wtorek
Artykuły, Czarno-białe, Fotografie, Informacje, Marudzenie, Printologia: odbitki, wydruki, Warsztat fotograficznySkarby na jarmarku
Jarmarki i stragany. Błyskotki, tandeta i blaszane koguciki. Prawda, że tak to się jakoś zgrabnie kojarzy?
Chyba każde miasto ma swoje lokalne miejsca, gdzie kupcy i sprzedawcy spotykają się, by – przy rozłożonych stołach – pertraktować warunki zakupu jakichś dupereli.
Z niejasnego powodu zawsze jarmarki i lokalne targi kojarzyły mi się z badziewiem.
O, ja głupi!
Są miasta (słuszna dedukcja, drogi Watsonie, oczywiście, że chodzi o Berlin), gdzie można w takich miejscach znaleźć skarby. Początkowo się je (te skarby) omija – przecież niemożliwe, żeby w tak łatwo dostępnych miejscach było coś wartościowego, tak?!
Oczywiście.
Na szczęście są też ludzie, którzy – nie naznaczeni zbyt stereotypami – potrafią oprzeć się pokusie zignorowania skarbów i ciągną mnie za rękaw.
– Rudolf — dogoniwszy mnie powiedziała Aśka, ciągnąc za rękaw.
Zatrzymałem się zdziwiony.
– Eeee?
– Tam są gumy, widziałeś?
– Eeee???
– No, fotografia. Guma i nie tylko; jakieś odbitki facet też sprzedaje.
„Co ty gadasz, kobieto?” pomyślałem sobie, ale wróciłem do ominiętego straganu, na którym niedbale, na wierzchu, leżały jakieś papiery z niebieskimi zdjęciami.
– Cyjanotypia — tłumaczył sprzedawca. — Dlatego są niebieskie. Mam też oczywiście fotografie w innych technikach. Na przykład tu, najstarsza technika opracowana przez Talbotta.
I tak dalej…
Byłem „lekko” zdziwiony i chłonąłem fotografie, patrząc na nie zupełnie nowym spojrzeniem. Autor był niezwykle uprzejmy, dzielił się wiedzą i cierpliwie znosił wszelkie pytania, nawet dotyczące spędzania jego wolnego czasu. Odbitek za to było całkiem sporo, wszystkie tak po prostu leżały na powietrzu, a przechodzący ludzie oczywiście bardziej zwracali uwagę na szklaną kulkę umocowaną w kręcącym się drucie na sąsiednim straganie.
Odeszliśmy po kilkudziesięciu minutach, zakupiwszy stykową odbitkę 8×10, zrobioną w technice Platinum-Palladium, za którą dałem mniej niż 50 ojro.
Nonnberg Convent Church
Platinum Palladium print, 8×10
Niesamowite, jakie skarby można znaleźć na jarmarkach.
Post Tags: Aśka, Berlin, błyskotki, jarmark, kobieta, platinum-palladium, skarby, stragan
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)


cze 18, 2008
Reply
Aj.. aj, a w której to części Berlina takie skarby dajo? :) Kiedyś na Kole zanabyłem parę szklanych negatywów, z lat 20-tych ub.stu.
cze 18, 2008
Reply
ech, dlaczego w Polsce na takie cuda sie nie trafia? :). Wydaje mi sie, ze na naszych jarmarkach i bazarach fotografia = zenit po dziadku
cze 18, 2008
Reply
@distantmoon: a nie wiem, która to część, nie znam się. ;)
@michalrogala: no widzisz, a distantmoon kupił szklane negatywy na Kole :)
cze 18, 2008
Reply
no wlasnie – widzialem „flomarki” na twoich zdjeciach z Berlina. bywalem duzo razy, mozna i ciekawe rzeczy znalezc jak i ciekawych ludzi. a i sprzet fotograficzny mozna trafic…nie zawsze ale naprawde mozna. teraz chodze po tutejszych, dunskich „loppemarket” czyli pchlich targach a raczej mam przerwe letnia, wole lazic po miescie czy nad morzem siedziec, za 4 miesiace pogoda sie skonczy to bede dalej chodzil :) na ostatnim kupilem rzutnik Leitza, sliczny z pilotem i czarnym Colorplanem na 30 pln i Nikona F3 za niecale 200. moze zmobilizuje sie w weekend i po polrocznej przerwie wynise skaner z piwnicy to podesle zdjecia z tutejszych lopkow. i w ogole z Kopenhagi.w nowym mieszkaniu mam ciemnie i zaprzestalem skanowania a tym samem pisania mojego bloga…