Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1120
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

wrz 17
środa
Marudzenie, Wokół ludzi
Dlaczego trudno mi fotografować?

Ostatnio trudno mi się zebrać, by coś napisać na Zawsze Kwadracie. Owszem, mam dużo pracy, która mi w tym przeszkadza, ale to nie jest główny powód. Głównym powodem jest „syndrom Blutfelda”. Ha, pewnie nie wiecie, co to, hę?

Już tłumaczę.
Wszystko wynika z faktu, że czytam epicką powieść Jacka Dukaja, pod tytułem Lód. Sama książka jest przytłaczająco duża, i niesamowicie wciągająca, ale nie będziemy tu pana Dukaja chwalić, niedoczekanie jego.
Jednym z bohaterów występujących na kartach powieści jest Herr Blutfeld, bardzo cichy jegomość, który ma okrutnie plotkarską i gadatliwą małżonkę. Herr Blutfeld jest cichy z bardzo konkretnego i rozsądnego powodu – jak twierdzi: co by nie chciał powiedzieć, to zaraz słowa owe jawią mu się taką oczywistością, że zamyka usta i zwyczajnie… milczy. Bo czy rzeczywiście nasze rozmowy nie polegają w wielkiej mierze na powtarzaniu rzeczy znanych? Która wypowiedź, i jak często nosi znamiona innowacyjnej genialności???
Prawda, że rozsądne podejście? Tyle, że trochę nieżyciowe, wiem. Ale właśnie pan Blutfeld jako nieżyciowiec jest postrzegany, i nie bardzo może sobie z tym poradzić.

No i ja mam ostatnio podobnie – co chcę napisać, to wydaje mi się to oczywistością i zastygam nad klawiaturą w niemej bezsilności.

No ale idźmy dalej, bo ów „syndrom Blutfelda”, jak sądzę, rozciąga się na inne dziedziny, w szczególności takie, w których oczekuje się „świeżości w działaniu” – czyli w naszym konkretnym przypadku, dajmy na to w fotografii.

I – niestety – ja sam to u siebie zauważam. Zauważam to też u innych, ale nic nie mówię, bo może ich nierobienie zdjęć wynika z mistrzostwa i perfekcyjnej wizualizacji efektu końcowego?
Tak czy siak, u mnie samego polega to na tym: widzę kadr, który jest niezły, ale nie genialny, i często nawet nie wyjmuję aparatu z plecaka.
Sam już nie wiem, czy przez to nie uciekają mi przypadkiem dobre zdjęcia.
Często też widzę niezły kadr, ale pamiętam, że gdzieś widziałem podobny – no więc skoro już ktoś takie zdjęcie zrobił, to po co powtarzać?

No i suma sumarum dochodzę do wniosku, że syndrom Blutfelda, w szczególności w fotografii, to jednostka chorobowa, którą należy zwalczać wszelkimi dostępnymi środkami. Tak, jak nieżyciowe jest zachowanie fikcyjnego bohatera wspomnianej książki, tak nieżyciowe jest też unikanie robienia zdjęć. I tyle. Przestaję się więc powoli bać naciskania spustu migawki.

I tak sobie myślę, że chyba założę za parę lat Instytut Patologii Fotograficznych, w którym będę leczył wszelkiego typu schorzenia biednych fotografów – depresję fotograficzną też.


Post Tags: , , , , ,

14 Responses to “ Dlaczego trudno mi fotografować? ”
  1. Świetny felieton ci wyszedł. Co więcej mam wrażenie być dosłownie w tym samym momencie…

  2. Pawel Kosicki

    wrz 17, 2008
    Reply

    Ja niestey też … epidemia ?

  3. pawel repetowski

    wrz 17, 2008
    Reply

    potwierdzam.. tez to mam..;)

  4. Chciałem napisać, że też to mam, ale jakoś nie mogę ;) Napiszę więc, że to bardzo złośliwe z Twojej strony, opisać ten syndrom i spodziewać się komentarzy.
    Zamarzło.

  5. Zamarzło

    Ha! :D

  6. Pieprzycie Panowie!

    I że bym to ja pisał!? Malkontent stały.

