czwartek
Informacje, Marudzenie, Warsztat fotograficznyMegapiksele – anachronizm
Parę dni temu Hasselblad pochwalił się swoim nowym cyfraczkiem, a chwilę potem Kodak wyjaśnił, co kierowało inżynierami firmy, gdy tworzyli nową matrycę o 50 megapikselach.
Wyobrażacie sobie, że te 50 Megapikseli powstało dlatego, że klienci chcieli – podobno – rozdzielczości materiału bardziej odpowiedniej do tego, co potrafią szkła?
Wyobrażacie sobie, że nie interesuje już tych klientów, ile tak naprawdę tam megapikseli będzie? Że jest to już taki tuning, że głównym parametrem, jaki jest wymagany przy nowym produkcie jest zachowany zakres tonalny?
A to może oznaczać tylko jedno – ten parametr aparatu cyfrowego, który teraz określamy w jednostkach zwanych megapikselami – zaraz stanie się anachronizmem.
Przestanie być używany. Bo i po co to komu?
Pozostanie pewnie coś takiego, jak wielkość fizyczna matrycy, chociażby żeby można było orientować się co zobaczymy przez obiektyw o danej ogniskowej…
No i dobrze – ja już za nim nie tęsknię.
Megapiksele na Marsa!
Post Tags: anachronizm, Hasselblad, Kodak, megapiskele, parametry, przystawka cyfrowa
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)

lip 11, 2008
Reply
No tak… tych klientów… a jednak ich też interesuje, żeby było więcej megapikseli, później, żeby były lepsze szkła, później, żeby było więcej megapikseli… Różnica jest taka, że w przeciwieństwie do reszty klientów, wymagają czegoś więcej niż tylko zwiększonej liczby megapikseli.
lip 11, 2008
Reply
Wydaje mi się, że chodziło im o to, żeby matryce mogły produkować obrazy z maksymalną rozdzielczością jaką są w stanie zapewnić obiektywy. Więc wydaje mi się, żę nie o tonalność tu szło… Więć megapiksele nadal zostają najważniejsze… ale to tylko moje zdanie, być może błędne.
lip 11, 2008
Reply
zakres tonalny interesuje tylko powaznych klientow a amatorzy i osoby nie majace o tym pojecia do okreslania mozliwosci aparatu beda nadal wykorzystywali MP, bo tylko to potrafia przetworzyc ich mozgi dzialajace w trybie „im wiecej tym lepiej” (;
dobija mnie kiedy pierwszym pytaniem osoby widzacej mnie z 40D z wielkim obiektywem jest „ile ma pikseli”
lip 11, 2008
Reply
i bardzo dobrze. po co komu te piksele, pf! :)
lip 11, 2008
Reply
Zaczyna mnie pomału drażnić ta „nasza” (znaczy „nibyświadomych” fotografów) skłonność do potępiania tych zafascynowanych-cyfrą-fotografów. Czemu do jasnej ciasnej mamy te skłonność do stawiania wyżej naszej świadomości fotograficznej od tych, co pytają najpierw o piksele!?
Myślę, że analogiczna sytuacja jest wówczas gdy kupujemy chleb i pojęcia zielonego nie mamy, że w duchu śmieją się z nas piekarze wiedząc jakie gówno kupujemy ze stycznymi dodatkami, które „pompują” chleb jak piksele, ale smaku (obrazu) nie poprawiają.
I tylko wąska grupa piekarzy i niby-świadomych klientów wie, że są trzy piekarnie, które robią naprawdę dobry chleb.
Dajmy juz spokój, bo sami napędzamy te spiralę. Skądinąd, uważam, że prędzej czy później (zapewne prędzej) przegramy na całej linii.
W całym pomorskim województwie został chyba jeden lub dwa zakłady (w tym tylko jeden ma chyba znak QLAb), w którym wywołać można BW 6×6. O czym więc mowa…
Te piksle nas zjedzą i tak…
Nie psioczcie tak – proszę.
