mar 27
czwartek
Informacje, PostprocessingPhotoshop online?
Wychodzi na to, że wreszcie ukazała się online’owa wersja Photoshopa. Okej, ukazała się wersja to za dużo powiedziane – „można testować betę” jest bardziej poprawne.Ale – tak czy siak: jest.
Tylko pora zastanowić się, co właściwie chce firma Adobe tym produktem osiągnąć?Po pierwsze funkcjonalność jest na poziomie edycji zdjęcia w flickr.com.
Po drugie – TestDrive, czyli wzięcie udziału w testach bety jest przeznaczone tylko i wyłącznie dla mieszkańców USA. Hmmm… Zaczynam się zastanawiać, czy to nie jest jakiś objaw dyskryminacji, na podstawie którego możnaby w ramach wielkiego procesu wyciągnąć od Adobe Inc. miliony dolarów odszkodowania…
Ale nie – teraz dolar jest tak słaby, że dajmy sobie spokój z ich odszkodowaniami.
Z ich quasi-Photoshopem online też.
UPDATE: Poczytajcie też na ten temat na netto.
Post Tags: Ameryka, flickr, photoshop, polityka Adobe
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)
Spodobało się? Zasubskrybuj!


mar 27, 2008
Reply
Można zaznaczyć US i założyć konto – nie ma przeszkód.
A funkcjonalność jest słabiutka.
mar 27, 2008
Reply
Firma ustawiona na rynku profesjonalistów i zaawansowanych użytkowników chce ściągnąć pieniądze z najbardziej podstawowego poziomu. I to wszystko. Nie bardzo rozumiem po co w ogóle o tym pisać. To tak jak by sie zajmować aparatem który Nikon czy Canon wyprodukowało dla jakiejś firmy z zabawkami dla dzieci.
A co do dyskryminacji to bez przesady, Adobe jest prywatną firmą i może dobierać testerów jak chce. Rynek amerykański jest wystarczajaco reprezentatywny i różnorodny, po co tracić czas na odcyfrowywanie angielskiego w komentarzach z Chin czy innego kraju. Sam produkuję software i nowe programy daje do testowania jedynie kilku firmom od których wiem że usłyszę rzeczowe uwagi, i nie widzę w tym przejawów dyskryminacji.
mar 31, 2008
Reply
@jerzy pawlowski: nie bardzo rozumiem to Twoje „po co w ogóle o tym pisać” – przecież tematy, którymi się tutaj zajmujemy są absolutnie subiektywnie wybierane – akurat mi się spodobało o tym napisać i tyle.
Co to, za obiektywnego mnie masz? ;)
A na poważnie a propos dyskryminacji: to, co jest w tym produkcie, to wg mnie jakaś zwykła niedoróbka – raz, jak pewnie słyszałeś był bug w licencji (nie wiem, czy coś poprawili), dwa, wybór języka to nie to samo co udostępnienie produktu pod warunkiem, że się wybierze narodowość północnoamerykańską. Różnica jest zasadnicza.
mar 31, 2008
Reply
Nie chciałem w żaden sposób wyrażać opinii na Twój dobór tematów. Moje wyrażenie „po co w ogóle…” odzwierciedla jedynie mój pogląd że produkt ten jest nieistotny z punktu widzenia osoby traktujacej fotografię w miarę poważnie.
Co do „dyskryminacji” to już Cię rozumiem. Ostatnio chciałem zobaczyć jakiś klip, chyba z Onet, i po naciśnięciu odpowiedniego klawisza otrzymałem informację: Dostępne jedynie dla polskich użytkowników (czy coś w tym rodzaju). Też się poczułem niezbyt.
Czytałem że Adobe juz poprawił licencję i chyba przeprosił publicznie. Fatalny punkt w licencji dotyczący niezbywalnych praw Adobe do używania załadowanych fotografii wywołał powszechne oburzenie.
mar 31, 2008
Reply
Ach, onet – wyjątkowo wkurzające miejsce w sieci, swoją drogą. ;)
kwi 1, 2008
Reply
z ciekawosci wszedlem
i wyszedlem,bez ciekawosci
kwi 3, 2008
Reply
A ja dodam swoje trzy centy i powiem ze zobaczylem to co adobe tam „pospawal” i stwierdzilem ze to BARANINA!!! Sa lepsze i darmowe pelne programy tego jak nie lepszego typu!!!
Pozdrawiam wlasciciela tej stronki! Czesto tu zagladam, lecz pierwszy raz odwazylem sie chyba cos tu napisac.