Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1120
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

lis 03
poniedziałek
Czarno-białe, Kadrowane w kwadrat, Zdjęcia kolorowe
W jaką pogodę nie robić zdjęć? (część II)

W poprzedniej części zastanawialiśmy się nad tym, czy istnieją warunki pogodowe podczas dnia, które potrafią zatrzymać fotografa przed wyjściem na plener. Okazało się, że nawet ostre, południowe słońce nie powinno być dla nas przeszkodą! Co jednak wtedy, gdy chcemy robić zdjęcia we mgle, nocą, czy innych sytuacjach ekstremalnych?

Wiele razy słychać wokół ostrzeżenia „nie rób pod słońce, bo nie wyjdzie!”. Czy rzeczywiście istnieje taka konfiguracja pogodowa, która skutecznie zatrzyma fotografujacego przed zrobieniem zdjęcia?

Zobaczmy!

  1. Mgły – poranne lub wieczorne


    Szczerze mówiąc mgły są niebezpieczne. Tak, tak, dla nas, fotografujących mgły są niebezpieczne!
    Pamiętam, że odkąd robiłem zdjęcia, zawsze dziwne warunki pogodowe, jak na przykład unoszące się tajemniczo nad ziemią mgły – powodowały u mnie wielką ochotę na uwiecznienie tych pięknych widoków.
    Ileż to razy wyjeżdżałem przed wschodem słońca, specjalnie po to, by uchwycić mgielne obrazki w moim aparacie!
    fot. Robert Kresa
    fot. Robert Kresa
    A cóż w tym niebezpiecznego? Otóż niebezpieczny jest kicz.
    Och, jak często dawałem się na to nabrać! Mgiełka, drzewka, czasem jakieś pajęczynki z rosą – a przecież tak tego pełno we wszelkich galeriach internetowych! Takie to banalne…
    Cóż, czasem od banału nie da się uciec. Więc róbcie dużo mgiełek, a co tam! A jeśli potraficie zrobić takie, które jakoś się wybijają spośród tysięcy podobnych – tym większa wam chwała. Czasem, by ten cel osiągnąć, warto pojechać w specyficzne miejsce, bądź umieścić w kadrze sylwetki ludzi. To działa, ale i tak trzeba się mieć codziennie na baczności.
    Często też przychodzi ochota na robienie jakiejś architektury – i tu też czyha niebezpieczeństwo; wiadomo, że wszelkie monolity, wielkie budowle, mosty, czy inne cuda potrafią wyglądać wspaniale i czasem wręcz bajkowo we mgle. Dlatego znowu się powtórzę – zdjęcia trzeba robić zawsze wtedy, gdy przychodzi ochota; pokazywać jednak należy dopiero, jeśli wnoszą coś niezwykłego, nowego, czy poruszającego.

  2. Godziny wieczorne


    Wieczór i późne popołudnie jest specyficzną porą doby. Z jednej strony słychać o „magicznej godzinie”, gdy powstają teoretycznie magiczne zdjęcia, a z drugiej strony widziałem pełno fotografii, które były spieprzone właśnie dlatego, że ktoś uznał, że wystarczy mu magia pory dnia – reszta się nie liczy.
    A jest wręcz przeciwnie. Liczy się wtedy i kadr, i światło – a wierzcie mi, nie wystarczy zdać się na to, że pora jest odpowiednia – zastane światło zawsze trzeba w szczególny sposób wykorzystywać!
    Landszafty często wieczorem potrafią pięknie zagrać w duszy – tylko czasem, tak jak teraz, podczas jesiennych, krótkich dni, trzeba się nieźle spieszyć, by złapać szybko zmieniające się światło w obiektyw. Sam nie raz i nie dwa biegałem z całym oprzyrządowaniem, statywem, a czasem i małą przenośną drabinką, by nie spóźnić się ze zdjęciem. I nie raz i nie dwa spóźniłem się, plując sobie w brodę.

