poniedziałek
MarudzenieJak dobrze sprzedać swoje zdjęcia?
Wielu fotografujących wcześniej czy później zastanawia się, czy nie lepiej byłoby, gdyby na zdjęciach zaczęli zarabiać. Skoro się lubi fotografie, dlaczego nie połączyć przyjemnego z pożytecznym i nie zrobić z tego dobrego biznesu?
Oczywiście, można próbować organizować panele na temat „jak zadebiutować w fotografii„, ale jakoś nie sądzę, by były to przedsięwzięcia naprawdę pomocne. Jak więc zarabiać? Najlepiej posłuchać tych, którzy rzeczywiście potrafią na fotografii zrobić przyzwoite pieniądze.
Przeczytałem dziś esej Alaina Briota – o odbiorcach i bestsellerach. Przeczytałem go, mimo, że nie zamierzam zarabiać, ani tym bardziej nie szukam sposobu na znalezienie bestsellera wśród swoich zdjęć. Jednak zrobił wrażenie. Dlaczego?
Briot porusza temat, który jakiś czas temu poruszył mnie: dla kogo właściwie robię zdjęcia?
Owszem, łatwo jest powiedzieć, że dla siebie. Ale czy rzeczywiście?
Dawno temu oglądałem rodzinny album. Zdarza się. Jednak będąc już w jakimś sensie wykształconym fotograficznie, musiałem z przykrością stwierdzić, że prawie każda fotografia jest słaba. Ich wartość stanowiło tylko to, co przedstawiały – gdyby nie było na nich babć, ciotek, dziadków i kilkuletniego ojca na osiołku – a właściwie gdybym nie wiedział, kto tam jest – nigdy by mnie nie zainteresowały. I to jest zdaje się normalne. Ale w pewnym momencie dostrzegłem zdjęcie, które było inne, niż wszystkie – piękny czarno-biały portret, starannie skadrowany, z naprawdę porządną grą świateł. Nie wiem, jak się nazywa fotograf, ale wiem, że to nikt z rodziny.
Przykra sprawa.
Ale dzięki temu w mojej głowie zaskoczył malutki przełącznik: chciałbym, by dalecy (bądź nie) potomkowie mogli kiedyś powiedzieć przeglądając rodzinny album: „o, to zdjęcie jest na pewno dziadka Marcina; nikt inny by takiego nie zrobił”.
No dobra, trochę śmieszne. Ale w rzeczy samej, pozwala mi to uświadomić sobie, jak krystalizuje się sprawa mojego rozwoju jako fotografa: potrafię z upływem czasu coraz lepiej określić potencjalnych odbiorców. W końcu nie mogę zakładać, że będę mógł całe życie robić sexy zdjęcia i ujdzie mi to płazem. A tu przynajmniej jestem pewien, że te fotografie spotkają się z autentycznym zainteresowaniem.
Trochę odpłynąłem od tematu. Jak więc sprzedać zdjęcia? Cała rzecz, według Briota tkwi w tym, by właśnie potrafić określić grupę docelową. Oczywiście zapewne pomocne jest określanie sobie celów i podążanie założoną ścieżką ewolucji, ale przede wszystkim trzeba wiedzieć czego chce grupa ludzi, do których chcesz ze swoimi pracami trafić.
I wcale nie chodzi tu o sprzedanie zdjęć za gotówkę czy przelew na konto – jeśli chcesz, by cię ktokolwiek docenił, musisz właśnie się umieć sprzedać. Musisz umieć sprzedać swoje fotografie nawet wtedy, gdy nie zamierzasz brać za nie wynagrodzenia! I by to dobrze zrobić, trzeba albo być genialnym i wymyślić coś nowatorskiego, albo dać konkretnej grupie odbiorców dokładnie to, czego chcą.
W tej perspektywie już wcale nie wygląda tak śmiesznie robienie zdjęć pod Internet - być może to świadoma technika marketingowa autorów. :)
Może polscy fotografowie są zwykle mniej doceniani na świecie niż na przykład amerykańscy dlatego właśnie, że brakuje nam zmysłu dobrego sprzedawcy? Że nie potrafimy zyskiwać tłumów? Fotograf w Polsce to często artysta. Właściwie fotografik. A artyście w Polsce nie przystoi wpisywać się w trend, czy myśleć o pieniądzach. Może to błąd? Może nadchodzi czas, by to diametralnie zmienić?
