środa
Informacje, Marudzenie, Wokół ludziNie ma żadnego powodu, dla którego nieznajomy człowiek fotografuje dzieci!
Będąc w Lublinie, nie tak całkiem dawno, zobaczyłem małą dziewczynkę, która ukucnąwszy pisała coś patykiem po ziemi. Niewiele myśląc sfotografowałem ją kilka razy – a dźwięk migawki spowodował, że spojrzała się nawet w obiektyw z zaciekawieniem. Jej mama nie powiedziała ani słowa, ale chyba była troszkę zdziwiona – a ja po zrobieniu zdjęć zostałem na chwilę zmrożony – uświadomiłem sobie, jak mogło moje zachowanie zostać odebrane. Wiecie – teraz jak ktoś nieznajomy zainteresuje się dzieckiem, to pedofil!
Okej – parę dni później pomyślałem sobie jednak, że to moje chwilowe zmrożenie było śmieszne – przecież wokół jest pełno normalnych ludzi, a pedofili i zboczeńców widzą tylko paranoicy i dziennikarze, którzy nie mają o czym pisać.
No więc dzisiaj widzę już, że to są ostatnie chwile, kiedy mogę się cieszyć względną swobodą chodząc po ulicy z aparatem. Niektórym się już całkiem poprzewracało w dupach, i doskonale widzę, do czego doprowadzą takie inicjatywy, jak ta w Zgorzelcu.
Tak w ogóle to gdzie do licha jest ten cały Zgorzelec?
No dobrze, ale czy to rzeczywiście aż tak poważne? Jak mówią – nadgorliwość bywa gorsza od faszyzmu. Popatrzcie na to nawoływanie:
„Reagujmy, gdy obcy ludzie robią zdjęcia dzieciom. Bo w ten sposób mogą działać pedofile.”
Nawoływanie to jeszcze nic – dziennikarze posuwają się do takich absurdów, że łażą po placach zabaw i bawiąc się w pseudo-dziennikarskie śledztwo próbują udowodnić, że dzieci i ich rodzice są nieświadomi potencjalnych „pedofilskich zapędów”.
Do roboty, łachudry, zamiast napędzać fobie! ;)
No ale tak naprawdę to nie jest takie śmieszne – świat się zmienia, a absurdy i paranoje często napędzają ważne zmiany. Co będzie, jeśli dużej części społeczeństwa udzieli się chora mania i do noszenia aparatu fotograficznego na ulicy trzeba będzie mieć specjalne zezwolenie? Oczywiście, aby dostać zezwolenie trzeba przejść badania psychologiczne, być niekaranym i nie zalegać z podatkami; plus rzecz jasna przedstawić rodowód, bo Arabom i Żydom nie wydajemy w Polsce, a Niemcom i Kanadyjczykom w Iranie.
Och, wkurwiają mnie tacy pieniacze, naprawdę. Takie słabe psychicznie jednostki, o wątłym umocowaniu w społeczeństwie, które kochają zamknięte strzeżone osiedla, zamknięte i wydzielone place zabaw, zamknięte i wydzielone ulice, ogrody, parki…
Proszę, nie dajcie się zwariować – tłumaczcie ludziom i pokazujcie wokół, że aparat służy do tego, by robić zdjęcia – i nie jest atrybutem dewianta, ani w szczególności jakiegokolwiek zagrożenia.
Pokazujcie proszę, że fotografia to ta jasna strona mocy – bo jak nie, to nas kiedyś wszystkich zamkną i wyślą na Księżyc.
PS. Niezły wątek dotyczący „sprawy Zgorzelca” rozrósł się też na grupie pl.rec.foto.cyfrowa.
Post Tags: absurdy, dewiacje, dzieci, dziennikarze, pedofil
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (104)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co zrobić? (85)
- O tym, jak fotografia analogowa przyniosła mi ulgę (81)

wrz 3, 2008
Reply
ostatnio zrobiłem zdjęcie małej dziewczynce ,która usilnie starała się "uruchomić" latawiec biegając po ulicy mimo ,że nie było wiatru . Na dodatek w pobliżu była jej mama ,która podeszła zobaczyła zdjęcie i spytała się czy może da się z tego zrobić B&W i wogóle czy mogę jej to zdjęcie wysłać … jakoś nie byłem potraktowany jak pedofil ale jest jeden mankament tej sytuacji … to było w niemczech na malutkiej wsi gdzie śmigają krowy itp i ludzie nie traktują obiektywu jako zło wcielone. Polakom deleko do tego …
wrz 3, 2008
Reply
Najzabawniejsze, że panowie z Policji chcą place monitorować. Ciągle nagrywać dzieci. Potem pewno zły pedofil puści takie filmy w sieć.
wrz 3, 2008
Reply
Uważaj, bo za pisanie na przekór ogólnym trendom też znajdzie się paragraf… Nierozważnie napisałem kilka słów na ten temat u siebie na blogu i teraz się grzecznie przykuję kajdankami (mam własne) do kaloryfera i będę czekał aż po mnie przyjdą…
wrz 3, 2008
Reply
Jestem z zawodu fotografem, prywatnie matką i szczerze mówiąc, to monitoring na placu zabaw popieram, może wówczas mamusie zamiast plotkować bardziej pilnowały by swoich pociech. Mniej było by nieszczęśliwych wypadków, mama na ławeczce z koleżanką, a dzieciak spada z drabinki,łamie rękę na karuzeli itd. Co do pedofilii,zdjęcie dziecka może zrobić wszędzie, u cioci na imieninach, w szkole, kościele czy gdziekolwiek. Nie dajmy się ponieść szaleństwu, nie każdy jest zboczony!
wrz 4, 2008
Reply
no cóż, pedofile kupią sobie wypasione długoogniskowe zoomy i będą fotografować z daleka. grunt to dobry pomyślunek.
aha, czyli osoba fotografująca drzewa to zagorzały dendrofil?
wrz 4, 2008
Reply
@koziołek: bo to jak zwykle w takich sytuacjach pewnie stąd wynikł problem, że ktoś chciał legalnie kamery zamontować na placach zabaw. Czy to pedofil, czy diler kamer – nie wnikam, ale sprawa cuchnie ;)
@derywat: a skąd Ty masz własne kajdanki? Hę???
