądają jakoś „nie tak” jak powinny

    2. reguły muszą być twarde – inaczej wszystko nie ma sensu!
    każdy musi zrobić tyle odbitek ile jest w danej grupie osób do wymiany – po to aby otrzymać po jednej odbitce od każdej osoby!
    koordynator miksuje odbitki jak już otrzyma je od wszystkich – nie będzie biegał na pocztę, aby wysłać jedną odbitkę panu A, a na następny dzień pani B!
    SZANUJMY SWÓJ CZAS!

    3. nie mowię o forum, gdzie się wrzuca zdjęcia, ale o „TEMATYCZNEJ GRUPIE DYSKUSYJNEJ”, która zostałaby stworzona tylko na użytek uczestników wymian.

  14. negocjatorek

    wrz 7, 2007
    Reply

    @szyms, wydaje mi się że robienie zdjęc w ilości X-1 jest nie dobrym pomysłem. Sam mogę wyczarować jedno zdjęcie raz na np. miesiąć, ale 10 czy 15 nie zrobię (czyt. nie znajdę takich, które są tak dobre żeby je pokazywać).

    Co do druku: to mam atramentówke (najtansza) do drukowania jakiś tam tekstów, i nie stać mnie na lepszy model :/

  15. @negocjatorek:
    Nie wiem czy dobrze odczytuję Twój niepokój, ale te 10-15 to nie są różne zdjęcia – to jest 1 zdjęcie w tylu egzemplarzach ilu jest uczestników wymiany. Każdy otrzymuje taki sam zestaw zdjęć, dzięki czemu ma o czym dyskutować z pozostałymi uczestnikami wymiany.
    Nowe zdjęcie = nowa, następna wymiana.

  16. @szyms: Po pierwsze, to czemu wszyscy mają wysyłać do „koordynatora”, zamiast wysłać każdemu adres wylosowanego odbiorcy? W takiej sytuacji KAŻDY by tylko raz na pocztę biegał, koordynator też.
    A po drugie, to 20×30 to nie jest standardowy rozmiar. Dla mnie żaden problem zrobić 24×30 i podciąć, ale mnie się wydaje, że 18×24 jest OK (no dobra, ja też mam awersję do dużych odbitek, a w końcu powierzchnia odbitki 18×24 jest większa, niż odbitki 20×20). Ale nie będę się upierał, jak wszyscy inni uważają, że 18×24 ogląda się przez lupę…

  17. Laszlo Gulasz

    wrz 7, 2007
    Reply

    10.09.2007 to poniedzialek a nie wtorek…

  18. @pyz:
    odnosisz się do pierwszej wersji wymiany zaproponowanej przez rudolfa, podczas gdy to o czym ja piszę to wymiana między np. dziesięcioma osobami – każdy w takim przypadku otrzymuje 9 odbitek od różnych osób.
    Wykorzystanie koordynatora zmniejsza koszty – wysyłasz 1 kopertę, a nie 9.

    co do rozmiaru to myślę że 18×24 jest do zaakceptowania.
    pisząc o „standardowym” 20×30 miałem na myśli raczej bezproblemową wysyłkę (typowa koperta) i bezpieczeństwo odbitek (przy wielkościach większych niż A4 listonosze potrafią zgiąć przesyłkę „na pół” aby się zmieściła do torby – wolę sobie już nie wyobrażać jak wyglądałyby odbitki wyciągnięte z tak potraktowanej przesyłki)

  19. O ile bedzie mozna dolaczac odbitki z labu (w moim wypadku raczej jednak kolorowe ;) to count me in.
    Zasobow finansowych na kupowanie drukarki i papieru specjalnie do wymiany aktualnie nie posiadam.

  20. @laszlo gulasz: dzięki, poprawiłem.

  21. Mysle ze nie powinno sie wykluczac labu. W innym wypadku zawezi to mocno grupe potencjalnych chetnych, w tym mnie. Zakup drukarki foto tylko ze wzgledu na ta akcje mimo iz bylo by milo narazie nie wchodzi w gre.
    Uwazam ze dobry pomysl wysylanie x-1 szt odbitek tej samej fotografi. W takim wypadku dyskusja bedzie miala jakis sens. Dobrze by bylo gdyby koordynator zamiescil jakies pogladowe miniaturki w miejscu gdzie ma sie odbywac ta dyskusja.

