środa
Czarno-białe, Fotografie, MarudzenieZdjęcie rowerzysty
No więc oglądamy zdjęcia Londynu z zamierzchłych, jak dla nas, czasów. Co to za zdjęcia? Ogólnie: raczej zwyczajne. To jest – przedstawiające życie codzienne ludzi. Nic super-atrakcyjnego, gdyby się żyło w tamtych czasach, prawda?Takie zdjęcie cyklisty.
Fajne? Dla wielu fajne – bo cyklista dziś jest czymś co najmniej egzotycznym.
Teraz pytanie – warto robić dziś zdjęcia codzienne?
Warto fotografować przejeżdżającego rowerzystę?
Teoretycznie – to może zaciekawić przyszłe pokolenia. Praktycznie – takich zdjęć są tysiące, i jeśli nasze czymś szczególnym nie zachwyci – przepadnie.
To jak – mam podnosić do oka obiektyw w takich przypadkach, czy też nie?
Co mam zrobić z tym rowerzystą? Pozwolić mu umknąć, czy zamrozić na klatce filmu?
Post Tags: cyklista, Londyn, rowerzysta, starocie, ulica
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)


paź 8, 2008
Reply
Ktoś niedawno powiedział, że biorąc pod uwagę trwałość nośników cyfrowych – za 20 lat zostanie po nas mniej zdjęć, niż zostało po naszych dziadkach. Czyli fotografować, nawet takich zwyczajnych rowerzystów ;)
paź 8, 2008
Reply
no ale przecież w 32 roku to już „normalniejsze” rowery były powszechne chyba?
paź 8, 2008
Reply
Po 50 latach każde zdjęcie – nawet najbanalniejsze – nabiera „artyzmu” i mocy historycznej :). Mimo, iz zdjecie rowerzysty jest bardzo ciekawe i klimatyczne, to sie zastanawiam czy w 32 roku nie bylo uznawane przez owczesnych za zwyklego „gniota” pstryknietego przypadkiem :D
paź 8, 2008
Reply
Ja tam jestem zwolennikiem powolnego wprowadzania ograniczenia dla ilości produkowanych aparatów :)
Powinny byc limity.
A ja chce byc w komisji przyznającej koncesję na pozwolenie na fotografowanie.
paź 8, 2008
Reply
Iczku, odetchnałem z ulga, że choć odrobinę sie znamy. Kiedy juz będziesz w komisji rozpatrz mój wniosek pozytywnie i przydziel mi proszę leice M6 i garść filmów HP5 …
paź 8, 2008
Reply
Iczek, racja – wprowadźmy limity!
Może jakiś lobbing w rządzie? ;)
paź 9, 2008
Reply
Zawsze pozostanie czarny rynek.
„Gry, programy, cyfróweczki a może życzy Pan coś mocniejszego?”
paź 9, 2008
Reply
jakie zwykłe zdjęcie? czy naprawdę nie widzidzicie, że to nie jest zwykłe zdjęcie? ta gra zanikających planów, ten gest rowerzysty, to spojrzenie przechodnia zatrzymanego w pół kroku, tu wszystko gra jako całość, to nie jest zdjęcie zwykłe, to jest arcydzieło, czas jego zrobienia niewiele ma tu do rzeczy jak i też czy jest to zwykły rower czy taki niezwykły jak ten, tak że cała konkluzja oparta akurat na tym zdjęciu jest trafiona jak kulą w płot.
paź 9, 2008
Reply
@Anonimowy: Tak, tak. Arcydzieło. Rozumiem.
paź 9, 2008
Reply
mam podobne myśli w tym względzie jak Iczek. dla mnie kartki na materiały fotograficzne powinno się dostawać po zdaniu egzaminu. Coś jak prawo jazdy. [Notabene podobną opinię mam w przypadku pozwolenia na posiadanie potomstwa, przynajmniej testy psychologiczne.]. Nierealne? może. Skuteczne? na pewno.
paź 11, 2008
Reply
ja w takim razie dorzuciłbym egzamin na pisanie w internecie czegokolwiek, żeby powstrzymać falę grafomaństwa dysortografii i głupoty :)
paź 11, 2008
Reply
guerilla, tak, tak!!
paź 11, 2008
Reply
Oj czepiasz sie troche. Zazwyczaj takie coś sie czuje. Ja np czuje za kazdym razem jak wracam do polski z jakiejś podróży – mocna dawka absurdu. Wtedy biore aparat i ide. Wiele rzeczy za pare lat zniknie. Tu chodzi chyba o jakiś elastyczny punkt widzenia na normalność która obowiązuje. kiedyś co innego będzie normalne
paź 29, 2008
Reply
Fotografować. Rok temu zrobiono u nas w małej powiatowej mieścinie wystawę zdjęć, takich najzwyklejszych, od przedwojnia do przed pięciu laty. Zajmowało to dwa piętra. Coś niesamowitego.