@rbit9n: tak, tak.
a ten, który będąc fotografem nie ma w dorobku zdjęć drzew, to wredny dendrofob. ;)
wrz 4, 2008
Reply
Kajdanki posiadam profilaktycznie – niedługo nieposiadanie własnych będzie oznaczało utrudnianie pracy policji i stawianie oporu przy aresztowaniu ;)
wrz 4, 2008
Reply
Zgorzelec to takie miasto, co z graniczącym z nim drugim miastem Goerlitz są niby jednym mistem. Efekt jest taki, że razem jako jedno miasto wyglądają tak, jak centrum Sao Paulo i slumsy Jakarty. Gdzie slums a gdzie centrum chyba pisać nie muszę. Zgorzelec leży sobie na samym południu zachodniej granicy Polski. Ponieważ nie ma już kontroli granicznej, to zachęcam tych, którzy chcą przyjechać na fotograficzny plener w ten rejon, by poszli 200 metrów na zachód do Goerlitz i spokojnie mogą robić zdjęcia na niemieckich placach zabaw. Dzieci i tak wyglądają tak samo, mają ładniejsze zabawki, a w piaskownicach nie ma psich kurwa kup. Bo durni polscy właściciele dalej nie wiedzą w 99.99%, że idą c z psem na spacer można wziąć do kieszeni foliową torebkę i zebrać psie skarby. Ja tak robię na przykład. Psie i kocie fekalia są w masie przypadków zachorowań bakteryjnych i pasożytniczych większą zmorą wśród polskich dzieci niż pedofilia.
Głupi ten kraj, że nie wiem co. Będę w Zgorzelcu w poniedziałek, to chyba wezmę eRBetką porobię parę fotek w piaskownicach.
wrz 4, 2008
Reply
Brawo Lokalny.
Czekamy na efekty.
wrz 4, 2008
Reply
Ostatnio, a propos australijskiej awantury o zdjęcia nagich dzieci autorstwa Hensona, wieszcz naszych czasów, Etyk (nomen omen), prof. Magdalena Środa stwierdziła:
„…ostatnio zwróciła moją uwagę nawet reklama na domu handlowym Smyk w Warszawie. Chłopiec i dziewczynka byli ubrani, ale ona miała mocno wyzywające spojrzenie.”
Postulowała, aby artyści „dali dzieciom spokój”.
wrz 4, 2008
Reply
Z tego, co wiem w Wielkiej Brytanii fotografowanie dzieci przez osoby obce w miejscach publicznych jest nawet prawnie zabronione.
Na polowie reklam czy czasopism sa o wiele bardziej wyzywajace zdjecia dzieci, niz to co ewentualnemu pedofilowi da sie utrzelic na placu zabaw. Widac, ze autor tego artykulu o Zgorzelcu za wszelka cene probowal nabic sobie wierszowke – nic wiecej. Dochodzi do tego, ze niedlugo bedzie latwiej chodzic po miescie z pistoletem w kaburze niz z aparatem. Bo przeciez pistolet i bejzbol to do samoobrony – a zdjecia w miejscach publicznych robia tylko pedofile i terrorysci
(kiedys zwineli fotoreportera Wyborczej na komisariat bo fotografowal elektrocieplownie).
wrz 4, 2008
Reply
A UK jest tak samo zabronione jak w Polsce czyli nie jest.
wrz 5, 2008
Reply
Idea iście polska i przewrotna – robić zdjęcia z monitoringu, żeby ktoś zdjęć nie robił. Polska to kraj zakazów i teorii spiskowych. Ostatnio, w innym kontekście ale pasująca do tej sytuacji była wypowiedz na temat polskiego represyjnego prawa, chyba w kwestiach fiskalnych. Zdroworozsądkowy głos jakiegoś polityka, czym bardzo byłem zaskoczony. Twierdził on i ja się z tym zgadzam, że prawo ma być dla normalnych ludzi a nie zakładać z góry niecne zamiary KAżDEGO temu prawu podlegającego. Niecne czyny za to mają być ścigane przez odpowiednie instytucje, ale nie może być tak że z „ustawy” każdy jest podejrzany. Podobnie z tą sprawą. Stawiać pytanie „po co obcy chłowiek chce fotografować cudze dzieci?” to jak pytać np. „po co komu wyższe studia”. Jest wielu takich, którzy nie rozumieją takiej potrzeby ale to nie znaczy, że jest to występek. Jeszcze tylko mała dygresja – jeśli mężczyzna z aparatem przy placu zabaw to pedofil, a jeśli kobieta to co? Przyjmijmy od razu, że to pomocnica pedofila i też ją ścignijmy, tak na „wszelakij pożarnyj słuczaj”.