Rudolf uwielbia nakręcać te spiralę. A ja wolę jak pisze o fotografii.
lip 11, 2008
Reply
@barthequ – nie wiem skąd u Ciebie ta pewność, że zakres tonalny interesuje tylko zawodowców? Mnie interesuje też, a zawodowcem nie jestem. Wszystkich moich kolegów amatorów tez interesuje, a żaden nie jest zawodowcem. Ba!
Ja śmiem twierdzić, ze w większości przypadków moi koledzy zawodowcy mają głęboko w d…. zakres tonalny, bo KLIENTA to akurat faktycznie wcale nie interesuje! :)
lip 11, 2008
Reply
@iczek czy ja napisalem „zawodowcow” czy „powaznych klientow”? do tych drugich moga zaliczac sie rowniez bardziej swiadomi amatorzy – wszystko zalezy od tego co rozumiesz pod tym pojeciem (:
lip 11, 2008
Reply
> prędzej czy później (zapewne prędzej) przegramy na całej linii.
jeszcze płyniemy, choć kra nad nami zamarza :D
lip 11, 2008
Reply
Iczek, Ty już chyba całkowicie się pogubiłeś – o jakiej do diabła spirali piszesz???
O jakim do cholery potępianiu???
Co do licha masz na myśli, jak piszesz, że przegramy? Jacy „MY”?
Żeby było jasne, bo chyba nie zrozumiałeś – uważam, że megapiksele, to parametr, który przestanie mieć niedługo znaczenie i jesteśmy właśnie świadkami pierwszych tego objawów.
Nie mam nic przeciwko rozwojowi cyfrowych technologii, i zaczynam się martwić, czy aby czytasz ze zrozumieniem.
lip 11, 2008
Reply
@Rudolf: Jeszcze nie czas na zaginięcie megapikseli… właśnie przed chwilą wyszła potencjalna klientka, która miała wymagania możliwe do spełnienia przy ok 150Mpix, albo skanie drobnoziarnistego 6×9 na bębnie, ale zawodowiec zrobi jej pewnie 12Mpix bo powie, że to wystarczy i cena będzie odpowiednio niska. Dopóki nie dojdziemy do poziomu, jaki jest możliwy analogowo – niech się ścigają na megapiksele… A 50 to nie tak dużo – ot kalendarz B2 na offsecie w idealnej jakości… Jak będzie 200 to wtedy może przestanie to mieć znaczenie przy większości zastosowań… Teraz jest kompromis między megapikselami a innymi parametrami. Przed cyfrą jakoś nikogo nie dziwił skan 15000×10000 pikseli…
lip 11, 2008
Reply
@derywat: czekaj, czekaj, ale klientka chciała ilość megapikseli, czy Ty na te megapiksele wyliczyłeś? Bo z wypowiedzi mam wrażenie, że to drugie…
A chodzi mi o to, że ten parametr przestaje mieć znaczenie, popatrz: tworzą się takie półki jakościowe.
Są dupki do średniego, są pełnowymiarowe, są APS-C, są 4/3 i cała reszta jakichś nie wiadomo do końca jakich. Ilość megapikseli nie przekłada się w tych półkach na jakość, a klientowi wg mnie zależy już teraz bardziej właśnie na jakości.
lip 11, 2008
Reply
@Rudolf: Klient w większości nie wie, na czym mu zależy. Mogę się zgodzić, że ilość megapikseli ma malejące znaczenie dla _świadomych_ klientów, ale zanim nie dojdziemy do ilości naprawdę wystarczającej do większości zastosowań, jest to równie ważny parametr jak każdy inny… mało tego – do różnych zleceń można wybrać albo więcej megapikseli albo lepszy inny parametr. Co mi po dużej dynamice i idealnym odwzorowaniu kolorów, jak potrzebuję czarno-białe w dużo większej rozdzielczości a kontrast całej sceny to 3EV? To jest ten kompromis, o którym pisałem, i to jest mój wybór, co akceptuję.
