Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1120
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

wrz 04
czwartek
Książki i albumy, Marudzenie, Wokół ludzi
Takie o prawdziwym świecie…

Moja przygoda z tym fotografem, zaczęła się oczywiście w Internecie. Najpierw powiedziałem tak: „(…)wg mnie za bardzo kombinuje z kadrowaniem, no ale być może to takie moje brzydkie uprzedzenie…”
Bo, że jestem uprzedzony wobec wszystkiego, co nie kwadratowe, to chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, co?

No.

Potem zapomniałem na chwilę o jego zdjęciach.

Kilka ładnych miesięcy później, Los w postaci kolejnego Znaku z sieci, postanowił mi delikatnie przypomnieć o tych fotografiach. Spojrzałem po raz kolejny – i oglądałem je prawie z łezką w oku – tak mi się podobały; takie znajome, takie epickie, a jednocześnie takie o zwykłym człowieku, który jakoś tam się wprasowuje w ten dziwny świat. No i miały coś magicznego, rzecz jasna, magicznego nie tylko w treści, ale i w formie.

Wtedy napisałem komentarz już z większym przekonaniem co do chęci obejrzenia zdjęć:
„Szkoda, że albumu żadnego nie ma w Polsce, ale – kupię, jeszcze taki kupię…
Chyba, że ktoś wcześniej u nas wystawę jakąś zrobi.”

Przez następne miesiące nikt wystawy nie zrobił.

Postanowiłem więc – zgodnie z odgrażaniem – kupić ten album. Zamówiłem raz – okazało się, że coś jest nie tak z autoryzacją w banku. Okej, zdarza się. Zamówiłem ponownie – znowu nie comprende!
Po bojach z bankiem i ze sklepem, zamówiłem po raz trzeci, używając innej karty.
Udało się!
Dziś, po 3 tygodniach od zamówienia przyszedł wreszcie, sprawiając mi niewysłowioną radość. Album Hong Kong Yesterday.

To są zdjęcia o prawdziwym życiu, prawdziwym świecie – pomyślałem idiotycznie.
Po czym spojrzawszy z góry przez wielkie okno wychodzące na Aleje Niepodległości, zastanowiłem się nad swoją głupotą.
Dlaczego zdjęcia sprzed 50 lat mają być o prawdziwym życiu, a to, co wokół, ma być tej prawdziwości pozbawione???
Dlatego, że jest tam człowiek brudny i biedny?
Dlatego, że ludziom jest zimno i w rześkim porannym słońcu zajmują się praniem parującej bielizny?

Dlaczego wolę oglądać ten świat, którego przecież już nie ma, zamiast samemu robić zdjęcia, które ktoś kiedyś nazwie „takie o prawdziwym świecie”?

Cholera, zamiast coś dawać moim wnukom, dzieciom, czy nawet nieznajomym – wściubiam nos w album skośnookiego fotografa, który kiedyś sfotografował uliczki Hong Kongu.

Egoista ze mnie.

Mimo wszystko, wróciłem do domu i pokazałem album żonie. Zapadł zmrok, a ja dziś znów nie zrobiłem zdjęcia. Przeglądam te piękne fotografie i tłumaczę sobie, że ich oglądanie coś mi jednak da…


Post Tags: , , , ,

7 Responses to “ Takie o prawdziwym świecie… ”
  1. Wsadzilem negatyw do aparatu z drugiej strony

    wrz 4, 2008
    Reply

    Pozyczysz?

  2. Jasne.

    PS. Jak to „z drugiej strony”?

  3. Takie o prawdziwym świecie… Seria „getty images” by Nick Yapp. Małe to, poręczne, można zabrać w tramwaj, metro, pociąg. W środku – życie XX-wieczne w różnych aspektach. Większość zdjęć nie umywa się do twórczości Fan Ho, ale przez swoją pospolitość potrafi pokazać to, co było kiedyś widziane oczami zwykłych ludzi i poczuć panujący wówczas klimat.
    „Mnie osobiście to się bardzo podobało”.

    Pozdrowienia do kwadratu.

  4. a co to są zdjęcia „o prawdziwym życiu”? Szczerze mówiąc nie widziałem takich jeszcze.

  5. skąd wiemy, że ten świat jest prawdziwy? może to zbiorowa halucynacja?

  6. vincent vega

    lip 10, 2009
    Reply

    troszkę wzruszasz Rudolf


1 Trackback(s)
  1. lis 12, 2008 : Tomaszewski - “Rzut beretem”
Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.