wtorek
Marudzenie, Warsztat fotograficzny, Wokół ludziPhotoshop, czy system luster?
Li Wei.
Chiński fotografik-artysta, psiakrew.
Świat obrazu pisze: „co jest najważniejsze w fotografii Li Wei’a? To, że nie powstały w wyniku manipulacji cyfrowej. Autor zarzeka się, że do ich wykonania nie używał Photoshopa, nie obrabiał ich w komputerze, nie są to montaże.”
Dalej czytam, że „według słów Wei’a (…) żeby zawisnąć w dół z wieżowca, stanąć na głowie na wysokiej latarni albo wbić się głową w jezdnię, trzeba użyć skomplikowanego układu podtrzymujących modela rurek i lin oraz systemu luster.”
No żesz w mordę! To ja się pytam: w czym jest lepszy układ luster od photoshopa?
Oczywiście w jednym – photoshopa zna i używa wiele nastoletnich „geniuszy”, co sprawia, że do luster łatwiej dorobić jakąś posraną ideologię, z czego wspomniany Chińczyk chętnie korzysta.
A pies mu mordę lizał!!!!
Wkurzyłem się. ;)
Najbardziej mnie rusza, że – gdy wszędzie wokół rozlegają się wzburzone krzyki Fotoszop! Skandal!, to wystarczy użyć innego narzędzia do fałszowania rzeczywistości (lustra i rurki), żeby zostać uznanym za Prawdziwego Artystę. Co w tym, do cholery jest?
Co jest z tymi ludźmi???
Może jestem dziwny, ale wolę niedokładnie zretuszowaną dziewczynkę, niż Azjatę rozbijającego głową przednią szybę samochodu.
God Damn It!
Post Tags: lustra, photoshop, skośnoocy, sztuka, tricki
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)

cze 25, 2008
Reply
Ee tam marudzisz.. ;) Czy podbicie kontrastu w fotce zrobionej w szary, bezkontrastowy, bezbarwny dzień jest fałszowaniem rzeczywistości, czy jeszcze nie? :) Czy ja mam chodzić tylko pieszo, bo kompletne pipy jeżdżą samochodami? :) Jednemu fotoszop, lusterko..a innemu płaszcz.
cze 25, 2008
Reply
Aż się prosi o parafrazę…
Rudolf.
Polski blogger-kwadratowy, psiakrew.
Rudolf pisze: „Fotografia cyfrowa jeszcze nie jest na tyle dojrzała, by dostarczyć mi aparat, który bym chciał kupić.”
Dalej czytam, że „Ludzie! Zdjęcie skadrowane w prostokąt nie jest już tym samym zdjęciem, jak się je skadruje w kwadrat!”
No żesz w mordę! To ja się pytam: w czym jest lepszy zeskanowany kwadratowy obrazek od cropa z matrycy?
Oczywiście w jednym – cyfrówki ma i używa wiele nastoletnich „geniuszy”, co sprawia, że do analoga łatwiej dorobić jakąś posraną ideologię, z czego wspomniany blogger chętnie korzysta.
A pies mu mordę lizał!!!!
Wkurzyłem się. ;)
Najbardziej mnie rusza, że – gdy wszędzie wokół rozlegają się wzburzone krzyki Cyfrówka! Skandal!, to wystarczy użyć innego narzędzia do fałszowania rzeczywistości (analog i skaner), żeby zostać uznanym za Prawdziwego Artystę. Co w tym, do cholery jest?
Co jest z tymi ludźmi???
Może jestem dziwny, ale wolę po prostu oglądać dobre zdjęcia, nawet po retuszu, bo to nigdy nie jest dokładnie oddana rzeczywistość, niż czytać marudzenie o sposobie robienia zdjęć i niuansach technologii (bo to jest też gdzie indziej).
God Damn It!
PS: Rudolf! Robisz z tego fototechnicznego bloga! Wróć do zdjęć, do historii, do kwadratów. Ogarnij się, walnij kwadracik, wyjdź w plener ciemną nocą (ciepło jest) – i niech tu coś się pojawi mniej marudzącego. Puh-leeeze!
Pozdr.,
Marcin
cze 25, 2008
Reply
@myszowaty: ale właśnie mi to przestało przeszkadzać, jak już pisałem w poprzednim poście – a razi mnie jedynie fakt, że na fotoszopowanki podnosi się krzyk, a na lustra nie – to wg mnie objawy co najmniej hipokryzji (szczególnie u tego pana z Chin).
@mwd: Ta kolejna już parafraza moich słów jest pięknym przykładem na to, że jednak jestem stawiany jako wzorzec – bosko się z tym czuję, naprawdę ;)
A tak poważnie – jest wg mnie zupełnie nie trafiona.
Ale ad rem, bo chciałeś zdaje się głównie zwrócić mi uwagę na dobór tematów – od początku tego bloga zakres tego, o czym piszę był szeroki. Taki styl. Dlatego, jeśli ktoś z Was czuje się z tym źle i chciałby wpłynąć na kształt i tematykę tekstów, zaprosiłem wszystkich do pisania dla Zawsze Kwadratu. I zaproszenie ponawiam.
cze 25, 2008
Reply
a tak wlasciwie to kto podnosi krzyki na fotoszopowanki? mi sie prace/instalacje tego chinczyka bardzo podobaja, szacunek dla jego pomyslowosci i zrecznosci, z checia zobaczylbym jakis backstage z jego sesji.
cze 25, 2008
Reply
Niepokoi mnie tylko jedna rzecz Rudolfie… faktycznie zauważam, że ponawiasz ten temat już chyba przy okazji każdego wpisu.
