Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1120
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

cze 16
poniedziałek
Marudzenie, Warsztat fotograficzny
Berlin i "street"

Berlin to miasto, które da się polubić. Co prawda byłem tam bardzo krótko, ale dziwnym trafem potwierdzam ogólnie panującą opinię – ludzie w tym mieście są naprawdę otwarci, w przeciwieństwie do mieszkańców naszych największych polskich miast. Widać to już po tym, jak w pierwszych sekundach łatwo nawiązuje się kontakt wzrokowy. Dziwne uczucie dla kogoś z szarej Polski. Dziwnie budujące.

Robienie strita dla kogoś niewprawionego w sztuce, to wyzwanie, ale w takim mieście jak Berlin sprawia też przyjemność. Zróżnicowanie miejsc – te wszystkie stacje i stacyjki S-Bahny i U-bahny – tworzy się tam niesamowity galimatias stylów i atmosfer.

Oczywiście miałem też nieprzyjemność spotkania się z zakompleksionym Turkiem, któremu nie podobał się fakt, że robiłem zdjęcie z nim w tle, oraz ogólnie bolały mnie nogi. Ale cóż to wszystko w skali Wszechświata!

Jako początkujący stritowiec, muszę stwierdzić, że bardzo trudno mi akceptować niedoskonałość kadru w ułamku sekundy, jaki dostaję czasem od Losu na zrobienie zdjęcia. Przyzwyczajony do tego, że mogę ruszyć się dwa kroki w bok, czy poczekać na lepszą minę czasem zbyt długo zostawałem w obliczu fotografowanego/fotografowanej z aparatem przy oku, co oczywiście kończyło się zmarnowaniem okazji, zwróceniem na siebie nadmiernej uwagi, i zepsuciem sytuacji.

Wydawać by się mogło, że cyfrówki są doskonałe do strita (wiecie, ta przewaga w możliwości zmiany ISO, ten brak ograniczenia do 36 klatek, itd) – i niewykluczone, że sama technologia się rzeczywiście idealnie nadaje. Tylko oczywiście jest jedno „ale” – nikt nie zrobił odpowiedniego aparatu, łączącego cechy najlepszych osiągnięć techniki i ergonomii (sam też to poczułem, wyposażony specjalnie na tę okazję w Olympusa E-420 z „plackiem”).
Za przykład weźcie sobie relację Michaela Kambera, którego podsumowanie doświadczeń z Iraku z super-wypasioną (jak to mówią Amerykanie – state of the art) Leicą M8 jest… no po prostu masakrą dla biednych niemieckich producentów. No dobra, biednych może nie, ale – ja bym po takim feedbacku szukał (zalewany falami wstydu) porządnej papierowej torby na głowę. Masakra.


Post Tags: , , , ,

14 Responses to “ Berlin i "street" ”
  1. dadan.mafak

    cze 16, 2008
    Reply

    ano…ciesze sie, ze miales podobne odczucia z Berlina. i ciesze sie, ze trafiles na Turka a nie Araba bo ci to maja obsesje na punkcie zdjec i moga nie ustapic dopuki nie zniszcza/zarekwiruja aparatu/filmu. wierunek bogoczlowieka czy jakos tak jest niedopuszczalny i naprawde czasami robi sie problem. mnie gonila grupa dzieci, wscieklych na maxa bo zrobilem im zdjecie – robilem zdjecie na osiedlu, byli ponad 150 metrow ode mnie i na slajdzie zajmowali 0,001% kadru ale to wystarczylo…co do otwartosci ludzi to wyraznie czuc roznice miedzy polskimi miastami a Berlinem – a jeszcze ciekawiej jest w Kopenhadze. zrob sobie kiedys wczesna rezerwacje i za pareset zlotych polecisz w obie strony. uprzedzam, przezyjesz wstrzas :) dla mnie z poczatku byli wrecz nienaturalnie mili…nie wyobrazam sobie zeby gdzies byli bardziej pogodni i bezproblemowi ludzie.kazdy weekend chodze pare godzin lub caly dzien po roznych dzielnicach i nigdy nie spotkalo mnie nic nieprzyjemnego. aparat to osobna sprawa, nie tylko jeden jedyny jest dobry dla wszystkich, ja zaczynalem od aparatu dalmierzowego i tak mi zostalo do dzisiaj. blyskawiczne kadrowanie z otwartymi oboma oczami i zazwyczaj brak koniecznosci ustawiania ostrosci sa naprawde ogromnym ulatwieniem i pozwalaja dzialac szybko. czasami gdy jestem razem z siostra to biore jej E510 i niewyobrazam sobie jak mozna robic streeta takim aparatem. chociaz pewnie sa ludzie ktorzy moga. dokup do tego Olympusa np. Canoneta QL17 czy cokolwiek podobnego ale tez nie byle co, zeby dalmierz byl porzadny, zeby byla skala z glebia ostrosci na obiektywie i ponos je razem. a noz sie przekonasz :)

