Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1235
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

paź 08
poniedziałek
Artykuły, Fotografie, Marudzenie, Polecane, Postprocessing, Zdjęcia kolorowe
Piękno – gatunek wymarły?

W ciekawych czasach przyszło nam żyć. Ostatnio przeczytałem w Psychology Today artykuł pt. Dlaczego nie cierpię piękna. Zachęcam, jeśli chcecie się dowiedzieć, dlaczego młodzi faceci wykładający dla młodzieży (szczególnie dla żeńskiej młodzieży) często bywają samotni.
Ale abstrahując od samotności tych wykładowców, problem dotyczy przecież wszystkich tych, którzy korzystają na co dzień z mediów – TV, Internet – wszędzie tam, gdzie zobaczyć można zdjęcia, obrazki, czy filmy czyha na oglądających niebezpieczeństwo.
Wszyscy wiemy, że jak się człowiek dostaje czegoś w przesycie, to zaczyna tego nienawidzić. Spróbujcie codziennie jeść dwa kilo czekolady! Nie da się, po prostu się nie da!
To samo może spotkać nas, odwiedzających strony internetowe, oglądających telewizję, filmy w kinie, czy nawet billboardy na mieście. Wszędzie atakuje nas tzw. piękno, które jak widać znudziło się niektórym porządnie – do tego stopnia, że to znudzenie zaczyna się obserwować na co dzień właśnie również w TV, Internecie, czy gazetach.

Przez szmat czasu, by stworzyć tzw. sztukę, trzeba było pokazać piękno. Piękno kobiet, piękno krajobrazu – popatrzcie na klasyków malarstwa, przecież tam się brzydkich rzeczy po prostu nie malowało. Oczywiście mam na myśli tych starych, rzekłbym nawet antycznych klasyków. Do pewnego czasu sytuacja była stabilna. Całkiem niedawno, bo od XIX wieku moda zaczęła się odwracać.

„Tymczasem francuskie malarstwo połowy XIX wieku miało dość kłopotów i bez fotografii. Oto z coraz większą mocą zaczęły pojawiać się tematy niegodne, bo realistyczne: bohaterowie niskiego urodzenia, wysiłek nieobliczony na chwałę, nagie kobiety bez boskawego anturażu, przyziemne czynności, nitowane konstrukcje, prywatne sytuacje, swobodne pozy, a często i plecy (reakcją była miażdżąca krytyka, drwiny publiczności, niewielkie możliwości wystawiania, a więc i sprzedaży obrazów).

Fotografia podejmowała dokładnie te same tematy. „

(autor: Agnieszka Galas, całość do poczytania na blogu autorki)

Dlaczego mając piękną malarską spuściznę ludzie zaczęli się odwracać ku szarości, ku codzienności, wreszcie ku brzydocie? Oczywiście, pozostali tacy, którzy starali się trzymać tej malarskości, jasne. Tylko skąd wziął się nurt kultu brzydoty? Dlaczego kiedyś samo przedstawianie śmierci było pełne delikatności, niedopowiedzeń, pełne szacunku do zmarłego, a dziś na filmach widzę tłuste dupska trupów zalane hektolitrami krwi?
Popatrzcie na stare filmy – kiedyś umierający faceci byli ładnie ubrani, i nawet jak dosięgała ich naprawdę tragiczna śmierć, to reżyser raczej tego nie przedstawiał tak, jak dziś, eksponując łysego grubasa ubranego w same slipki, któremu jelita wyłażą na wierzch. Dziś naprawdę wszystko się pokazuje.

…umierający faceci byli ładnie ubrani…
kadr z Zakazanej Planety, 1956

W fotografii można pięknie zauważyć ten sam trend. Bardzo ładnie ukazuje to powstanie wystawy „New Documents”, o czym wspomina Anna Cymer na fotal.pl:

