niedziela
Czarno-białe, Fotografie, Kadrowane w kwadrat, Marudzenie, Plenery fotograficzne, Warsztat fotograficzny, Zdjęcia koloroweByć jak Iczek
No więc byłem w Gdańsku.Wiele się tam wydarzyło, głównie chyba za sprawą doborowego towarzystwa ;)
I tak, na początku okazało się, że Keek robi zdjęcia na Velvii, a potem tylko je konwertuje na czarno-białe, a poza tym gustuje w lokalnych celebrities (w osobie Iczka), co przejawia się ich portretowaniem. Co ciekawe, ów proces tak był interesujący, że taplająca się niedaleko panienka uderzyła z wrażenia głową o niską belkę, szukając od razu pocieszenia w ramionach pobliskiego macho – jednak cały ten incydent nie zaburzył trwającej sesji dwóch Fotografów.
Sam Iczek, w roli gospodarza, modela, fotografa, nauczyciela i przewodnika najpierw zrobił całkiem niezłe zdjęcie Johnowi, potem sam pozował, by na koniec pokazać mi, jak się robi jego Grafleksem zdjęcia na materiałach Polaroida.
fot.: Robert Kresa.
Naprawdę mi się spodobało!
I wiecie co? Zastanawiam się, czy by nie zrobić – idąc za pomysłem Keeka – trochę więcej takich wypadów. Byliśmy na północy, to teraz wypadałoby na południe – może jakiś Wrocław?
Post Tags: Gdańsk, Graflex, Iczek, Keek, molo, polaroid, portret, sesja, velvia
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)



wrz 15, 2008
Reply
Nie podoba mi sie. Durnie wyszedlem. Nie uchwyciles mojego prawdziwego „ja”.
wrz 15, 2008
Reply
Taaaa, Kasia twierdzi, że Twoje „prawdziwe ja” wychodzi z tego nieudanego polarioda :)
wrz 15, 2008
Reply
Nie wiem. Staram sie wyrzucic z pamieci obraz tego dziela.
Ale…
Nie napisales, ze wyjechalismy z Warszawy pol senni, ze auto przez pierwsze 50 kilometrow prowadzilo sie samo.
Nie napisales jak zatrzymalismy sie po raz pierwszy w McDonaldzie gdzie nie dzialo sie zupelnie nic.
Nie napisales, ze pomyliles akademie muzyczna z medyczna i przez Ciebie musialem stresowac sie krazac po zatloczonych ulicach Gdanska.
Nie napisales o moim przyjacielu Jacku, ktorego spotkalem przez przypadek i calkiem niespodziewanie dwa razy.
Nie napisales jak razem z Iczkiem podrywaliscie kelnerke w restauracji i jak polegliscie przy makaronie. Ze ja wygralem nie musisz pisac.
O afroamerykaninie w kawiarni tez nie napisales.
Nie napisales, jak w Olsztynie zlorzeczyles na ksiezyc i kazales mi przez pol godziny robic za artystyczne dopelnienie.
Nie napisales o drugiej wizycie w McDonaldzie, gdzie zrobilem kapitalne zdjecie w stylu Edwarda Hoppera.
Nie napisales jak przyspalismy na stacji benzynowej i jak swoich chrapaniem przestraszyles pania przechodzaca obok. Zreszta tego mogles nie pamietac.
Nie napisales konkretnie o pomysle konkursu – „Gdzie by tu pojechac i kto by nas zaprosil”, w ktorym glowna nagroda bylby uscisk twojej dloni. Bo mojej niestety, z przyczyn niezaleznych ode mnie raczej sie nie powinno.
No i nie zacytowales ani odrobiny z tych glebokich rozmow o fotografii jakie toczylismy z Iczkiem i pozniej, w nocy, kiedy mknelismy przez puste odchlanie nocy.
Gdybym tylko mial choc czastke Twojego talentu literackiego opialbym to sam, niestety nie potrafie. Mam jednak nadzieje, ze poswiecis odrobine swojego czasu i zrobisz jakis suplement.
wrz 15, 2008
Reply
Mi i tak najbardziej się podobały różowe majtki tej laski co walnęła głową w molo widząc jak „odpadający pyłek srebrowy” ją kadruje…
Ale zaraz potem podobało mi się, jak „dorian grey” szukał pół godziny idealnego wejścia na plaże z idealnym znakiem zakazu wprowadzania psów.
Niezmiernie miło było też poszukiwać spełnionego kadru dla Rudolfa…
wrz 15, 2008
Reply
> Twoje "prawdziwe ja" wychodzi z tego nieudanego polarioda :)
Rozumiem, że go nie zobaczymy
wrz 15, 2008
Reply
Moze lepiej nie???
wrz 15, 2008
Reply
się trochę clubbingowy klimacik robi..
wrz 15, 2008
Reply
Wrocław na południu? Hahaha, wpadnijcie na Śląsk ;)
wrz 16, 2008
Reply
@artur_w: a gdzie dokładnie?
wrz 16, 2008
Reply
W sumie tutaj wszystko jest na kupie. Najprzyjemniej zrujnowany jest Bytom, ew. niektóre dzielnice Zabrza (np. Biskupice) i Rudy Śląskiej, ale tam już trzeba mieć jaja żeby się zapuszczać z aparatem. Jeśli lubisz portrety ludzi z ulicy, to znajdziesz coś nowego dla siebie z pewnością.
wrz 17, 2008
Reply
Wrocław, śląsk? W Bieszczady, do diaska!
wrz 17, 2008
Reply
Boohossz.. jakie Keek ma lanserskie obuwie! ;D
wrz 17, 2008
Reply
Prawda. Nie dosyc, ze robi swietne zdjecia, to ma jeszcze takie czadowe buty!