Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1235
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

paź 20
poniedziałek
Marudzenie
"Europejczycy", czyli HCB w Królikarni


Widziałem wystawę Henriego Cartier-Bressona w Królikarni.
Ohyda!
Byłem w niedzielę, a wpadłem tam tuż przed krótkim plenerkiem, domniemując, że dobre zdjęcia mogą mnie nastroić do zrobienia samodzielnie przynajmniej niezłych swoich fotek. Oczywiście, brutalna rzeczywistość kopnęła mnie mocno w dupę. Jedyne, czego doświadczyłem, to była wspomniana ohyda.
Powiem tak – HCB był po prostu zbyt znanym fotografem!
Po pierwsze, na miejscu było pełno ludzi. Takich zwyczajnych ludzików, którzy przyszli w niedzielę na „jakąś tam” wystawę. Nie skorzystali wiele, prócz tego, że widzieli jakieś fotografie, które nie były robione nawet porządną cyfrówką.
Po drugie, na miejscu było pełno młodych, modnie ubranych ludzi, którzy za punkt honoru uznali zobaczenie wystawy słynnego Francuza. Chodzili w parach (zarówno hetero- jak i homoseksualnych), nosząc drogie ciuchy i modne okulary, i łapali się w specyficznym geście za brodę w zadumie nad geniuszem autora – przy zdjęciu, które to rzeczony autor zrobił dlatego, że sytuacja była po prostu śmieszna. Zamiast się zwyczajnie uśmiechnąć, mruczeli niezrozumiale grając wytrawnych znawców Sztuki.
Po trzecie, na miejscu były stare kobiety w okularach niczym denka od butelek, które analizowały a to perforację filmu widoczną na odbitce, a to miejsce i czas, w którym powstało zdjęcia – zapominając zupełnie, że zdjęć nie robi się dla samego robienia zdjęć.
Po czwarte, na miejscu było pełno fotografów i tych, którzy fotografami chcieliby być. Ci w nabożnym skupieniu wpatrywali się w tchnienie geniuszu unoszące się wokół powieszonych odbitek, zerkając wokół na wszystkich obecnych – bo może ktoś rzuci jakąś mądrą uwagę, albo uda się zobaczyć innego słynnego „fotografika”.

Było naprawdę źle. Tłum był taki, że ledwo widać było zdjęcia. Ale cóż – nie mogę powiedzieć, że żałuję. Pokazałem żonie i synowi parę porządnych fotografii.
Always look at the bright side of the world…

Tak już na samym marginesie – podobno Henri zrobił coś koło 700tys. zdjęć. Tak sobie policzyłem, gdybym miał tyle zostawić potomnym, musiałbym pstrykać przez najbliższe 40 lat kilkadziesiąt zdjęć dziennie! Mein Gott!


Post Tags: , , , , , , , ,

32 Responses to “ "Europejczycy", czyli HCB w Królikarni ”
  1. Trzeba bylo pofocic te tlumy :-)
    a zwlaszcza tych pieknych i mlodych i modnie ubranych. Zdjecia typu fashion mialbys gotowe.

  2. Ty bezwstydna marudo!
    ;)

  3. „Tak już na samym marginesie – podobno Henri zrobił coś koło 700tys. zdjęć.”
    mały obrazek robił wodę z mózgu tak wcześniej jak i teraz ;)

  4. Pani sprzedając mi bilet powiedziała, że nie wolno fotografować wystawy. I plecak trzeba było zostawić…
    Byłem na tygodniu, było pusto, jakieś 3-4 osoby. Zdjęcia mnie jakoś bardzo nie porwały… może w swoim czasie robiły dużo większy efekt.
    I gdy wyszedłem próbowałem sobie odpowiedzieć na pytanie: które zdjęcie mi utkwiło w pamięci…
    I przychodziło mi do głowy tylko jedno: pary tańczące walca na balu.

  5. a Ty co, za mastera się uważasz pstrykaczu większym aparatem?

    pfffff…

    jak się ma średni format i zrobi pare fotek „fine art” to już się uważa za godnego… cfaaniak!!!

