niedziela
Czarno-białe, Kadrowane w kwadrat, PolecaneW jaką pogodę nie robić zdjęć?
Jestem z natury typem człowieka, który lubi się wyspać. Wstałem więc dość późno, i nie zważając na fakt, że jest praktycznie południe, wybrałem się na zdjęcia – jeszcze jakiś czas temu nigdy bym tego nie zrobił. Dlaczego?
Słyszy się tu i ówdzie: „w południe nie rób portretów – ostre cienie pochlastają twarz modelki”.
Albo: „pod słońce to nie wyjdzie!”.
Nadszedł więc czas, żeby się rozprawić z tymi zabobonami – i albo przyznać, że pewne pogody nie nadają się do robienia zdjęć, albo uznać, że kierujemy się przesądami i gusłami.
Owszem, rzeczywiście czasem pogody są wyjątkowo zniechęcające. Bywa też tak, że po prostu w daną pogodę sobie nie możemy poradzić – ot chociażby, jak leje rzęsisty deszcz, a nam nie ma kto parasola nad aparatem potrzymać. I to jest oczywiste. Spróbujmy jednak znaleźć pogodę, która po prostu z definicji wyklucza powstanie dobrego zdjęcia.
Co pierwsze przyszło mi do głowy? Zacznijmy od pogody, która jest prosta i zdarza się dość często; od takiej, która teoretycznie jest fotogeniczna – ale przecież nie możemy jej ominąć, bo znalazłby się zaraz ktoś, kto zarzuciłby stronniczość i uciekanie od oczywistości.
-
Chmurki w ładny, pogodny dzień
Co można zrobić w taki dzień? Chyba wszystko – chcesz robić ludzi – robisz. Chcesz landszafty – robisz. Tak naprawdę to chyba jeden z najłatwiejszych przypadków. Czasem nawet ma się ochotę pstrykać jakieś zdjęcia niewiele przedstawiające – tak kadr wydaje nam się ładny dzięki pogodzie. A już jak podbijemy dramatyzm sceny czerwonym filtrem (oczywiście tylko w czarno-białych fotografiach) – to ho, ho!
Chmurki bywają takie, siakie i owakie – i można je używać na mnóstwo sposobów. Mogą być głównym elementem zdjęcia, dzięki swoim kształtom, mogą regulować ilość światła pozwalając na doświetlenie jednych regionów, a zasłaniając inne, mogą również działać jako wspaniała blenda – taka chmurka dzięki swoim rozmiarom i wysokości potrafi wspaniale rozproszyć ostre światło dając odpowiednie oświetlenie fotografowanej modelki. Ale o tym później. Skoro ta pogoda jest dobra do zdjęć, przejdźmy do następnego przykładu. -
Pogodny dzień bez chmurek
No, skoro chmurki są takie fajne i przydatne, to jak można sobie poradzić w pogodny dzień bez chmur? Można, czy nie?
Oczywiście, że można. Wiadomo, że chmurek sobie nie zrobimy sztucznie (chociaż słyszałem, że na ostatniej olimpiadzie Chińczycy dali radę kontrolować zachmurzenie). No więc co poradzić? Według mnie najprostszym wyjściem jest wykorzystać zastaną sytuację do własnych, niecnych celów.
Nie ma chmurek? Niebo jest jednolite bądź wypełnione gradientem? Zrób minimalistyczny obrazek, który wykorzystuje ten fakt!
Byłem kiedyś nad morzem, i strasznie się wkurzałem, że niebo było nijakie. W końcu zrobiłem w akcie desperacji zdjęcie widoczne obok. Fotografia jest okrutnie minimalistyczna, i wiem, że wiele osób nie doceni jej uroku – ale popatrzcie sami: czy malutki, biały żagiel na horyzoncie byłby tak widoczny, gdyby niebo było pełne skłębionego białego czy szarego puchu? Czy ktokolwiek zwróciłby na ten element uwagę? No, ale pewnie zaraz usłyszę – landszafty to możesz sobie robić, ale pewnie portretu nie dałbyś radę w takiej sytuacji pstryknąć. No dobrze – zwiększamy więc trudność, i wyobraźmy sobie, że chcemy zrobić… -
Portret w samo południe; dzień nie dość, że słoneczny, to bez chmurek
Powiem szczerze – przez długi czas, gdy świeciło ostre słońce, nie wychodziłem z domu – potrafiłem wstać o trzeciej rano, udać się na zdjęcia, i na czas ostrego, południowego słońca położyć się z powrotem spać – raz, by odespać, a dwa: by ominąć okropne – jak mi się wydawało – światło.
