czwartek
Czarno-białe, Fotografie, Kadrowane w kwadrat, Marudzenie, PostprocessingIle czasu poświęcić ci, zdjęcie moje?
Są takie kadry, które podczas naciskania spustu migawki wydają się pełne potencjału. Ustawiam sobie wtedy wszystko dwukrotnie, sprawdzając czy nie popełniłem błędu; robię nawet duble, żeby mieć pewność, że przyniosę do domu to, co chciałem.
A po wywołaniu filmu nie wiem, jak się do tego zabrać.
Od moich wakacji minęło sporo czasu, a ja do tej pory dostaję skrętu kiszek, jak patrzę na niektóre paskudztwa, jakie udało mi się przywieźć. Paskudztwa, które wydawały mi się pełne potencjału. Paskudztwa, które stały się paskudztwami tylko dlatego, że nie potrafię ich obrobić. Bo jestem pewien, że z tych kadrów mogłyby zostać zrobione dobre zdjęcia. A tu proszę: ktoś fałszywie zagrał nuty pięknej partytury.W takich chwilach przychodzi zwątpienie, a ja zastanawiam się, czy aby nie powinienem wybrać się na zaawansowany kurs obsługi Photoshopa.
Póki co, mówię szepcącemu zza ramienia Złemu „Apage, Satanas!„.
Dzisiaj, po jakichś ośmiu miesiącach dorosłem do tego, by powiedzieć jednej z takich klatek: „mam cię w dupie”. Nie będę więcej czasu poświęcał na myślenie o tym, jak dobre mogło być to zdjęcie. Nie będę więcej poświęcał czasu na wyobrażanie sobie jak zamaskować które regiony, by poprawić to i owo.
Precz z moich oczu!
Post Tags: czas, diabli, photoshop, wakacje
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (104)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co zrobić? (85)
- O tym, jak fotografia analogowa przyniosła mi ulgę (83)


lis 1, 2007
Reply
dobrze, że w polu etykieta pojawiło się ‘marudzenie’. to znakomita klatka jest.
lis 1, 2007
Reply
W nawiązaniu do posta i w odpowiedzi na pytanie ile czasu, cóż…
Kiedy świat zmusił mnie do zakupu cyfry, zacząłem dostrzegać swoisty dualizm pracy fotografa, który był mi tak obcy w czasach błon srebrowych i diapozytywów barwnych (na marginesie, nawet to słownictwo wychodzi z obiegu i bron Panie Boże używać go w laboratoriach foto).
Kiedyś to co miale na klatce było spełnione, było dopełnione (complete). Specjalnie omijam tutaj casus Ansela Adamsa, który powstanie obrazu na błonie nazywał jedynie poczatkiem fotografii, którego koniec znajdował sie w ciemni (kolejne zapomniane słowo).
Jednak zatrzymując się na amatorskim podejściu, obecnie każdy gmera w Gimp, PS czy innych tam Lighroomach. Przesuwanie leveli, cropy i canvasy to elementarne zabiegi. Wlasciwie nic juz nie jest realne. Wszystko jest dziełem pikseli, które są dorabiane, zamieniane i podkładane.
Ups… ucieka mi główna myśl. A jest nią odpowiedź na pytanie, jak dużo czasu.
Brzmi ona dla mnie = tak dużo, jak długo wzięty do ręki slajd z małego obrazka zrobiony 10 lat temu będzie nadal bardziej nasycony i bardziej kontrastowy od tego, co zobaczysz na monitorze :) Powodzenia.wegps
lis 2, 2007
Reply
piękne słowa.
lis 2, 2007
Reply
Nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka. Że slajd wygląda ładniej na żywo niż w monitorze, to normalka.
Ale co to ma do czasu, jaki spędzam nad klatką, którą kiedyś gdzieś złapałem? A szczerze mówiąc niezbyt jest dla mnie ważne, czy obrabiam ją w ciemni, w komputerze, czy gdzie indziej… Po prostu czasem nie wiem, co z nią dalej zrobić. :/
lis 2, 2007
Reply
Lubię pooglądać wyniki pracy fachowców. Może i ja będę kiedyś takie zdjęcia robił… . Kto wie?
Pozdrawiam
Obserwator Toruński
http://obserwatortorunski.blogspot.com/
lis 2, 2007
Reply
@obserwator: ja też lubię – więc może napisz, gdzie ich (fachowców) wyniki pracy można pooglądać? :)
lis 2, 2007
Reply
Rudolf – piernik ma wiele do wiatraka. A Twój brak umiejętności obróbki PS to jak brak zrozumienia czym jest wywoływacz, a czym utrwalacz i przerywacz :) Proste. Ćwicz chłopie. Ćwicz. Aż osiągniesz to co na slajdzie. Teraz jaśniej… ? :)
lis 2, 2007
Reply
Muszę to przemyśleć ;)
lis 3, 2007
Reply
Najgorsze co możesz zrobić to … myśleć o tym. Nie myśl. Bierz aparat i wal. Myśl podczas robienie zdjęć, a nie po nich. Potem jest już właśnie za późno i sam nie wiesz co zrobić z klatka, podczas której zapomniałeś myśleć. Odwróć czynności.
lis 3, 2007
Reply
Mam wrażenie, że w ogóle nie załapałeś o co mi chodzi.
Jak chcesz, to możemy się umówić na zdjęcia, może przypadkiem tak się zdarzy, że zrozumiesz mój problem.
Póki co, błądzisz zakładając, że „zapomniałem myśleć” podczas robienia klatki.
lis 3, 2007
Reply
IMHO jesli straciles serce do danej klatki to precz z nia! Nie jestes wyrobnikiem zeby musiec znosic czegos na co po prostu nie masz ochoty.
Sa takie zdjecia, ktore po prostu powinny zladowac w koszu, bo dalsza obrobka nie przynosi nic dobrego dla autora.
Osobiscie nie lubie ingerowac w uchwycony juz obraz – zdobywam ie jedynie na korekte balansu bieli, ew. nieiwelkich korekt ekspozycji i kadrowania (glownie wyprostowania zdjec strzelonych z reki) – reszte wole zalatwic w glowie przed nacisnieciem spustu. Daje to o niebo wieksza swobode, jest szybsze i wydaje mi sie ze daje znacznie lepsze rezultaty.
pz
lis 4, 2007
Reply
Nie chce sie z Toba umawiac. Po prostu wiecej rób fotografii, a mniej filozofuj… :)powodzenia
lis 4, 2007
Reply
Rudolf, bo sprawa jest bardzo prosta: to zdjęcie jest zwyczajnie chujowe :)
Ewentualnie można powiedzieć, że jest za nowoczesne, albo zbyt ekstrawaganckie, żeby użyć bardziej wyrafinowanych określeń.
No bo tak: gdzie jest pierwszy plan?
No więc w pierwszej chwili pomyślałem sobie, że go nie ma. Tylko, że on jest: na pierwszym planie są chmury. Drugi plan to wystające na dole czubki krzaków a na trzecim planie jest zupełnie niewidoczny kształt góry, który równie dobrze mógłby być wielką kupą pure ziemniaczanego wyrzuconego niezgrabnie na talerz.
Czasami trzeba się po prostu przyznać do porażki, no i tego Ci właśnie gratuluję!
p.s. veryfication word: qrziola