    Ech… wyjmij Rudolf łapy z kieszeni i weź ten aparat i zrób to zdjęcie, obojętnie czy idealne.
    Chodzi o sam proces jego robienia. Przecież to oczywiste.

    Kiedy moja mama przynosi mi do domu (rzadko bo rzadko) jabłecznik, to zawsze ma zamiar upiec go tak samo idealnie jak miałem 10 lat. Ale zawsze się nie da upiec idealnie ciasta. Zwłaszcza, że teraz i maka i jaja inne jakieś. Ale zawsze (ZAWSZE) chodzi o sam proces i ZAMIAR upieczenia owego ciasta. I to, pomimo upływu lat, jest takie samo dla niej. Czuję to!

    A ciasto jak ciasto (a fotografia jak fotografia) raz smakuje, a raz nie.

    Więc drodzy moi poranieni przez fotografię, proponuje Wam „terapię czynu”. Już jutro weźcie kamery swe i zróbcie jedno zdjęcie. Just like that!

    Oczywistości mijają nas codziennie i wcale nie znaczy, że nie warto (!) ich uwiecznić naszymi wspaniałymi kadrami!

    No!

  7. Zrobilem zdjecie wczoraj. Tylko po co?

  8. Ano po to, że fotografia to Twój chleb powszedni.
    Sikasz zawsze rano?
    No to nie narzekaj, bo bez aparatu w łapach nie byłbyś tym kim jesteś obecnie :)

    Więc… rób foty.

  9. Ha. Trafiłeś szanowny Rudolfie w samo sedno. Z resztą – moim nieskromnym zdaniem – nie tylko o fotografię się tutaj rozchodzi. Założę się nie niejeden np. kompozytor, czy malarz myśli dokładnie tak samo! „Wsytko już kiedyś było i bedzie jesce roz” – jak pisał ksiądz, poeta i filozof (czyli Tischner w trzech osobach ;-)

  10. Dzięki Rudolfie ;)

    Twój wpis zaowocował moimi wypocinami ;)

    http://blog.sarniak.pl/2008/09/18/chce-czuc-fotograficzny-niedosyt/

    Przepraszam, że tak się ohydnie wciskam z linkiem, ale jak już tyle nastukałem w te klawisze, to niech przynajmniej kto to przeczyta ;)

  11. dr. Mobius

    wrz 18, 2008
    Reply

    No tak. Tylko kim jestem obecnie? Nie roznie sie niczym od setek innych uzytkownikow aparatow fotograficznych. Moze w odroznieniu od nich uzywam starodawnej techniki fotograficznej, ale nadal nie wystaje z tlumu. Zeby zaistniec, trzeba o fotografii duzo pisac, duzo mowic i wchodzic w odpowiednie drzwi.
    Jednym slowem byc Fotografem a nie czlowiekiem, ktory robi zdjecia. To wielka roznica. W innym przypadku stajemy sie wiejskimi muzykantami, miejscowa ciekawostka dla tubylcow. Odpowiednikiem nieistniejacego miejscowego kina z tym samym filmem wyswietlanym raz po raz.

    Inna sprawa, ze powaznie, coraz czesciej chodzi mi po glowie mysl, ze po prostu robie nudne i nieciekawe zdjecia.
    Moze to jest przyczyna tego, ze fotografia przestaje mnie bawic?

    Ot co.

  12. @sarniak, dzięki za linka, i za „epilog” :)

    @dr Mobius: a którym Ty Mobiusem jesteś? Tym z Zakazanej Planety, czy tym od wstęgi?

  13. ten dr.mobius jest pewnie z command & conquer ;)

  14. bildverlust

    wrz 29, 2008
    Reply

    jedyny problem jakiego nie mam to lek przed fotografowaniem. pstrykam wszystko i wszystkim. nie ustanawiam sobie granic. ich nie ma. fotografuje sztuczne palmy i cienie innych fotgrafow. polecam Ci zapomniec o dobrej fotografii i po prostu robic zdjecia. sercem. szczerze.


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.