Post Tags: bestseller, ewolucja, odbiorcy, pieniądze, rozwój
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)


gru 8, 2008
Reply
podpuszczasz :) wiadomo, że chodzi o to, żeby wydawać pieniądze na zdjęcia (odbitki, papiery, ramki, formaty, wydruki) a zarabianiem niech zajmują się handlarze :) stąd wniosek, chcesz zarabiać znajdź sobie impresario :) może to być gazeta, czasopismo, albo galeria :) zależy gdzie się mierzy
gru 9, 2008
Reply
Rudolfie, przeciez to co robisz z tym blogiem jest wlasnie „szukaniem” a wlasciwie „samo znajdowaniem” odbircow. Robisz zdjecia , piszesz o fotografii , sprawiasz ,ze ludziom chce sie napisac pare slow na temat Twoich wyduman i jak pokazuje licznik RSS masz swoich kilkuset „uzaleznionych od zawsze kwadratu odbiorcow”. Zainetersowanie Twoim blogiem sprawilo ,ze masz tu reklamy i nowego Reanault Coupe i soczewek wiec juz jest to jakies zarabianie na fotografii :) A tak bardziej serio i raczej rowniez do linkow z tekstu powyzej. Co do kuratorow – zawsze sa chetni na obejzenie cyklu zdjec. Cyklu a nie pojedynczych 20 kaltek , nawet tych najlepszych. Jesli taki kurator powie… super, podoba mi sie – mozesz sie cieszyc bo wtedy jest szansa ,ze zrobi Ci wystawe. Im lepszy kurator – inaczej im „ciekawsza” instytucje reprezentuje tym szczescie wieksze. Mysle ,ze spora czesc „problemu” tkwi w Nas fotografach , ktorzy lubia narzekac ,ze to co jest pokazywane jest takie siakie i owakie a My majac „tak dobre foty” jestesmy niedocenieni , nieodnalezieni… Zeby sie przebic czy jak to zwal , trzeba wysylac swoje cykle na fotofestiwale , jezdzic na przeglady portfolio a przeglady to nie ocenianie – jestes zlym lub dobrym fotografem , to raczej prezentacja, robie to i to i jesli sie komus z przegladajacych spodoba to super. Kuratorzy na przeglady nie jezdza tylko z obowiazku. Szukaja tego co im sie spodoba i tylko! z tego co zostanie im pokazane ma szane na zauwazenie. Oczywiscie maja swoje dojscia ale wtedy najczesciej wynajduja kogos kto gdzis tam przez chwile zaistnial bo skad maja wynalezc tzw. „nieznanego”, z „plfoto”?. Mysle ,ze nie ma co sie obrazac na zarabiajacych i wystawianych – najczesciej w opinach o Nich wylaza nasze kompleksy ,zlosc czy frustracja. Pytanie, czy nam sie naprawde chce zrobic cos wiecej (a to cos to sporo ciezkiej pracy ) niz tylko nacisnac spust migawki. Jesli nie to cala reszta jest tylko zawracaniem dupy i jeczeniem , kurde mam takie „dobre zdjecia” i nic sie nie dzieje , do dupy z ta fotografia… nie znaja sie – zreszta to pewnie koledzy do ktorych ja nie naleze wiec bez sensu. Rafal Milach o ,ktorym inni fotografowie mowia wiele jak zawsze o kims kto „cos osiagnal” – zle zdjecia , super zdjecia, nic szczegolenego , ja bym tak zrobil i tez dostal WPP… ma znane jesli nie bardzo znane Nazwisko i choc pewnie na tym nazwisku moze teraz „jechac” wciaz chce mu sie przyjechac na przeglad portfolio i stanac z teczka w kolejce do kuratorow wraz z amatorami , studentami itd. Jeszcze dziesiec lat wstecz jesli nie nalezales do zpafu , nie byles wykladowca akademickim, czy uznanym fotoreporterem szansa na zaistnienie byla niewielka (oczywiscie sa wyjatki , ktore nie byly w zpafie nie byly wykladowcami ani znanymi fotoreporterami i „udalo Im sie”) teraz cala ta fotograficzna otoczka kuratorsko-wystawowa ruszyla i jak sniegowa kula rosnie. Moze turla sie to z malo pochylej gorki ale zawsze. Jest gdzie i do kogo pojsc z tym co robimy. Tylko naprawde trzeba chciec , zyc tym co robimy i wierzyc w to. Inaczej pozostaje nam tylko marudzenie ,ze znow ktos inny ( najczesciej wedlug nas taki sobie) a nie my. Do dziela.
gru 9, 2008
Reply
Jako debiutujący fotoamator stwierdzam, że nigdy nie robi się zdjęć tylko dla siebie i najbliższych, chyba, że są bardzo intymne. Ilość fotogalerii online, możliwość łatwego stworzenia porfolio online, ilość konkursów dla amatorów, możliwość robienia wystaw w pubach czy klubach tylko podsyca chęć zaistnienia. Z drugiej strony generuje niesamowity szum i trudność jakiegokolwiek przebicia się.
Także pewnie u każdego fotografa toczy się wewnętrzna walka między czystą wewnętrzną radością z udanego zdjęcia a chęcią natychmiastowego podzielenia się nim i zyskania akceptacji.
Ale to chyba oczywiste. Fotografia jest medium społecznym – nie może zaistnieć bez odbiorcy, który odczyta jej znaczenie, poświęci jej chwilę.
Nie mam nic przeciwko „sprzedawaniu się”, o ile ma się co sprzedawać.
Ty sprzedajesz ciekawe spojrzenie na fotografię – dlatego tu wracam, jak wielu….
gru 9, 2008
Reply
Dlaczego umieszczasz reklamy na swoim blogu ?
gru 9, 2008
Reply
@świadomy: a czemu pytasz w tym wątku? Nie wystarcza Ci wytłumaczenie w sekcji „O stronie”?
gru 9, 2008
Reply
Czy w Twojej głowie tli się pomysł na wystawę? Publikację swoich zdjęć w galerii??
A może po wystawie, mała licytacja?