    Czy można jednak robić portrety wieczorami?
    Można, zdecydowanie można. Można nawet niewygodnym, średnim formatem, z założonym filmem o czułości ISO100 – każąc modelce, czy modelowi pozować nieruchomo przez 3 sekundy. Co ciekawe, modelki zazwyczaj ze zrozumieniem przyjmują takie pomysły. Czasem, przy późnowieczornym portrecie fajne efekty dają światła (na przykład miejskie) w tle. Bywa też, że warto mieć przy sobie latarkę, chociażby po to, żeby doświetlić jakąś część kadru – bo przecież przy tak małych ilościach światła często bezsensownym jest taszczenie ze sobą całych lamp.
  3. Noc


    Noc jest ostatnią porą doby, o której powiedziałbym, że jest nieodpowiednia do zrobienia zdjęcia. Zresztą, jeśli jesteś stałym czytelnikiem, zapewne nieobce są ci różne zdjęcia nocne, którymi zdążyłem się pochwalić. Wiadomo więc, że zdjęcia robić można. Lepsze, czy gorsze, łatwiej, czy trudniej – ale można.
    Pozostaje pytanie, które pogody sprzyjają bardziej, a które mniej robieniu zdjęć w nocy. Żeby nie utrudniać powiem tak: jeśli lubisz naprawdę długie ekspozycje, wybierz noc bezksiężycową.
    Jeśli jednak wolisz zrobić więcej niż dwa zdjęcia na noc, wybieraj się w plener wtedy, gdy na niebie dumnie świeci łysy księżyc. To naprawdę ułatwia.
    No ale skoro noc, czy ostre, południowe światło nie utrudniają zrobienia zdjęcia, to jaka pogoda utrudnia?
    Przeanalizujmy jeszcze inne, ciekawe przykłady.
  4. Zdjęcia pod słońce.

    fot. Robert Kresa
    fot. Robert Kresa
    Zdjęcia pod słońce to coś, czego zabrania się robić tym, którzy dopiero co kupili sobie cyfrową małpkę. Oczywiście tylko dlatego, że automaty pomiarowe w tych urządzeniach nie radzą sobie z kontrastami. Ale dla nas, fotografów, którzy chcą robić ciekawe zdjęcia, fotografowanie pod światło jest dość powszechną praktyką, prawda?
    Nie mówię jednak o fotografowaniu w lekkiej kontrze, jak to często robi się z pięknymi paniami, by podkreślić burzę cudownych i delikatnych włosów okalających ich twarze.
    Mam raczej na myśli sytuację, gdy słońce mamy świecące nam prosto w twarz. Bez żadnej taryfy ulgowej.
    Da się? Oczywiście, że tak. Lepiej, bądź gorzej, ale się da – i często, jak już ktoś odważnie do tematu podejdzie, daje to naprawdę ciekawe efekty.
    Niestety, w tego typu trudnych warunkach – trzeba po prostu intensywnie pomyśleć, zanim się naciśnie spust migawki. Ale mam niejasne wrażenie, że wśród fotografów raczej nie ma bezmyślnych głupków. A już na pewnie nie wśród czytelników ZawszeKwadratu. :)
  5. Inne ekstremalne sytuacje


    Są jeszcze – rzecz jasna – momenty, których nie opisałem. Są sytuacje, w których nawet trudno pomyśleć o zrobieniu zdjęcia, nie mówiąc już o poprawnym kadrowaniu, czy mierzeniu światła. Sam byłem w takich sytuacjach, i szczerze mówiąc – nie powiem nic, co by odpowiedziało na temat tego wpisu. A więc znowu: da się w ekstremalnych sytuacjach zrobić niezłe zdjęcie.
    Wyobraźcie sobie taką akcję: sztorm na niedużym jachcie, środek Morza Śródziemnego, część załogi zwraca śniadanie wisząc na relingu, wszystkim zimno, a poruszanie się po pokładzie możliwe jest tylko po zapięciu specjalnych, zabezpieczających uprzęży do stałego elementu statku. Co robi w tej sytuacji Rudolf? Przypina się oczywiście dla bezpieczeństwa do pokładu, ale bierze również światłomierz, mierzy światło i mocno łapiąc w rękę aparat przesuwa się szukając odpowiedniego kadru. Statkiem miota na lewo i prawo, woda zalewa pokład, koledzy i koleżanki wydają niepokojące odgłosy – ale nic nie przeszkadza naszemu dzielnemu bohaterowi, by jednak wykadrować, i plując słoną wodą morską pstryknąć po kilku przechyłach zdjęcie.