  6. czesto zagladam i z przyjemnoscia czytam Twojego bloga, aktywnościa komemntatorska nie grzesze, ale tym razem jakos trudno mi obojetnie przejśc nad tym co napisałeś… z całym szacunkiem, ale trochę to megalomanią zapachniało, okazuje się, że jak wyżej ktoś napisał, prawie nikt nie jest godny chodzić na wystawy. oceniasz czyjas wrazliwosc i prawo do ogladania na podstawie modnego ubrania, drapania sie w brode i ambicji fotograficznych. zgoda, takie wystawy jak HCB przyciagaja mnostwo ludzi, moze i przypadkowych, moze i po to, zeby sie polansowac, ale okazuje sie, ze jeśli pies z kulawą nogą nie pójdzie na wystawę – zle, jeśli są tłumy, do tego modnie ubrane „zwyczajne ludziki” – ohydna. i skad wiesz, ze nie skorzystali wiele??
    zgadza sie, nie bylem tam i moze sa to uzasadnione wnioski, moze. ale w takim razie powiedz mi, jaka jest ta wlasciwa grupa, ktora bez posadzenia o lans moze na takie imprezy chodzic?
    pozdrawiam serdecznie

  7. Samo robienie zdjec jest nudne, a jeszcze je ogladac??? Nie lepiej pozabijac szturmowcow w najnowszej wersji Star Wars na Playstation?

  8. @Karolina: kurde, nie pozwalali focić w środku! :)

    @Szymon: nie zrozum mnie źle, ja po prostu mam awersję do tłumów, a w szczególności do tłumów, gdzie pełno jest par gejowskich i wymądrzajacych się starych bab. Ot tyle.

    @[rk]: czym? mieczem? bo jeśli mieczem świetlnym, to nie wykluczone, że lepiej… ;)

  9. Rudolf, nie za wysoko zadarłeś nos? A w komentarzach jeszcze bardziej sie pogrążasz…
    Fotografów na pewnym poziomie cechuje otwartość i skromność a nie homofobia i wywyższanie się :/ Pogrzebałeś się chłopie tym postem. Zastanwiam sie czy nie wywalić „Zawsze Kwadrat…” z mojego RSSa
    pozdr,
    laszlo

  10. laszlo, fakt. zachowałem się jak „pogrążający się” gówniarz, i przez moją homofobię „pogrzebałem się”. :D
    Bardzo dźwięcznych słów używasz, tak przy okazji.
    A teraz przyznaj się, którego z wymienionych przeze mnie środowisk jesteś przedstawicielem – gejów, czy wymądrzających się starych bab?

  11. Pawel Kosicki

    paź 21, 2008
    Reply

    Nic mnie tak nie cieszy jak tłumy oglądających na wystawach. Zawsze to lepiej niż tłum siedzący w domu grający na PST… Pojawia sie nadzieja, że panujące wokół chamstwo osłabnie. Może własnie zdjęcia HCB uratują komuś duszę. To co mnie osobiście przeraża w polskiej rzeczywistośći galeryjnej, to pustki, przejmująca cisza. Nie można z nadzieją liczyć na zmiany na polskim rynku, na to by ludzie kupowali fotografie i ja wyżej cenili, a z drugiej strony obrażać się na tłumy ogladających. Co do homofobii … wielu fotgrafów stało po drugiej stronie … i co z tego? Rudolw, zwyczajnie przesadziłeś.

  12. > takie wystawy jak HCB przyciagaja mnostwo ludzi, moze i (…) po to, zeby sie polansowac

    Dyszka trafiona Szymon!
    Wczoraj Galeria Mokotooff, dzi$ H-C-B w Croolikarni,
    jut®o odlot – Zuote T@r@sy.

    Nie wieshhhhh who is H-C-B???
    Szejm!!

    Na pewno skorzystają.

  13. Dobrze, że przychodzą a nie wieje pustką. Takie wystawy nakręcają powoli klimat na zainteresowanie wystawami fotografii w Polsce i może z czasem przyjdzie szersze zainteresowanie. Każdy profesjonalista kiedyś był amatorem i na czymś się edukował. Nie oceniaj innych wg. siebie.
    Paweł Kosicki – napisał prawdziwie.
    Co do bab i gejów choć ja się nie łapię to postawy „braku akceptacji dla odmieńców” nie kupuję. Też kiedyś może będziesz ten „stary dziad o lasce” i jakiś pistolet będzie marudził, czemu się ślimaczysz w miejscu nie dla Ciebie. Ale gratuluję samopoczucia.

