środa
Marudzenie, Warsztat fotograficznyNieliniowo?
Czy to prawda, że film się nieliniowo naświetla?
Poczekajcie, to wcale nie jest głupie pytanie.
Bo wiecie, robiłem niedawno zdjęcia, i przy sekundowym naświetlaniu… wyglądały inaczej niż robione cyfrówką. Zdjęcia ludzi w ruchu, wieczorem.
Tylko że nie chodzi mi o efekt Schwarzschilda, w formie, w jakiej go do tej pory rozumiałem. A rozumiałem tak: przy skrajnych czasach naświetlania (w moim przypadku w szczególności przy długich, powyżej najczęściej 2-3 sekund) trzeba wydłużyć ekspozycję dla prawidłowej ekspozycji.
A tu wychodzi, że o ile przy sekundowym naświetlaniu nie trzeba zbytnio wydłużać, to efekt jest mimo wszystko dziwny – wychodzi, że dla filmu bardziej znaczący jest początek naświetlania niż koniec.
Czyli – pierwsze 1/4 sekundy jest ważniejsze niż ostatnie 1/4 sekundy.
Efekt był taki, że jak w zdjęciach cyfrówki ludzie byli dość równomiernie „rozmazani”, tak w moich, na tych samych czasach naświetlania – byli nie dość, że mniej rozmazani, to jeszcze najwyraźniejszy był początek ruchu ich kończyn…
Zupełnie tak, jakby otwarcie migawki powodowało, że zatrzymywane do tej pory światło pada najpierw z wielkim impetem, by potem już spokojnie dokończyć naświetlania klatki. Niczym woda z przerwanej tamy.
Teoretycznie, o ile dobrze kojarzę budowę ”nowoczesnych” filmów, może to być fakt, a nie wymysł mojej wyobraźni.
Ale oczywiście może to być również jeden wielki wkręt. ;)
Post Tags: efekt Schwarzschilda, nieliniowość, nocne
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)

mar 12, 2008
Reply
Tak właśnie dokładnie jest.
Na filmie srebrowym proces naświetlania zachodzi z początku bardzo szybko, a efekt Schwartzschilda (czy jak tam się go pisze ;) ) występuje cały czas, ale zaczyna być naprawdę widoczny dopiero od pewnego przedziału czasu naświetlania. Nie oznacza to jednak, że go nie ma w całym przedziale czasu (mam nadzieję, że w miarę jasno się wyraziłem, zmęczony jestem więc mogę trochę nieskładnie pisać ;P) W zasadzie jest to typowa dynamika reakcji chemicznych: długo, długo nic, później BUM większość procesu, a na koniec powoli dochodzenie do końcowego stadium.
Na cyfrze zaś matryca działa w taki sposób, że każdy jej elementarny „piksel” wyłapuje ilość fotonów padającą podczas naświetlania i najprościej rzecz ujmując dodaje je do siebie. To jest czysta matematyka, nie chemia.
pz
mar 13, 2008
Reply
Dobrze saarj pisze. Jeśli dobrze rozumiem efekt Schwarzchilda, to polega on na tym, że _z czasem_ naświetlania emulsja traci światłoczułe własności. Dlatego przy długich czasach trzeba wydłużać ekspozcję. To by się zgadzało z Twoimi obserwacjami (i komentarzem chemicznym skaarj).
Pozdrawiam
Elwood
mar 13, 2008
Reply
Jest dokładnie jak opisujecie. Dlateog jak naswietlam w plenym sloncu klatke 4 minuty to naprawde nie zauwazyklem roznicy w naswietleniu 4min30s czy 5min. Te 30s przy takim czasie nie ma już znaczenia, moze minimalne.
Ja to sobie wyopbrazam tak troche jak wlewanie paliwa do baku i jak sobie na koncu dopompowuje delikatnie troche zeby bylo po sam brzeg :) Tak samo sreberka łykną szybko swiatlo, a potem dopakowujesz im troche w „luki”, ktore zostaly. Niemniej gdzies jest granica i dalsze naswietlanie juz nie ma sensu. Bak tez ma tylko 60 litrów :)
mar 13, 2008
Reply
Skoro jest tak, jak piszecie, to bardzo dobrze że piszecie. Sam dostrzegłem podobny efekt, teraz już wiem, jak go nazwać.
