wtorek
Informacje, Lenswork i czasopismaLenswork #78
Redakcja Lenswork potrafi mnie czasem zadziwić – niby starają się promować dobrą, porządną, czarno-białą fotografię, a bywają takie numery tego magazynu, że prezentowane portfolia wydają mi się zwykłą prowokacją.Tak było i tym razem – najnowszy numer Lensworka zaprezentował specyficzne obrazy autorstwa Mehmeta Ozgura – nie pierwszy raz zresztą przedstawiając tego artystę. Ale według mnie to raczej jakiś grafik jest, i po pierwszej prezentacji jego malowanek można było sobie darować dalszych stron w magazynie fotograficznym – ale nie, ponieważ mają duży wow-factor, to dajmy czytelnikom, niech mają! Ech…
No ale nic – w tym numerze jest akurat na tyle sporo innego, ciekawego materiału, że nie ma co narzekać. Sporo jest do poczytania – między innymi wywiad z Davidem Fokosem, który mówi dość ważne zdanie:
Robienie bezpośrednich odbitek, niekadrowanych i z ramkami wokół zdjęcia będących tego dowodem na papierze srebrowym nie robi z ciebie artysty. Robi z ciebie członka towarzystwa, które nie ma nic więcej do powiedzenia ponad to, że „powinieneś szanować moje prace, ponieważ to bezpośrednie odbitki, niekadrowane i z ramkami wokół zdjęcia będącymi tego dowodem, w dodatku na papierze srebrowym!
Ha, jakże bolesne przeżycie, jakże gorzkie doświadczenie dla niektórych artystów! ;)
No, ale wracając do zdjęć – ciekawym jest obejrzenie prezentowanego portfolio Michaela Penna; serii zdjęć skupionych wokół jednego mostu. Całkiem niezłe, naprawdę.
Jest kilka fotografii skupionych na formie, autorstwa Jaya Dusarda (plus wywiad), ale hitem numeru według mnie są portrety Janet Woodcock z serii „Barnyard”! Po prostu kawał dobrej, a w dodatku bardzo sympatycznej roboty. Polecam.
Post Tags: Fokos, grafika, prowokacja
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)


wrz 3, 2008
Reply
I kiedyś słyszałem jak ktoś narzekał na Pocztę Polską.
Lenswork jest drukowany w Kanadzie i prosto z drukarni wysyłany do prenumerujących w tym kraju. Do mnie jeszcze nie dotarł a w Polsce już jest.
Ale za to przyszedł dziś Focus, którego już trochę przestałem się spodziewać. Moja prenumerata polegała na zostawieniu mojej wizytówki i kilku banknotów u wydawcy, obydwaj jednocześnie byliśmy potrącani przez tłum na wystawie. Nie wątpię w uczciwość właściciela Focus ale jest on znany z zapominalstwa i roztargnienia, do tego pieniądze bez oglądania (nie mówiąc o przeliczaniu) i wizytówka wylądowały w wypchanej tylnej kieszeni dżinsów (w innych kieszeniach już by się nie zmieściły). Jednocześnie otrzymałem bieżący numer ze sporej sterty dźwiganej pod pachą wydawcy.
To mi przypommniało jak chciałem zapronumerować jedno z pism fotograficznych z Polski. Po kilku e-mailach, każdy zawierający długie acz nie naukowe tytuły piszącego, okazało się że musi być to przez jakieś biuro „export/import” i w związku z tym z ceną na tyle wysoką że budzącą śmiech. Widać nikomu w redakcji nie opłacało się włożyć w kopertę, nakleić znaczek i ruszyć d… aby wrzucić do skrzynki – pismo już nie istnieje i nie dziwię się, choć szkoda.
wrz 3, 2008
Reply
„Robienie bezpośrednich odbitek, niekadrowanych i z ramkami wokół zdjęcia będących tego dowodem na papierze srebrowym nie robi z ciebie artysty. Robi z ciebie członka towarzystwa, które nie ma nic więcej do powiedzenia ponad to, że „powinieneś szanować moje prace, ponieważ to bezpośrednie odbitki, niekadrowane i z ramkami wokół zdjęcia będącymi tego dowodem, w dodatku na papierze srebrowym!”
Fajnie. Czyli taśmowy pstrykacz spienionej wody wmawia mi, że róża pachnie gnojówką. Bosko.
wrz 3, 2008
Reply
@Jerzy Pawłowski: ja tam nadal narzekam na Pocztę Polską :)
@Me&Mr.D: Mam wrażenie, że nie zrozumiałeś przekazu. Tu nie chodzi o to, że róża pachnie gnojówką, tylko o to, że jeżeli wyrzeźbisz z gówna różę, to nie zacznie pachnieć.
wrz 3, 2008
Reply
Takie pytanie "techniczne": czy Lenswork jest dostępny tylko przez prenumeratę, czy też można kupić normalnie w Warszawie? Niedawno widziałem B&W w Empiku, więc kto wie, może i Lensworka ktoś sprowadza?
wrz 3, 2008
Reply
Fokos ma racje w połowie, jak zwykle zresztą…:)
Słuszną uwagę o artyzmie okrasza kategorycznym stwierdzeniem, że „ramkowicze” nic więcej do powiedzenia nie mają… :)?
Ech… z deszczu pod rynnę… ;)
A ja tam ramki uwielbiam! Kozackie są! :)
wrz 3, 2008
Reply
@artur: tylko prenumerata
@iczek: iczek, to jest zdanie wycięte z szerszego kontekstu, ale i tak wg mnie powinno być zrozumiałe – Fokosowi chodzi o to, że robienie bylejakich zdjęć w ten sposób nie sprawi, że te zdjęcia będą warte więcej.
A swoją drogą, ja też uwielbiam ramki. :)
wrz 3, 2008
Reply
Oj Rudolf – myślałem, że mi oszczędzisz wyjaśnień, licząc jednak na odrobinę mojej inteligencji, która mi została po kilku latach studiów :).. A ty z grubej rury… :( Buuu….
wrz 3, 2008
Reply
Nie ma lekko, Iczek, nie ma lekko.
wrz 18, 2008
Reply
To, co zacytowałeś z Fokosa bezpośrednio odnosi się do twojej uwagi o zdjęciach z ramkami z jednego z poprzednich postów. Zaskakujące, prawda? :)
wrz 19, 2008
Reply
którą uwagę masz na myśli?