  14. A ja wczoraj się pięć godzin snułem po Warszawie w oczekiwaniu na samolot i nie skojarzyłem, że można by pójść na taką wystawę… A nawet na Puławskiej byłem. Damn… A modnie ubranych generalnie jakoś w Wawie statystycznie sporo, nawet w Metrze ;-)

  15. @PawełKosicki, Zadora: macie rację – tak naprawdę to dobrze, że ludzie przychodzą. Gorzej, jak przychodzą, żeby się lansować.

    Zadora, proponuję przeczytanie jeszcze raz tekstu – gdzie ja mam cokolwiek przeciwko ludziom starym w ogóle? Nigdzie.
    Wkurza mnie tylko postawa tych, którzy nawiedzają takie miejsca niepotrzebnie – bo lans, bo okazja do pomądrzenia się, itd…
    W galerii było naprawdę mało miejsca przez takich pajaców, i było bardzo przez to niekomfortowo.

    @didimos: w sumie w poniedziałek mogło być tam całkiem miło, rzeczywiście szkoda.

  16. > A teraz przyznaj się, którego z wymienionych przeze mnie środowisk jesteś przedstawicielem – gejów, czy wymądrzających się starych bab?

    Gejów i starych bab. Tych pierwszych dlatego że pracuję w biznesie fotograficznym i mam wśród nich wielu fajnych znajomych. Tych drugich bo choć jestem młoszy od ciebie to umiem się od nich uczyć i je szanuję.
    pozdr,
    laszlo

  17. > w sumie w poniedziałek mogło być tam całkiem miło

    Rudolf, w poniedziałek?

  18. Znowu fauxpas walnąłem? ;)

  19. Pogrążenie z pogrzebaniem.
    Ale jazda! Jest pysznie w KFC.

  20. Ej Rudolf, przecież rozumiesz o czym piszę. Nie chodzi o to, że masz coś przeciwko starym ludziom. Ale jak już to ustaliłeś nie jesteś starą babą ani gejem i takowych nie lubisz jak Ci się pentają na ogólniedostępnej wystawie. To Ty możesz stać się kiedyś „starym dziadem z laską” i przeszkadzać komuś – np jakiemuś panu z dzieckiem i żonką na wystawie. Wtedy zrozumiesz brak tolerancji jak dotknie Ciebie samego czy zapałasz czysto polskim, świętym oburzeniem na zgniliznę świata? Proponuję w Królikarni godziny niedzielne VIPów, żeby badziew pod nogi nie właził, widoku nie zasłaniał.

  21. Obecność starszych ludzi nie ma nic do rzeczy, wyraźnie stoi, że mowa o zrzędzących starych ludziach, którzy przyszli, żeby przyczepić się do czegoś, lub obejrzeć panoramę przedwojennej Warszawy, zwanej Paryżem Północy (ci to musieli się zdziwić).

    Istnieje spora grupa ludzi, wykazujących tego typu zachowania.
    Od jakiegoś czasu badam postawy ludzi w wieku produkcyjnym, celem wyznaczenia pierwszych symptomów.

  22. A może sprawa jest o wiele prostsza? Miałeś zły dzień – zdarza się – i nastawiłeś się na spokojne obejrzenie wystawy, w czym tłum ludzi wygłaszających niezbyt mądre uwagi zawsze przeszkadza. Niestety, jest na to tylko jedna rada – przyjść w innym terminie. Aż tyle, i tylko tyle. Na tej samej zasadzie na wernisaże wpadam tylko ze względów towarzyskich, odkładając obejrzenie wystawy na inny termin.
    Pozdrawiam
    Leo

  23. Darek Żukowski

    paź 22, 2008
    Reply

    Szkoda że tłumy były ważniejsze.

