środa
Czarno-białe, Fotografie, Kadrowane w kwadrat, MarudzenieForeground
Moja żona tego nie cierpi:
Mam ostatnio jazdę na punkcie pierwszego planu. To nie jest normalne, zapewniam. Ostatnio objawiło się podczas mini-sesji z Anią. Zrobiłem ją nieostrą po to na pierwszym planie, by zaakcentować fakt, że to właśnie ona jest głównym elementem zdjęcia. By mieszczący się w głębi ostrości background podkreślił jej pierwszoplanową nieobecność.
No po prostu mówię wam, czysty bełkot.
A najgorsze są zdjęcia, jakie z tego wychodzą. Zdjęcie z Anią wygląda tak, jakby autofocus nie zadziałał. Co za skandal.
Albo: kiedyś zrobiłem parę zdjęć z tak małą głębią ostrości (pierwszoplanową), że ogólnie na małym zdjęciu, jakie zwykle się w Internecie pokazuje ledwo co można zauważyć o co chodzi. Zmuszam żonę jednak, by walczyła ze swoją słabością, i polubiła moje dziwactwa.
Bo popatrzcie, to jest naprawdę wspaniałe! Cały kadr wygląda jak typowy leśny landscape, dopóki się widzi tylko miniaturkę wielkości znaczka pocztowego. Po powiększeniu dopiero człowiek zauważa, że nic tu nie jest ostre. No zepsute zdjęcie!
Dopiero potem zauważa, że jednak coś jest ostre – ostry jest kawałek pierwszoplanowy, taki akurat kawałek, na którym widać, jak mokro jest w tym miejscu. Akurat właśnie widać, jak kropla padającego deszczu pada na kałużę – ale widać to dopiero wtedy, jak się na tyle da obrazowi czasu, by załapać co gdzie i po co jest ostre, a co nie.
Chore.
Post Tags: deszcz, foreground, landscape, lasy, ostrość, pierwszy plan
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)


lut 21, 2008
Reply
No a ja myślałem, że mi zdjęcia czasami nieostre wychodzą… lol ;)
lut 21, 2008
Reply
Mam tak samo. To co mi się wydaję, że jest zwróceniem uwagi, otoczeniu najczęściej wydaje się być wadę techniczną mojego wspaniałego aparatu :)
Ostrość/nieostrość – dwie Panie rządzące zogniskowaniem naszych oczu.
Dwa zwalczające się dystanse.
Niech ta walka trwa…. :)
lut 21, 2008
Reply
chore?
wspaniałe! a to zakrzewienie po lewej cudne jest, kto by zwrócił na nie uwagę, gdyby wszystko w DOFie było;
mentor mój, Sudek, czrował też z kropli wody
lut 21, 2008
Reply
De gustibus non disputandum est.
P.S. Chore :P
lut 21, 2008
Reply
A ja cierpię na chroniczną słabość do nieostrości wszelakich. Jak dla mnie – na zdjęciu nie musi być ani milimetra ostrego, żebym uznała, że jest dobre.
Musi być za to coś innego… emocje.
lut 21, 2008
Reply
Świadome operowanie głębią ostrości – rzecz przepiękna.