Pani, która u mnie była jest potencjalną klientką zawodowego fotografa – to ten fotograf dopiero jest klientem o którym piszesz. Jemu wystarczy 12Mpix bo większość jego klientów mu uwierzy na słowo, że to się nawet na plakat 2x3m nadaje (bo przy odpowiednich założeniach się nadaje oczywiście).
lip 11, 2008
Reply
bartheq – a kto to jest powazny klient w taim razie skoro przeciwstawiasz go amatorom…? Logicznie, skoro jest po drugiej stronie, to zawodowiec. Stad mój wywód :)
Ja to tak rozumiem… jesli masz inna definicje powaznego klienta, to znaczy kogo?
I kto to jest osoba nie mająca o tym pojęcia…? :)
lip 11, 2008
Reply
@derywat: no ale właśnie ten Twój przykład – nie sądzisz, że jest znakiem tego, że ten parametr już nie jest takim wyznacznikiem jakości jak kiedyś?
A skoro nie jest wyznacznikiem tego, co klient de facto szuka – ergo, staje się anachronizmem.
No, chyba, że zyska znaczenie z jakiegoś nowego, innego powodu. ;)
lip 11, 2008
Reply
@rudolf: Dla mnie nigdy nie był wyznacznikiem jakości. To jeden z wielu parametrów, tylko niektórzy przypisują mu zbyt wielką wagę, głównie pod wpływem marketingu producentów. Myślę, że ilość megapikseli wróci na należne jej miejsce, jako jeden z bardzo wielu parametrów wpływających na ogólną „jakość” – każdy sam przypisze mu odpowiednią wagę.
Jeśli chodzi Ci o zmianę postrzegania, to mogę się zgodzić, że uznawanie ilości megapikseli za wyznacznik jakości stanie się kiedyś anachronizmem.
A jak już do tego dojdzie to marketing i tak znajdzie sobie coś innego – HP ma kompakt z opcją wyszczuplającą – może niedługo zamiast megapikseli będą minuskilogramy? ;)
lip 11, 2008
Reply
@derywat: trochę strasznie brzmi to, co piszesz, ale możesz mieć rację ;)
lip 11, 2008
Reply
cyfrowy MF nie jest, myślę, wyznacznikiem trendów w fotografii
OT:
ja czekam na 48x48mm, zamieszkam chyba w squacie z aparacikiem, bo dom będę musiał z pewnością sprzedać
lip 11, 2008
Reply
ie o tej spirali pisze… sami się nakręcacie… ech. :)
A ja założe lab do wołania 4×5 cala i 6×6 :)
lip 11, 2008
Reply
ferrari to najlepszy samochód.
jeżdzę nim na ryby.
doskonale sprawdza się w terenie.
lip 11, 2008
Reply
„Wyobrażacie sobie, że te 50 Megapikseli powstało dlatego, że klienci chcieli – podobno – rozdzielczości materiału bardziej odpowiedniej do tego, co potrafią szkła?
Wyobrażacie sobie, że nie interesuje już tych klientów, ile tak naprawdę tam megapikseli będzie? Że jest to już taki tuning, że głównym parametrem, jaki jest wymagany przy nowym produkcie jest zachowany zakres tonalny?”
Zapytam wprost.
Czego chcieli klienci i co otrzymali?
lip 11, 2008
Reply
Chcieli mieć materiał rejestrujący, który wykorzystałby zwyczajnie możliwości szkła. Nie wiem, czy dostali – ale jeśli dostali, to Kodak (czy ktokolwiek inny) nie powinien robić większych (w pikselach) sensorów do takich szkieł. Teraz powinny się pojawić sensory nie robiące cropa, a potem pod szkła wielkoformatowe (najpierw pewnie z cropem, żeby „wyczuć” rynek, potem może bez).
Ale może ja zbyt fantazjuję. ;)
lip 11, 2008
Reply
matryca o wymiarach 6cmx6cm/10 megapkseli byłaby dobra?
lip 12, 2008
Reply
dla mnie fantastyczna (został bym w swoim domu!)
lip 12, 2008
Reply
a dla mnie?