sie 11
poniedziałek
Marudzenie, Warsztat fotograficznyZmiksowany pomiar światła
Nie wiedzieć czemu, od czasu, gdy kupiłem sobie nowy światłomierz, jestem bardziej niż zwykle zadowolony z naświetlenia moich negatywów. To jest dość dziwne, i chyba przeciwne zdrowemu rozsądkowi.Do tej pory – do czego mi teraz trochę ciężko jest się przyznać – często mierzyłem światło cyfrówką. To miało swoje dobre strony – i widać było na LCDku finalny obraz, i histogram można było obejrzeć – to wszystko piękne, tylko okazuje się, że stary światłomierz, który żadnej z tych rzeczy nie zapewnia, sprawia, że… negatywy są naświetlone poprawniej.
To znaczy – nie myślcie sobie, że podpuszczam przeciwko cyfrówkom, broń Boże! Ale po prostu mam wrażenie, że LCD (jak zwykle) kłamie, i to sprawiło, że teraz, gdy nie widzę jego oszustw, jest mi lepiej. A może to znak, że mieszanie nowoczesnych cyfrówek do starego sposobu robienia zdjęć negatywnie odbija się na efekcie końcowym? ;)
A może po prostu podświadomie kompensuję sobie wydatek na nową zabawkę, bo przecież nowej, mierzalnej funkcjonalności to mi ten zakup nie przyniósł – w końcu mogłem używać Leningrada7, którego kupiłem 2 lata temu!
Post Tags: kłamstwo, światłomierz
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)
Spodobało się? Zasubskrybuj!


sie 11, 2008
Reply
To na pewno to ostatnie ;)
To rzekłem ukontentowany myślą, iż tuż obok ulubionej Yashiki lezy sobie grzecznie doberz wyskalowany selenowy leningrad 7 :)
pz
sie 11, 2008
Reply
korzystaj jak najczesciej z pomiaru swiatla padajacego…zycie stanie sie prostsze a negatywy wzorowe :)
pozdr
sie 11, 2008
Reply
oraz rzadsze i bardziej przewidywalne zmiany nastawień. Jeśli robisz więcej, niż dwie klatki w ciągu dnia, znaczy :)
sie 12, 2008
Reply
Też używam Seko teraz. Też wczśniej mierzyłem cyfrą. Też mam takie spostrzeżenia. Nie wiem, od czego to zależy, może po prostu światłomierze do padającego robią to lepiej i już.
sie 12, 2008
Reply
Ah, ale Ty pisałeś o Leningradzie. No dobra, to nie pora dla mnie chyba ;D Enyłej, selenowym do odbitego próbowałem ostatnio po raz pierwszy w życiu, to Ci peem jak wywołam.
sie 12, 2008
Reply
@dadan.mafak: no, nie wszędzie się da, rzecz jasna…
@artur_w: dobrze zauważyłeś na początku – pisałem o leningradzie, ale jako alternatywie do obecnego l-508 :)
sie 12, 2008
Reply
Ahh padające, odkąd używam seko każdy negatyw jest prawidłowo naświetlony. Żadnych odchyłów od normy, wystarczy wiedzieć jak mierzyć i wszystko będzie cacy. Choć przyznam że wiedza na temat odbitego pozwala w większym zakresie kontrolować ekspozycję i pozwala z białego zrobić czarne lub odwrotnie.
sie 12, 2008
Reply
Rany, ten twój Sekol ma zoom padającego.
Marzenie ściętaj głowy!
sie 12, 2008
Reply
ściętej.
sie 12, 2008
Reply
i Twój.
Co emocje robią z człowieka. Ale cudo!
sie 12, 2008
Reply
ej, na czym polega zoom padającego?
sie 12, 2008
Reply
Artur_W pisze…
To taki dzwiek jak sie przewracasz i nogi robia po trotuarze zuuum… Mozna sie tez wywalic przy dzwieku szszszur!!!, albo oooopla!!! Wtedy jest szurniecie, albo opka, padajacego.
sie 13, 2008
Reply
Wyswietlacz cyfry mnie zazwyczaj oklamywal, mierzylem sobie swiatelko albo spotem albo hemisfera na padajace, sprawdzalem na syfrze, no kurna przeswietlone, zmniejszalem ekspozycje, naswietlalem niby poprawnie na analogu i bum niedoswietlone.
Hmm a sunny f16 zazwyczaj dziala bez problemow :) i nie trzeba swiatomierza :)
sie 17, 2008
Reply
ja nie słyszałem o zoomie światła padającego. Strasznie dziwna końcówka musiała by być:)
Negatywy, które robiło się całe życie na bazie pomiaru światła odbitego, są kompletnie inne i łatwiejsze do skopiowania gdy użyje się pomiaru światła padającego.
To wynika z tego, że tak naświetlasz na światła, a wywołujesz jakby na cienie).
Zasada jest taka, by naświetlać na cienie, a wywoływać na światła. To lepsze niż mierzenie stref, bo jest w pigułce.
sie 17, 2008
Reply
Też jestem zadziwiony takim rozwiązaniem i nie potrafię sobie wyobrazić jak taki pomiar jest realizowany, lecz jeżeli ów opis stanowi prawdę, to niezależnie od implementacji, jest to prawdziwa rewolucja.