Wojtek Tkaczyński napisał kiedyś na łamach Fotopolis:

„Przeglądam wszystkie poświęcone nauce fotografowania książki, które ukazują się na naszym rynku. Jeśli mowa tam o fotografowaniu przy złych warunkach atmosferycznych, to tylko w kontekście trudnej ciekawostki. Gdybym sam dzisiaj zaczynał robić zdjęcia, pomyślałbym, że fotografowanie pod słońce czy we mgle to zajęcie dla bardzo zaawansowanych. Albo że nie przynosi ciekawych rezultatów. A przecież nietypowe warunki oświetleniowe to podstawa nastroju tysięcy zdjęć, które zapadają w pamięć. Szczerze mówiąc, jestem przekonany, że większość zdjęć, które zdobyły miejsce w świadomości masowej, to fotografie zrobione w „nietypowych” warunkach. Zdjęcia „normalne” przechodzą przez nas jak neutrina (neutrina to cząsteczki elementarne, które nie mają masy ani ładunku i mogą z łatwością przechodzić przez materię, przyp. red.).”

Prawda, że ciekawe spostrzeżenie?

Ale czy cały powyższy tekst odpowiada w takim razie zdecydowanie i jednoznacznie przecząco na tytuł wpisu? Czy rzeczywiście nie ma pogody, czy też pory dnia, w której nie powinno się robić zdjęcia?

Według mnie jest.

Istnieje taki fragment doby, gdy noc się kończy, a my, którzy wyszliśmy na nocny plener zauważamy, że powoli wokół jest coraz więcej światła. Nie na tyle jeszcze, by uznać to za poranek, ale na tyle, by niespodziewanie film (czy matryca) zarejestrował gradient nieba tam, gdzie się nie do końca spodziewaliśmy.

Istnieje również teoria, że najlepszym czasem na dobry, udany seks, jest poranek!

Dlaczego nie połączyć więc tych dwóch obserwacji? Dostajemy więc jednoznaczny, prosty, przyjemny i pożyteczny wniosek: tuż przed świtem, w momencie, gdy zaczyna się kończyć noc, należy zrezygnować ze zdjęć. Trzeba odwrócić się i obudzić swoją partnerkę (czy partnera) i zainicjować dobry, poranny seks, który przyniesie, jak sądzę, doskonały nastrój i energię na nadchodzący dzień.


Post Tags: , , , , ,

5 Responses to “ W jaką pogodę nie robić zdjęć? (część II) ”
  1. Czym starszy ze mnie maruda, tym badziej przekonuje sie, że kicz jest stworzony dla mnie…. :)
    Prosty, łatwy i przyjemny….

    Daję więc mu się łapać coraz częściej…

    Bardzo szeroki materiał napisałeś Rudolfie… chyba Wszystkich Świętych powinno być częściej…. :) Duchy zmarłych maja na Ciebie dobry wpływ…

  2. bardzo fajny tekścior dla początkujących :) naprawdę przyjemnie się czyta. wracam do przerwanej na tą okoliczność lektury archiwów :P

  3. Azaliż, popieram kolegę Rosomaka. Tyle tylko, że za bardzo kontrowersyjny, więc się pewnie w podręczniku fotografowania za pomocą aparatu cyfrowego nie znajdzie.
    Chylę czoła za ostatnią fotę, klasa klata.

  4. Już myślałem, że padnie teza, że można fotografować w każdą pogodę i że wszystko zależy od fotografującego.. :)

  5. Bardzo ciekawy artykuł. Bardzo podobają mi się zamieszczone zdjęcia Roberta Kresy.
    Tak coś czułem pod skórą, że coś jest nie tak… to jakaś wielka mistyfikacja z tymi niefotogenicznymi porami dnia :) Ale dziś mnie przekonaliście, jak tylko pojawią się jakaś „okropna” pogoda, albo „nieodpowiednia” pora dnia to idę szukać kadrów! :]
    Intryguje mnie tylko ten poranek…


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.