  2. Wybacz Rudolf ale Ty to jakiś.. „zboczony” jesteś.. używasz analoga, potem ruszasz z Olympusem 420 którego nawet nie ma za co chwycić (to dopiero brak ergonomii) a potem mówisz o Leice, marce której nigdy bym nie brał pod uwagę przy zakupie aparatu.

    Jakiś dziwne ale wybory w fotografii ograniczam do 2 mało znanych marek gdzieś ze wschodu, Nikona (a właściwie to tylko do niego) i Canona, którego szanuję ale jest biedny :P

    Peace, be happy, rób zdjęcia, nieważne jakie.. Twórz, dziel się, inspiruj, Nutella (tak jakoś pasowało ;P)

  3. szefie, zapodaj jakies fotki!

  4. moe nutella tylko Kapitan Planeta! :D

    ja wlasnie poszukuje teraz jakiegos fajoskiego dalmierza :) a póki co bawię się zorką dziadka którą naprawiłem w zeszłym tygodniu. O tej lejce czytałem niedawno :D

    no i mógłbyś jakieś foteczki pokazać.

    pozdrowienias

  5. Distantmoon

    cze 17, 2008
    Reply

    a może tak Olympus XA (broń boże nie XA2 ani nie XA3).. :)

  6. @dadan.mafak: Kopenhaga, mówisz? Obiecuję, że kiedyś spróbuję.

    @miarka & @voytaz: co Wy znowu z jakimiś fotkami. Nie ma i tyle! :)

  7. update dla wszystkich żądnych skandali i prostokątów na ZawszeKwadracie: tylko proszę o dyskrecję.

  8. łałałiła !! buziaczki dziękuje!

    PS: wiedziałem, że się złamiesz :D

  9. Akurat jestem w Pradze. W sumie mam bardoz malo czasu na zobaczenie miesta, a wlasciwie to kilka godzin doslownie. Mysle Rudolf, ze Twoja fascynajca otwartoscia Berlina to raczej jest efekt nowosci i inności, który i ja doświadczylem wczoraj wieczorem na Hradczanach.
    Mam wrazenie, ze Czesi sa otwarci, spokojni, a ulice po prostu zapraszają do stapania po nich. Tak samo widze wokol mnóstwo tematów i aż chce się aparat trzymac ciągle przy oku.
    Niemniej, mysle, ze Gdansk, czy Warszawa mają dokladnie ten sam urok dla goscia z zagranicy, jak te dwa miasta dla nas.
    W kazdym razie, ja akurat wyposazylem sie w G2 i 45mm, ale praktycznie okazji cos cyknac nie mialem.
    Mysle, ze aby zrobic cos nawet streetowego, trzeba jednak najpierw poswiecic jeden dzien na poznanie terenu i potem spokojnie usiasc na piwo i pomyslec o zyciu :)

    No coz… tym razem Praga jest dla mnie jedynie obrazem z okna hotelowego.
    W kazdy razie ufam, ze udalo Ci sie zrobic jakies zdjecie tą nędzną cyfrówka..!
    iczek

  10. @iczek, ale w innych miastach za granicą nie widziałem takiego podejścia ludzi. Byli jednak bardziej zdystansowani. Chociaż, to oczywiście subiektywna ocena.

    a apropos cyfrówki: tym się nie da porządnych zdjęć zrobić. pstryka się jeno. ;)

  11. dadan.mafak

    cze 18, 2008
    Reply

    ja tak samo – Berlin naprawde jest wyjatkowy, nawet w porownaniu z innymi duzymi niemieckimi miastami.

  12. jedno wbiło mnie w fotel,
    nie powiem które

    dżst łaał!

  13. Rudolf – to nie jest moim zdaniem street… :(
    To jest fotografia na ulicy robiona. That’s all.

  14. A…. no tak. Bywa.


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.