A ja lubię tutaj przychodzić aby poczytać coś Twojego… wiesz… „rudolfowego”. Nie chcę już się zastanawiać czy
PS czy nie :):)
cze 25, 2008
Reply
@Zibi: chociażby ów Chińczyk podnosi, samą manifestacją, że on photoshopa nie używa.
@iczek: a ja zauważam, że chyba pomyliły Ci się blogi. Pokaż mi, proszę, w którym to z ostatnich kilkudziesięciu postów poruszyłem ten temat – pomijając oczywiście ten i poprzedni. Bo jakoś nie widzę, żebym ponawiał temat „przy okazji każdego wpisu”.
Coś mi się zdaje, że letnie światło powoduje u części fotografów zwiększony poziom marudzenia.
Jak będziecie niegrzeczni, to zacznę prowadzić fotobloga i tyle. :P
cze 25, 2008
Reply
No ale żeby prowadzić fotobloga to trzeba umieć robić zdjęcia ;)
A może mi się coś pomyliło :):)
No fakt, nie trzeba umieć :)
cze 25, 2008
Reply
Mniejsza o PS lub lustra. Poruszył mnie w tym tekście brak zwykłej tolerancji. Robi ktoś zdjęcia z lustrami, nie bierze mnie to lub nie podoba to nie oglądam, ale zakładam że może innym się podoba. Ale po co i dlaczego tu się wkurzać? Nie jest to nic obrażającego czy bardzo obrzydliwego.
Wielokrotne powtarzanie słów Chińczyk czy określenie Azjata też nie jest zbyt ładne. Co jak by to był ktoś z naszych, czy w tekście znalazłyby się w takiej ilości określenia Polak, Polaczek itd., jakie ma to znaczenie czy zdjęcia przy pomocy luster zrobił Chińczyk, Francuz, czy Polak.
Więcej luzu i tolerancji. Mniej też nacjonalizmu, w każdym kraju są dobrzy i źli fotografujący, nie jesteśmy wcale tacy wspaniali przez to że jesteśmy z nad Wisły.
cze 25, 2008
Reply
Nie, no nie przesadzajmy panie Jerzy – określenia Chińczyk, Polak, Żyd, Rosjanin, Niemiec ..są tak samo obraźliwe ..czyli WCALE. Pewnie w ramach poprawności politycznej chciałby Pan abyśmy pisali dalekowschodni azjata, albo zachodnioeuropejczyk niziny środkowo-niemieckiej? :] No nie przesadzajmy z tym dopatrywaniem się nacjonalizmów!! Czy Niemiec mówiąc o Polakach per Polak jest już wstrętnym nazistą? Czy Amerykanin mówiący per Europejczyk jest już paskudnym izolacjonistą? :) litości..
cze 25, 2008
Reply
Bynajmniej nie chodzi mi o poprawność, i nacjonalizm to rzeczywiście przesada z mojej strony. Bardziej chciałem zaznaczyć że Chińczyk też ma swoje imię, sam bym wolał aby ktoś o mnie pisał Pawłowski a nie Polak. Jakoś pisanie narodowościami daje przekaz o narodzie czy grupie a nie o osobie.
A ogólnie chodziło mi – krytykować czy napisać że coś się nie podoba, czy jest naszym zdaniem marne zawsze można ale po co tyle złości.
cze 25, 2008
Reply
Oj, no miał Rudolf zły dzień ;)) Jak ja mam zły dzień..to łatwiej policzyć komu się wtedy NIE dostaje.. heh ;) Dobrej nocy!
cze 25, 2008
Reply
Fotografia jest przeceniana i przereklamowana.
Tak jak fryzjerstwo i krawiectwo.
To zajęcie umysłowe dla mas.
cze 26, 2008
Reply
Dzień dobry.
Od jakiegoś czasu poczytuję sobie tego dość konserwatywnego (co mi nie przeszkadza bo inaczej bym nie czytał;-) bloga o fotografii. Pasuje mi tutejszy humor:-). Ale ja nie o tym. Troszkę fotografuję, etap rozmyślań nad tym czy cyfrowo czy analogowo, w szopie czy lustrami, stało ogniskowymi czy transfokatorami;-) mam już za sobą.
Od dłuższego czasu zadaję sobie inne pytanie: Co wspólnego ma fotografia z rzeczywistością? Poza tym, że aby wyprodukować obrazek potrzebna jest jakaś tam dająca się zarejestrować materia. Może to naiwne pytanie ale mam nadzieję, że kiedyś znajdę odpowiedz:-).
Taka mi się nasunęła myśl po przeczytaniu wpisu autora bloga i komentarzy.
cze 26, 2008
Reply
Mi to tylko przeszkadza, że ten wystający z randomowych powierzchni kolo ma za każdym razem te same spodenki… tak jakby ich nigdy nie zmieniał. Okropność.
Przypomina mi to jednego kolesia o ksywie Lenin, którego poznałem pod koniec lat ’90 na jednym z Copy Party, które odbywały się wówczas w różnych miejscach w kraju. Szczycił się on tym, że od ponad roku nie zmieniał skarpetek.
cze 26, 2008
Reply
„Wielokrotne powtarzanie słów Chińczyk czy określenie Azjata też nie jest zbyt ładne.”
Ajwaj! Widzę, że Polsce też już nie wolno nazywać rzeczy po imieniu. Teraz trzeba używać określenia „Obywatel Kraju Środka” (w skrócie OKŚ) a „zamiast Jasny Gwint mów Ciemna Śróbka”!
cze 29, 2008
Reply
moze nie znam sie na fotografii i PS ale te chinskie fotografie do mnie nie przemawiaja moze poprostu ich nie rozumiem bo tego nei chce wiem ze majac troche luster w studio mozna uzyskac takie cuda jak Tomek Komorowski http://www.galeriaff.infocentrum.com/2002/t_komor/komor_p.html i tu napewno nie bylo PS