poniedziałek
Czarno-białe, Fotografie, Kadrowane w kwadrat, Marudzenie, Warsztat fotograficznyNajwiększa wada fotografii analogowej
Robię sobie zdjęcia.Owszem, sprzęt jest często ponad trzydziestoletni, ale jakieś tam zaufanie jest.
Więc robię te zdjęcia. Pstrykam 12 klatek, i co się na koniec okazuje? Że mi magazynek „przecieka”. Rozszczelnił mi się znowu, i część zdjęć jest naznaczona pięknymi świetlnymi bałaganami. Zgrzytam zębami, i… chyba po prostu sobie kupię nową dupkę.
To jest właśnie ta wada fotografii analogowej, która mnie najbardziej boli – jak się coś zepsuje, to dowiesz się dopiero, jak już zrobisz cały film (u mnie 12 zdjęć, ale u małoobrazkowców to jeszcze gorzej!).
Dwanaście cennych zdjęć!
(no dobra, cennych to tam było ze trzy, ale zawsze!)
Post Tags: awaria, negatyw, nieszczelność, wada
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)


kwi 21, 2008
Reply
jestes pewien, ze zauwazylbys te zaswietlenie na monitorku? jadac pierwszy raz do Danii (i nie bedac pewnym, ze jeszcze tu kiedys wroce) wzialem sprawdzony sprzet – Canoneta, po powrocie okazalo sie, ze juz na promie sie rozsypal i na wszystkich filmach ponakladal klatki…przez ostatnie 2 lata rozsypalo mi sie 10 lub wiecej aparatow, od malutkich dalmierzowcow po Mamiye 645….w koncu mam ‘wspolczesny’ aparat, uzywany ale z gwarancja, czekam co sie stanie tydzien po skonczeniu gwarancji :)
co do kasetek Hasselblada to widywalem na ebay-ach zestawy gabeczek do uszczelniania – oryginalne, za jakies smieszne pieniadze.
pozdrawiam Hubert
kwi 21, 2008
Reply
E… nic się nie martw. To zdjęcie jest zepsute nie tylko przez nieszczelną dupkę :)
Z resztą wyobraź sobie, że wynajmujesz czas wielkiego obiektywu o jasności 3.3 i długości 850mm, który stoi sobie na pustyni w Nowym Meksyku. Płacisz za niego po 100 dolarów za godzinę a do zrobienia jednej kolorowej fotki potrzebujesz zrobić tak na prawdę 4: po trzy przez filtry RGB i jeden bez filtra, czyli B&W. Żeby coś było widać musisz zrobić tak po 15 minut w każdym kolorze i 30 czarno-biało. Zaprojektowujesz sobie sesyjkę, nastawiasz i pstrykasz. No i gdzieś tak po 45 minutach okazuje się, że na ostatniej klatce 15 minutowej w połowie przeleciał samolot a na poprzedniej, co się rzadko zdarza ale jednak, malutki, zupełnie nie widoczny gołym okiem obłoczek, który jednak wszystko dokładnie spi^#$%&@ł. To jest dopiero ból.
Na pocieszenie zostaje tylko fakt, że w większości przypadków dokładnie takie samo zdjęcie będziesz mógł zrobić przynajmniej przez następnych kilkadziesiąt nocy , co więcej identyczne konfiguracje powtarzać się będą przez wszystkie lata przez najbliższe kilkanaście tysięcy lat. Po tym czasie niektóre obiekty mogą się przesunąć o kilka pikseli. :)
kwi 21, 2008
Reply
współczuję
kwi 21, 2008
Reply
Hmm…pomimo naswietlenia fotka fajna szkoda ze nie widac ziarna wtedy klimat bylby calkiem spoko
dadan.mafak: w cyfrowce klisza by sie nie naswietlila tak :>
kwi 22, 2008
Reply
Napisze tylko… ech…po za parę godzin… sam wiesz co ..:)
kwi 22, 2008
Reply
I jeszcze jedno…!! FOTOGRAFIA ANALOGOWA NIE MA WAD !!!
kwi 22, 2008
Reply
Hmm.. Park Żeromskiego?
kwi 22, 2008
Reply
Iczek ma rację,
dzięki analogowej technice mamy doczynienia z czymś niezwykle istotnym, z czego „użytkownicy aparatów z cyfrowym nośnikiem :->” nawet nie zdają sobie sprawy — z elementem nieprzewidywalności, można by nawet pokusić sie o dodanie go do modlitwy 0:-)
Taki Palec Boży może tak samo zdziałać wiele dobrego
kwi 22, 2008
Reply
A może to zaleta fotografii analogowej ;)? Ta ekscytacja, że do końca nie wiesz co się stanie w fotolabie lub ciemni ;)
kwi 22, 2008
Reply
no nie wiem jak ja to napisałem, ale miało wynikać, że to zaleta jest właśnie :-^
%6
ostatnio dość często opacznie jestem rozumiany, chyba za mało śpię %6
kwi 22, 2008
Reply
No jakiś soul brotherhood, miałem niedawno dokładnie to samo parę dni temu (u mnie, szczęśliwie, 10 klatek, ale jakie kilogramy do targania!).
kwi 22, 2008
Reply
„niedawno parę dni temu”, to właśnie moja gramatyka za piętnaście dwunasta.
kwi 25, 2008
Reply
ja również podpisuję pod opinią, że to raczej cecha aniżeli wada fotografii analogowej. choć związaną z tym irytację znam aż nadto dobrze.
kwi 25, 2008
Reply
Obrońcy analogowej fotografii się znaleźli, też coś. ;)
Tak czy siak dzięki, że mnie pocieszacie. Doceniam, naprawdę. :)
PS. @futomaki: cholera wie, jaki to park. drugi raz w życiu w nim byłem, po kilku ładnych latach.