niedziela
MarudzenieWartość mojego plecaka fotograficznego
Sprzęt fotograficzny jest czasem bardzo drogi, wszyscy to wiedzą.
Często zdarza się, że fotograf szuka wręcz odpowiedniego ubezpieczenia – jak trudne jest znalezienie takiego, pewno niektórzy z Was wiedzą.
Tak więc wartość naszych toreb czy plecaków fotograficznych często sięga rzędu kilku czy kilkunastu tysięcy złotych. Ba, podejrzewam, że w pewnych przypadkach nawet jeszcze więcej.
No i wyobraźcie sobie moje zdumienie, gdy podczas ostatniego robienia zdjęć zostawiłem swoją torbę na ziemi, i odszedłem parę ładnych metrów, po to, by zaobserwować niesamowitą rzecz:
W jednej chwili zdałem sobie sprawę, że cały mój sprzęt jest daleko ode mnie w tłumie obcych ludzi, a jednocześnie w tej samej chwili uspokoiłem się całkowicie, wiedząc, że przecież naświetlone filmy mam w kieszeni przy sobie!
Sytuacja pewnie by nie miała miejsca, gdybym w torbie miał na przykład razem z aparatem w połowie naświetlony film.
Sam nie mogę się nadziwić – te parę klatek, które przecież nie są żadnymi dziełami sztuki – te parę zdjęć, które miałem przy sobie sprawiły, że nie czułem się zagrożony straceniem ważnej rzeczy.
Okazało się, że zdjęcia są dla mnie ważniejsze niż sprzęt.
Aż sam się wzruszyłem. ;)
Post Tags: negatyw, pieniądze, plecak
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)

maj 4, 2008
Reply
Znam to uczucie. Kiedy wyruszam z aparatem w moje tygodniowe podróże, już na trzeci dzień większą uwage zwracam na mój przenośny dysk niż na moją torbę. Kolejnego dnia dysk mam już cały czas przy sobie. Ostatniego … zdecydowanie wolałbym, stracić cały swój sprzęt niż zrobione w przeciagu ostatnich dni zdjęcia. Ale to chyba zrozumiała reakcja kochajacych fotografię a nie tylko aparaty. Zastanawiam się tylko jak to będzie kiedy posiądę wreszcie swoja leicę M …
PS. Generalnie jestem zwolennikiem używania tańszych aparatów, aby nie stać się więżniem ich przesadnej wartości. Może i dobrze, że nie stać mnie póki co na moją M …
maj 4, 2008
Reply
A ja dzisiaj przez chwilę, w czasie sesji myślałem, że zgubiłem wizażystkę… Ale nie. Znalazła się. Wizażystka to bardzo cenna rzecz. Strasznie się przestraszyłem…
maj 5, 2008
Reply
Mniej romantycznie: A może to podświadomość podszeptuje że byłby dobry „excuse” aby odnowić zawartość torby.
maj 5, 2008
Reply
to czasem troche jak z dziecmi – zwracamy na nie znacznie wiecej uwagi niz na wazniejsza dotychczas druga polowke :)
a z czasem wszystko sie znow sie zmieni i wroci do rownowagi.
a po 60. bedziesz z luboscia celebrowal zmajstrowanie foty i odczuwal podniecenie krecac korbkami swojego starego aparatu, na ktory twoje wnuki beda wolac ‘kredens’. wtedy byc moze to bedzie dla ciebie warte wiecej niz zdjecie, ktore popelnisz raz na miesiac zeby sie mu trybiki nie rozlazly… ;-)
maj 5, 2008
Reply
Normalka. Sprzęt można odkupić (choć pewnie za krocie) zdjęć powtórzyć w większości przypadków raczej się nie da.
Pamiętam ten ból, kiedy skradziono mi dysk z komputera na którym było kilka lat programów i bibliotek które pisałem (jeszcze wtedy w Turbo Pascalu). Pamiętam też policjanta, który mnie pytał o jego wartość gdy zgłaszałem zdarzenie na policji.
To była końcówka lat ’90. Musiałem mu długo tłumaczyć jaka jest wartość niematerialnych rzeczy które były na tym dysku przechowywane.
Dysk się nigdy nie odnalazł a ja zakończyłem przygodę z Pascalem i zająłem się Unixami. To był początek czegoś zupełnie innego… :)
maj 5, 2008
Reply
Idąc dalej tropem Emsiego, nasuwa się myśl, co by się wydarzyło gdybyś Rudi, zgubił cały swój sprzęt???
Ciekawe, czy wróciłbyś do Hassela..?
Coś mi się wydaje, że nie specjalnie… ;)
maj 5, 2008
Reply
@Jerzy Pawlowski: podświadomość mocna rzecz, ale to nie to (bo odnowieniem zawartości torby chwaliłem się niedawno – obiektyw przecież „odświeżyłem”)
@kaehl: A dlaczego miałbym nie wrócić do hassela? Że niby wg Ciebie w którą stronę bym skierował uwagę? inny średni format, wielki, czy Nikon D3? ;)
maj 6, 2008
Reply
Głowę bym dała, że wczoraj dodawałam jeszcze jeden komentarz :/ Czary?? Złośliwość rzeczy martwych… a może Rudolfa??
No nic to ;)
Rudolf – nie wróciłbyś do Hassela, bo uznałbyś takie wydarzenie jak kradzież sprzętu za jakiś znak, i zaraz zaczął byś go sobie odpowiednio interpretować. Jedną z takich interpretacji, byłby właśnie zakup innego aparatu, może Mamiya, może Rollei?? Raczej średni format. Choć jeślibyś posunął się dalej w rozważaniach, stwierdziłbyś że to może czas zająć się wielkim formatem…???
Na cyfrę nie stawiam :P
maj 6, 2008
Reply
@Kaehl, nie ściemniaj.
To tak a propos znikania komentarzy.
Ad rem – może i tak. Może kupiłbym sobie mamiykę C330 z szerokim kątem plus Nikona D3…
Tylko proszę, nie bawmy się w sprawdzanie, ok? ;)
Dobrze mi z tym, co mam.