  22. Hmm, odniosłem wrażenie, że cała ta zabawa ma sens wtedy, gdy odbitki, które przesyłamy są SPECJALNIE dobre. Najlepsze, jakie umiemy zrobić. Że nie chodzi o to, aby po prostu wysłać jakąś lepszą „fotę” w formie jakiejkolwiek odbitki, tylko aby wysłać SPECJALNE, dobre, dopracowane odbitki. Wysyłanie minilabowych odbitek 10×15 chyba nie ma sensu…
    Jeżeli tak (ja tak zrozumiałem propozycję Rudolfa, ale oczywiście mogę się mylić), to z tego wynikają dwie rzeczy:

    1. Wysyłanie po odbitce do każdego jest możliwe do wykonania tylko dla „drukarzy”. Jak kto drukuje, to po dopracowaniu skanu po prostu naciska się „drukuj” odpowiednio dużo razy. Jednak, jeżeli mają w tym brać udział odbitki tradycyjne to wysyłać można tylko do jednej osoby. To dlatego, że jeżeli już dopracuję sposób doświetlania papieru, to jeszcze muszę dla każdej następnej kopii wykonać całą procedurę doświetlania, tonowania, przylepić każdą kopię do suszenia, wyplamkować… Ja NAPRAWDĘ ak robię odbitki to poświęcam wiele godzin NA KAŻDĄ i nie mam najmniejszych szans na zrobienie np. 13 kopii tego samego ujęcia.

    2. Jeżeli chcemy odbitek naprawdę dobrych, powinniśmy zrezygnować z labów. Natomiast jakimś substytutem własnoręcznie wykonanej odbitki może być odbitka zrobiona w jakimś bardziej kwalifikowanym laboratorium, gdzie można zażyczyć, aby „tu doświetlić i potonować np. na niebiesko”. Więc odbitki z „labu” nie, ale odbitki z dobrego laboratorium (niestety, oczywiście droższe), jeżeli będą naprawdę dobre, to czemu nie?
    Wszystkich pozdrawiam.

  23. Wydaje mi sie, iz wszyscy (no, na pewno ja :) mowiac o „odbitkach z labu” mieli na mysli naprawde dobre laboratorium, a nie punkt z Media Markt czy innego Empiku :) Poza tym jesli minimalna dlugosc krotszego boku bylaby 20cm to raczej nie groza 10×15 :)

    No wlasnie – wstepnie Rudolf ustalil juz minimalna wielkosc. Pytanie czy nie warto tez okreslic maksymalnej. Moze jest to przesada, ale juz pojawily sie glosy ze nie wszyscy lubia zbyt duze odbitki…
    IMHO maz jaki powinnismy przyjac to 30x45cm. Co o tym sadzicie?

  24. Mam prośbę do wszystkich tych, którzy chcą brać udział w wymianie wysyłając odbitki z labów.
    Zastanówcie się proszę nad tym, czy jesteście w stanie kontrolować proces powstawania odbitki od początku do końca – czyli czy naprawdę odbieracie z laboratorium zdjęcia dokładnie takie, jakie przedtem powstały w wyniku Waszej wizualizacji? Czy po prostu akceptujecie to, co dostajecie?

    Do tematu wrócimy w mailowej dyskusji wtorek/środa. :)

    Jeśli chodzi o kolor i BW – wszystko jedno. Przynajmniej w pierwszej rundzie :)
    Ja sam bardzo chciałbym, by te wymiany dotyczyły czarno-białych odbitek, bo jestem wielkim fanem obrazów upośledzonych chromatycznie. Ale wiem, że są świetne fotografie w kolorze i z chęcią je obejrzę. :)

    Jeśli chodzi o maksymalny rozmiar – nie będzie taki definiowany. :)

    Zachęcam też do wzięcia sobie do serca tego, co napisał pyz.

    Ja sam póki co słucham chętnie wszystkiego, co piszecie – i czekam do wtorku na zgłoszenia. Z ilości zgłoszeń wnoszę, że sprawa ruszy. :D

  25. To moze jeszcze ja dorzuce pare slow od siebie.
    Otoz jesli chodzi o odbitki z labu. Ja w zasadzie mam mozliwosc przeslania tylko takich odbitek. Aczkoliwke na pocieszenie powiem, ze znalalzem sobie lab, ktory robi mi taki eodbitki, z ktorych jestem zadowolony (mimo ze expertem ni jestem), pod wzgledem kolorow itp. Generalnie mozna powiedziec, ze dostaje to co sobie wymyslilem i obrobilem na ekranie. Wiec z mojej stronyc, ja bym tego nie dyskryminowal. Mimo ze, pewnie wiekszosc z Was jest juz na wyzszym poziomie wtajeminiczenia w robienu odbitek.
    Mysle takze, ze troszke chyba zatraciliscie/my idee tej akcji. Otoz ja to postrzegam jako szanse otrzymania PRAWDZIWYCH zdjec, ktore byc moze beda lepsze lub gorsze (mysle, ze jednak lepsze) i co wazniejsze, ktore pozwola mi jeszcze ulepszyc moj ‘warsztat’, poznac tajniki obrego kadrowania itd itp.
    To tyle ode mnie :)

  26. Dr Paj - Chi - Wo

    wrz 18, 2007
    Reply

    trzymam kciuki za powodzenie akcji!


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.