Dla każdego filmu jest inaczej?
mar 13, 2008
Reply
@Artur: każdy film ma inną tolerancję na dłuższe naświetlanie. Podstawowe dane są zawsze opisane na ulotce, ale w sieci jest pełno gotowych przeliczeń na konkretne wydłużania czasów. Nie ma jednej zasady, choc różnice nie sa gigantyczne. Ale uważaj… Ja ostatnio pomyliłem Provie 100F z Velvią 100F. Velvia ma korekcje zbliżoną do TMAX, ale juz Provia 100F jest bardzo ! odporna na długie naświetlania i korekcja jest niewielka.
mar 13, 2008
Reply
Panowie, zapomoglibyscie mnie moze linkiem z jakims rozpisem dla wiekszosci filmow, korekty czasu, bo samemu udało mi się znalezc takie info tylko dla slajdów fuji. Bede heppi:)
mar 13, 2008
Reply
W astrofotografii to się nazywa, że dana matryca albo film ma „linear response”, czyli reaguje na światło w sposób linowy (sumując).
Kurcze, wiedziałem o tym od dawna tylko jakoś nie było okazji się nad tym głębiej zastanowić… i nad skutkami, bo to co w jednej sytuacji jest jak najbardziej OK (astro) w innej może już nie być takie korzystne (np. panoramowanie ;).
mar 14, 2008
Reply
@anonimowy: zapoznaj się z ta stroną: http://home.earthlink.net/~kitathome/LunarLight/moonlight_gallery/technique/reciprocity.htm
mar 14, 2008
Reply
Kurcze, tutaj chyba nie wstawie linku długiego… :(
Przytnij ten link za Lunar Light i wejdz potem w ‘Film Recipriocity Failure Correction’.
mar 15, 2008
Reply
Tzn. chcecie powiedzieć, że poruszający się z jednakową prędkością obiekt (np. samochód) naświetli się tak, że będzie widać go wyraźniej na „początku” klatki i rozmazanie później? Bo w przypadku ludzi dochodzą jeszcze inne czynniki, związane z nierównomiernym poruszaniem, np. postawiona na ziemi stopa, ale rozumiem, że nie o to chodzi…
Trochę to zagamtwane co napisałem, ale myślę, że wiecie o co pytam :-)
mar 15, 2008
Reply
@Anonimowy: to zależy również od czasu, w jakim będzie to naświetlanie się odbywało, ale owszem – w pewnych przypadkach tego typu zjawisko może, jak widać, być szczególnie widoczne. :)
mar 17, 2008
Reply
Czy jakiś „sztandarowy” przykład opisywanego zjawiska można wrzucić gdzieś na tego bloga… jestem naprawdę ciekawy :-)
mar 17, 2008
Reply
jak tylko będę następnym razem robił takie zdjęcie, postaram się przynieść dla przykładu wersję z cyfrówki. o ile nie zapomnę ;)
mar 17, 2008
Reply
Jak to z cyfrówki? Przecież rozumiem, że w/w efekt dotyczy filmu, czyż nie?
Ale jeszcze raz przeczytałem artykuł i zastanawiam się czy to po prostu nie jest tak, że nogi ludzi dłużej zatrzymują się w miejscu gdzie stawiają kroki i dlatego w/w efekt? Dlatego wcześniej pisałem o tym samochodzi… Czy widać to na równomiernie poruszających się obiektach.
A swoją drogą dlaczego nikt wcześniej tego nie zauważył?
mar 17, 2008
Reply
Efekt dotyczy filmu, ale wg mnie jest zauważalny wtedy, gdy się porówna zdjęcie z tym, które zostało naświetlone liniowo – czyli z cyfrówki.
Ja do tej pory nie widziałem w moich długich ekspozycjach nic podejrzanego. No, prawie nic. ;)
Poza tym – kto twierdzi, że nikt wcześniej nie zauważył? Mała popularność efektu świadczy chyba po prostu o jego znikomej użyteczności.
kwi 9, 2008
Reply
Tak apropos wpisu Emsiego i anonimowej prośby o przykład tego efektu:
trochę astro-photo
Pierwsze zdjęcie ma tzw „trailsy” (ślady gwiazd) równe – początek i koniec tej samej długości.
Drugie – początek jest grubszy od końca.
Właśnie drugie wynika z nieliniowości filmu. :)
sty 5, 2010
Reply
heja;)
ciekaw jestem właśnie jak efekt Schwartzschilda wytłumaczyć….myślę, że spadek czułości materiału przy długich czasach jest wynikiem powstawania samego obrazu utajonego – czyli redukcji halogenków do czystego srebra, które nie jest światłoczułe – a odbywa się to w „górnych warstwach”…tak więc trzeba większej ilości światła (a więc czasu naświetlania) aby fotony spenetrowały kryształki położone poniżej… bo nie są one płaskie, lecz zatopione w żelatynie czy tam innym lepiszczu…. czyli halogenki już naświetlone, przysłaniają niższe warstwy ;)
wg mnie logiczne, ale czy tak jest w istocie?
cyfra natomiast jest płaska i jedynie zlicza porcje światła, które później zwyczajnie są mnożone przez czas….
pozdr
Łukasz