Ale pewnego dnia mój światopogląd zmienił się na tyle, że dziś mogę napisać z czystym sumieniem – da się zrobić portret w takich trudnych warunkach. I nie będzie to walka z wiatrakami, tylko przemyślany wybór kombinacji rodzaju zdjęcia, światła i pory dnia.
Nie powiem tak naprawdę nic rewolucyjnego i odkrywczego – trzeba wykorzystać fakt, że światło jest ostre! Posłużę się przykładem: kobieta w gorący dzień, w sytuacji, w której nie może się schować w cieniu, gdzie niewiele może zrobić w ogóle, i gdzie to słońce właśnie ma zagrać na jej twarzy w ten sposób, by przekazać ten upał i nieznośną temperaturę. Jak to zobrazować? Zabrać niewiastę w samo południe na sesję, nic prostszego! Owszem, czasem będzie tak, że trzeba użyć blendy – ale przepraszam bardzo, kto zajmujący się portretem nie posiada dziś jakiejkolwiek blendy??? Przecież za blendę może użyć cokolwiek, co odbija w jakimś stopniu światło – nawet kawał styropianu!
To co, da się? Oczywiście, że się da. Moja jedyna uwaga jest taka: w fotografii nie powinno się robić nic na siłę – skoro warunki są takie, a nie inne, to albo się zbuntuj i kontroluj w 100% światło (oświetlenie studyjne), albo wykorzystaj pogodę i rób takie zdjęcia, na jakie ci ona pozwala. -
Zachmurzony dzień – niebo pełne chmur, zero promieni słonecznych
Jeśli powiedzieliśmy już sobie, że chmury potrafią być wspaniałą blendą, to trzeba iść za ciosem i stwierdzić jasno, że zachmurzony dzień jest idealną pogodą do robienia portretów! Zresztą, co ja będę pisał – sami możecie to sprawdzić, bo nadchodzi wspaniała jesień, której czas jest okazją do znajdowania naprawdę inspirującego światła – nie tylko zachmurzone niebo, ale i deszcz, mocny wiatr, widoczny ziąb, czy rześkie poranki – nie mówiąc już o wspaniałych kolorach, które w tym czasie są wyjątkowo u nas obecne. W sumie to może niepotrzebnie to piszę, bo zapewne wiecie to wszystko lepiej ode mnie. W końcu ostatnio mam na tyle mało czasu, że więcej siedzę zamknięty albo w pracy, albo w innych, nieciekawych pomieszczeniach. Tak czy siak, jeszcze słowo co do pogody absolutnie zachmurzonej – oczywiście nie samym portretem żyje człowiek – i tu właśnie objawia się następny atut ogromnych chmur – w przypadku aparatów bez wewnętrznego pomiaru światła, chodząc tu i ówdzie (na przykład strzelając fotki na ulicy) nie trzeba zmieniać nastawionych parametrów przysłona/czas, bo warunki atmosferyczne w takie dni są po prostu niezmienne.
A propos zdjęć, w których nie ma ludzi sądzę, że warto rzucić luźno ostatni już komentarz: w tego typu pogodzie lepiej się skupić na dość ciasnych kadrach, i kadrować tak, by złapać i wyszczególnić rzeczywiście ciekawe akcenty danego miejsca – w sumie nic ponad to, czego bym nie napisał we wpisie na temat „jak fotografować ciekawe miejsca”. Czasem – owszem – zdarzy się, że można spróbować zamieścić w kadrze to pochmurne niebo – ale to też bardziej na zasadzie zrobienia minimalistycznego obrazu; no chyba, że skłębione chmury mają dość ciekawe formacje – wtedy owszem, warto je wstawić w kadr, ale tego typu sytuacje w pochmurne dni wcale nie są takie częste. -
Deszcz
Owszem, jest to trudna pogoda. Ale głównie dlatego, że się nie chce nam wychodzić z przytulnego domu!
Już raz pokazywałem, że są ludzie na tej planecie, którzy doskonale się znajdują z aparatem na deszczowych ulicach. W deszczu naprawdę wiele rzeczy odzyskuje swoją magię – ludzie zachowują się inaczej niż sztywniacy z biurowców z krawatami na szyjach, szare miejsca zyskują klimat, a zwyczajne schody nabierają wyjątkowości.