W 1967 roku John Szarkowski, szef dział fotografii w Museum of Modern Art., „odkrywca” wielu fotografów i wielu nurtów w fotografii, zorganizował wystawę pt. „New Documents”. Twórcy, których zgromadził i ich prace wywołały poruszenie. Oto bowiem w jednej z najbardziej szanowanych galerii sztuki na świcie zawisły na ścianach zdjęcia brzydkich ludzi, zapuszczonych podwórek, zrujnowanych aut, bezludnych ulic, odrażającej prowincji. Diane Arbus, Lee Friedlander, Gary Winogrand, William Eggleston – bo to oni tworzyli grupę „New Documents”, stworzyli nowy typ dokumentu fotograficznego, któremu u źródeł bliżej chyba do filmu. Do tej pory (czyli do lat 60. XX wieku) fotografia, jako ta, która jest w stanie uchwycić tylko jeden moment z rzeczywistości, te momenty starannie wybierała – nie były one przypadkowe, każdy coś mówił, coś ze sobą niósł. Film, który poprzez długość taśmy pokazuje dużo więcej, mógł prezentować obok opowiadanej historii także to brzydsze, mniej atrakcyjne tło.

I tu bardzo ładnie znowu wychodzi na wierzch znudzenie pięknem. To wszystko tak naprawdę do tej pory jest dość naturalne – mądre głowy wymyśliły nawet specjalny termin na tą negatywną reakcję na piękno – anestetyzacja. Takie stępienie zmysłów, takie odrzucanie dotychczasowych kanonów. No i co się dalej dzieje? Ano, jak pokazuje rzeczywistość mogą dziać się dwie skrajne rzeczy.
Pierwszy rodzaj reakcji to szukanie brzydoty i upatrywanie w brzydocie czegoś w rodzaju piękna. Mam wrażenie, że to teraz najbardziej chodliwy towar w mediach – szokowanie, epatowanie brzydotą – ba! niektórzy robią z brzydoty znak firmowy.Tylko czy ja naprawdę chcę dla moich dzieci kultury opartej o coś takiego?

Marilyn Manson
…niektórzy robią z brzydoty znak firmowy…

Drugi rodzaj reakcji na otaczające nas piękno to nieustanne poprawianie doskonałości. Pamiętacie filmik z kampanii Dove? To się cały czas dzieje – karmieni jesteśmy nieistniejącymi wizerunkami kobiet, których próżno by szukać w realnym świecie. Graficy upiększają zdjęcia uchwycone przez fotografów tak, że przestają przypominać pierwowzór. Patrzymy potem na billboardy, odwracamy głowę, by spojrzeć na swoje partnerki i w końcu może się zdarzyć, że dojdziemy do wniosku, że z dnia na dzień nasze kobiety są coraz brzydsze.
Przerażające!

STOP!
Psiakrew, to szaleństwo trzeba zatrzymać. Piękno, jak popatrzymy w historię, zawsze było w cenie i trzeba go z powrotem zacząć pielęgnować, jak gatunek wymarły. Ale uwaga – pielęgnować to prawdziwe piękno, piękno w kobietach wokół nas, a nie to piękno, które widać w telewizji czy Internecie.

Tak, tak – ja już nie chcę oglądać ani fotoszopowanych modelek, których nigdy nie zobaczę w rzeczywistości (bo grafika poniosła wyobraźnia), ani nie chcę oglądać starych i pokrytych bliznami i zmarszczkami lumpów spod budki z piwem (tym bardziej tych potraktowanych skryptem Dragani
zer
) – naprawdę, dość już takich zdjęć powstało. Jak już robicie zdjęcia starych ludzi, niech one niosą ze sobą jakąś porządną historię.

Naprawdę – czekam na czasy, gdy na zdjęciach będą naprawdę piękne i naturalne kobiece pośladki (bez photoshopa!), kiedy na ekranie z powrotem będą zabijać dobrze ubrani panowie, a nie ohydnie obnażeni psychopaci z dziurami w wystających zębach. Czekam na czasy, gdy ludzie zachwyceni sztuką straszną, koszmarną i wstrętną będą musieli naprawdę cholernie się napracować, by znaleźć coś do swojej kolekcji.

…na ekranie z powrotem będą zabijać dobrze ubrani panowie…
kadr z Pulp Fiction, 1994

Post Tags: , , , , , , , , , , ,

2 Responses to “ Piękno – gatunek wymarły? ”
  1. Najbardziej samotni są psychologowie, daje głowę… :D

    nie mogłem się powstrzymać :>

  2. cos w tym jest


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.