  24. Hej, wszedłem na bloga przypadkowo i przypadkowo też przeczytałem tekst o wystawie HCB. Już nieprzypadkowo przeczytałem część komentarzy i tak sobie pomyślałem, dlaczego tak dużo uwagi poświęciłeś ludziom na wystawie?
    Byłem na tej wystawie, ale oglądałem zdjęcia i na ludzi nie bardzo zwracałem uwagę. Może gdyby były jakieś tłumy… nie wiem, chyba dobrze trafiłem, bo spokojnie można było się skupić na oglądaniu zdjęć. Jacyś ludzie tam byli, ale nie mam pojęcia jak wyglądali, nie zastanawiałem sie czy przyszli się lansować, czy zabłądzili i czy mówią, że zdjęcia kiepskie bo jakieś niewyraźne i do tego czarno-białe. Przyszedłem tam dla siebie i dlatego,że uwielbiam zdjęcia HCB. To właśnie ludzie którzy przychodzą się lansować,najbardziej rozglądają sie dookoła :)

  25. @anonimowy z przypadku: najwidoczniej trafiłeś w sedno. ;)

    a tak poważnie – te dzikie tłumy spowodowały, że do niektórych zdjęć nie mogłem dotrzeć…
    widać, taka karma.
    widać miałem pecha.

  26. żenujący tekst.

  27. miło, że prócz dorosłych osób zaglądają tu również dzieci i nastolatki.

  28. Tomek Rykaczewski

    paź 23, 2008
    Reply

    Rudolfie , na WPP Sopocie czy Wroclawiu tlumy – starych i mlodych , ladnych i brzydkich , zdolnych i tych niedocenionych ,rodziny z wozkami… na Bressonie tlumy w Londynie na Leibovitz tlumy ,ze szpilki nie wcisniesz… Uznane nazwiska przyciagaja. Chyba nie chcesz ustawic selekcjonera na „bramce” ? Jesli Twoimi zdjeciami zachwyci sie jakis Pan marszand w „seledynowym plaszczu ,rozowej koszuli i modnych butach”, powie kupuje to i tamto a nawet zrobie Panu wystawe w Paryzu – powiesz ,ze nie? Az strach pomyslec kto moze przyjsc i cmokac! Takie same „modne tlumy i starsze Panie” masz w Warszawskim Teatrze Wielkim na Braciach Karamazow w adaptacji Ejfmana (srednio stowka za bilet a bardzo duza Starszych Pan w okularach) Nazwiska przyciagaja i dobrze bo to One ciagna i propaguja wszelkie „artystyczne formy”. Jesli nie chcesz przezyc kulturowego szoku nie chodz na darmowe czwartki w Zachecie ani na Warszawski Festiwal Filmowy szczegolnie do Luny czy Muranowa („offowe” kina – mozliwosc lansu). Jesli „sztuke” uczynimy sprawa dla wybranych , zamkniemy droge do wolnego myslenia i dla jeszcze wiekszej rzeszy jedynym wizualnym edukatorem zostanie telewizja… Klaniam sie.

  29. > zamkniemy droge do wolnego myslenia

    Raz jeszcze,
    było o braku myślenia, nie o zamykaniu sztuki dla zwykłych ludzi.

  30. ach ta piepszona fotografia, karty rozdane. starzy bogowie zdetronizowani. popieram postawe, co do meritum to nie wiem, nie bylem. wszyscy oburzeni nie zauwazyli, ze tekst ten socjologiczny jest. pojscie na hcb to takie wspolne voodoo, nikt nie wie dla czego ale we wspolnocie sila. warto ogladac jego zdjecia, nie warto czuc tego, co jest w istocie lansem.

  31. Pewnej soboty czy też niedzieli trafiłem w owo opisane przez Ciebie miejsce około godziny 16. Tłumów nie było. Jako młodzieniaszek trochę zdjęć robiący, trochę oglądający – nie wiedzący jak pachnie chemia fotograficzna mam 100% prawo do trzymania się za brodę i wpadania w zachwyt na widok PRAWDZIWYCH i udanych zdjęć. Postaraj się zrozumieć. :-)
    Druga sprawa – człowiekowi z pokolenia ekraników i przycisków taka wystawa uświadomiła, jak piękne są PRAWDZIWE zdjęcia na papierze; jak dobrze się je ogląda. ;-)

  32. @Lenn: o właście, tacy jak Ty gdyby przede wszystkim chodzili, to bym był wniebowzięty! :)


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.