Ogólnie rzecz biorąc, podczas deszczu warto jednak zwrócić uwagę na kilka istotnych szczegółów – gdy leje mocno, zdecydowanie zastanów się nad porządnym parasolem (albo nawet pomocnikiem, który ów parasol może potrzymać nad twoim aparatem), bądź wyposaż się w specjalną ochronę na swój sprzęt (taki plastikowy, przezroczysty woreczek). Naprawdę warto, tym bardziej, gdy twój aparat ma elementy elektroniczne i udało się już zrobić niezłe zdjęcie – szkoda przecież, by przez głupią awarię stracić genialną fotografię!
Druga ważna rzecz – wracaj do miejsc, które dobrze znasz, i patrz na nie od nowa, szukając kadrów nawet tam, gdzie bywasz tysiące razy. Zwykła ulica tuż po deszczu potrafi zaskoczyć swoją dopiero co zyskaną harmonijnością!
Gdy pada delikatnie – tak, że trudno to ująć na fotografii – bywa, że próbuję koncentrować się na szczegółach, ukazując resztę planu poza głębią ostrości. Owszem, czasem wychodzą z tego dziwne rzeczy, i małżonka krzywi się na widok efektów, ale gdzie jak gdzie – w fotografii warto eksperymentować. Ja przynajmniej mam z tego głęboką satysfakcję.
Warto też w przypadku deszczowej pogody (a nawet niekoniecznie wtedy, gdy pada) pochodzić po lesie i pofotografować drzewa. No, chyba, że nie lubisz drzew, ale to już niepokojące. :P -
Śnieg
Śnieg jest takim zjawiskiem, które według mnie coraz rzadziej można obserwować w Polsce, a jeśli już, to zamiast białego puchu na ulicach obserwuje się tylko i wyłącznie brudną, ciemną, błotnistą breję.
Być może właśnie dlatego warto w zimę wybrać się poza miasto, by tam doświadczyć tej oszałamiającej białości, z którą nie radzą sobie super-nowoczesne systemy pomiaru światła w najnowszych cyfrówkach. Czy może już radzą?
Tak czy siak, jeśli śnieg to coś nowego dla ciebie, z łatwością znajdziesz w szerokim internecie poradę, że – by nie wyszedł szary, a biały – należy skorygować pomiar światłomierza wpuszczając przez obiektyw o dwie, bądź trzy działki światła więcej (w zależności ile tego śniegu znalazło się w kadrze i co chce się tak naprawdę uzyskać).
No ale to są podstawy, i pewnie znowu niepotrzebnie o tym piszę, bo wszyscy to wiedzą. Na co więc tak naprawdę warto zwrócić uwagę fotografując śnieg? Na temperaturę! Czasem największym twardzielom zdarzy się zapomnieć dodatkowych baterii bądź akumulatorków – a tego typu źródła energii mają to do siebie, że przy niskiej temperaturze niezwykle szybko się rozładowują! I tutaj, niestety, muszę przyznać palmę wyższości fotografii analogowej – a przede wszystkim aparatom bez baterii – na przykład średnioformatowym. Ha! Stare technologie bywają w takich okolicznościach wciąż bardziej przydatne niż najbardziej zaawansowane technicznie wynalazki! Jak już o tym mówimy, to czemu by nie przejść z fotografii cyfrowej na analogową? ;)
Białe połacie śniegu to idealne warunki, by zaznaczyć na ich tle sylwetki ludzi – o ile nie są to jednostki specjalne formacji bojowych, ubranych w maskujące kombinezony stapiające się ze śniegowym tłem. To również super pogoda, by pokazać szerokie spektrum reakcji ludzi – tak naprawdę mam wrażenie, że ludzi się dużo fajniej fotografuje w niesprzyjających warunkach atmosferycznych; właśnie dlatego, że wychodzi z nich wiele ukrywanych na co dzień (w ciepłych domach) cech. Czemu więc tego nie wykorzystać?
Mamy więc różne pogody spotykane w dzień. Żadna z nich nie jest na tyle trudna, by zrezygnować ze zdjęć, prawda? Żeby was nie zamęczać, zostawmy więc resztę rozważań na drugą część artykułu, w której przeanalizujemy mgły, zdjęcia pod słońce, czy inne ekstremalne sytuacje. Zapraszam!
Post Tags: deszcz, Kadrowane w kwadrat, pogoda, pora dnia, śnieg
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)











lis 2, 2008
Reply
A to ciekawe, jak pamiętam Twoje zdanie sprzed mniej więcej pół roku, to ostre słońce w południe, było powodem do zamknięcia się w domu.
Osobiście uważam, że każda pogoda nadaje się na zrobienie zdjęcia (ja pstrykam jak leci ;).
Uwaga, uwaga mój Małżonek stał się bardziej elastyczny w wybieraniu kadrów i czasu zdjęciowego, wow!
I jak taka elastyczność mi się podoba, to żadnej innej nie chcę ;)
lis 2, 2008
Reply
ktos kiedys powiedzial ze pogoda zawsze jest, tylko jest rozna i nie mozna mowic ze nie ma pogody do robienia zdjec
tak tylko bokiem, co robi niekwadratowe zdjecie na kwadracie ?:P
i te boczne randomowe obrazki, takie nie kwaratowe…
lis 2, 2008
Reply
Wpisuje się pod reklamą – „Cudowny Medalik – dar Marii na trudne czasy” lata taki po prawej stronie :( Niestety zalewany jestem reklamami na tej stronie… :(
Do meritum:
Mnie do pełnego, ostrego słońca i koloru w dodatek przekonał po wielu lat sceptycyzmy album Marcina Kydryńskiego „Pod słońce”. Nieprawdopodobne wyczucie światłocienia… ! Polecam.
lis 2, 2008
Reply
Bardzo przydatny wpis, mnie jakoś specjalnie nie ździwił, bo pierwsze zdjęcia które wykonywałem były właśnie w kiepskiej lub bardzo kiepskiej pogodzie. ;-) Dosyć ciekawym elementem jest pogoda „dramatyczna” – duuuuuuużo chmur, czy też rzęsisty deszc, grad, etc. Warunki może nieprzyjemne, ale na landszaft czy street temat rzeka.. ;-)
lis 3, 2008
Reply
@Michał: niekwadratowe zdjęcie? Oj, pokazuję moją tolerancję, żeby nie było, że jestem taki skostniały i zamknięty. Ostatnio jak zachowałem się homofobicznie, to zostałem doszczętnie zjechany przez czytaczy. ;)
@iczek: http://pl.wikipedia.org/wiki/Adblock
lis 3, 2008
Reply
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Adblock
z Polskim filtrem
http://www.gattonero.cal.pl/adblock/
Z pogody przedziwnej natomiast, uwielbiam te krótkie i niespodziewane (niestety) chwile, gdy fronty przechodzą. Światło wtedy śpiewa.
–
Popieraj akcję „Kwadratowe Randomy”
lis 3, 2008
Reply
Mam wrażenie, że każdy aparat trzeba chronić w deszcz – analogi też chyba nie lubią wody. :)
Ja tam pogodę zawsze chamsko zlewałem i ze swoim aparatem kombinowałem, szurałem i walczyłem. ;) Teraz dzięki temu wpisowi odkryłem swoje trochę nieprofesjonalne podejście i powód, dla którego część zdjęć nie była taka jak powinna być.
Iczku, często reklamy na takich blogach są po to by pokryć koszty związane z jego utrzymaniem w sieci. Trochę niekoleżeńsko się zachowujesz ;)
lis 3, 2008
Reply
odnośnie reklam – ja tu żadnych nie widzę i całe szczęście
lis 3, 2008
Reply
Zmiana frontów. Następuje rzadko, szybko i niespodziewanie.
To fatalnie, lecz gdy uda się złapać taką pogodę http://witek.eu.org/data/zk/0811/
–
na rzecz kwadratowych randomowych
gru 9, 2008
Reply
ostatnio robiłam zdjęcia w szary listopadowy dzień, czasem kropił deszcz
trochę obróbki
i……
wyszło rewelacyjnie – zapraszam do swojego bloga
sty 26, 2009
Reply
Witaj Rudolfie! Z wymienionych przez Ciebie aur jak dla mnie najgorszy jest „pogodny dzień bez chmurek”. Ludzie się muszą na mnie dziwnie spoglądać, gdy jęczę przy lazurowym niebie „Co za beznadziejna pogoda….”
Pozdrowienia
P.S. Upalny portret udał Ci się b. fajny.
sty 28, 2009
Reply
AgusiaH: o, rozumiem, zdecydowanie Cię rozumiem :)
lut 15, 2009
Reply
W samo południe warto też używać blendy dyfuzyjnej np: trigrip firmy lastolite (ciężko u nas dostępne). Uchwyt tak wygodny że nawet samemu można trzymać blendę nad modelką i robić zdjęcia jednocześnie.
lis 13, 2009
Reply
nie da sie tego czytac, kompletnie……..w Operze
lis 14, 2009
Reply
@victor: u mnie w Operze jest wszystko ok. Jeśli masz mimo wszystko problem, napisz proszę mejla.