Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


0
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

gru 29
poniedziałek
Czarno-białe, Warsztat fotograficzny, Wokół ludzi
Następna generacja Mistrzów – to ci z szybkimi cyfrówkami?

Oglądam ostatnio filmy o Mistrzach. Henri Cartier-Bresson, Eliott Erwitt, Robert Doisneau… I taka smutna myśl przychodzi mi do głowy. Skąd się wzięło ich mistrzostwo? Otóż często z przypadku lub – co gorsza z tego, że napieprzali swymi aparatami niczym karabinkiem maszynowym.

HCB mówi w wywiadzie o swoim bodajże najsłynniejszym zdjęciu mówi w wywiadzie tak:

– (…) wślizgnąłem aparat między deski, sam nic nie widziałem. Dlatego obraz jest trochę rozmazany. Deski miały tak małe szczeliny, że wchodził tam tylko obiektyw aparatu. Przez wizjer nic nie mogłem zobaczyć.

– Nie widziałeś momentu, kiedy człowiek skakał?

– Nie.

– Miałeś szczęście.

– To zawsze jest kwestia szczęścia. To szczęście się liczy.

Natomiast taki Erwitt żeby zrobić zdjęcie, na którym są panny w suknach i przechodzący mężczyzna z wózkiem zrobił tyle klatek, że ja przez rok robię mniej!

fot: Eliott Erwitt, stykówka i wybrane zdjęcie
fot: Eliott Erwitt, stykówka i wybrane zdjęcie

Jak to jest? Czy w takim razie możliwe jest, że Mistrzowie wkrótce opuszczą nas całkiem? Że zamiast znajdować Mistrzów możliwym będzie tylko znajdowanie mistrzowskich zdjęć? Zdjęć, które będą generowane przez szalonych cyfrówkowiczów strzelających seriami?

Gdzie wyczucie chwili i traktowanie kadru z odpowiednim szacunkiem? Czy to wyczucie chwili to nie jest czasem jedna wielka ściema???


Post Tags: , , , ,

28 Responses to “ Następna generacja Mistrzów – to ci z szybkimi cyfrówkami? ”
  1. Jeszcze pozostaje kwestia wyboru, tego wlasciwego zdjecia ;-)

  2. Tomasz Tomaszewski opowiadając na jednym ze spotkań historię tego słynnego zdjęcia HCB powiedział, że żeby je zrobić Bresson zużył 16 filmów. Wydaje mi się więc, że ten cały ‘decisive moment’ to raczej wybrane zdjęcie z serii niż ta jedyna magiczna chwila, kiedy zrobiliśmy jedną jedyną klatkę.

  3. Ciężko mi zdefiniować mistrza fotografii na obecna chwilę. Na święta dostałem mój wymarzony album „ZIEMIA widziana z nieba”. Czy można mówić o magii chwili, kiedy wiem, ze koleś wylatywał helikopterem na zdjęcia i szukał okazji, a nie ona jego. Na podłodze helikoptera miał 10 profesjonalnych puszek Canona z filmem ISO 100 i tym samym obiektywem ( zdajsie 400mm). Zdjęcia trzaskał seriami, bo koszt użycia helikoptera jest pokaźny, a drgania maszyny zawsze mogły zaowocować poruszonym zdjęciem, więc lepiej mieć tego więcej.

    Na koniec jednak zaprezentował mi cudowny album, który oglądam z zachwytem… Gdyby nie czytać kuluarów… Czy nie jest tak, że dopiero w ciemni dowiadujemy się, że dana chwila była magiczna? Czy Ty Rudolf wiesz co zobaczysz na odbitce w chwili naciśnięcia spustu? Chyba, że nie wiesz, ale uznajesz chwilę za magiczną bo czujesz, że ta fotka może taka być? Ciężko mi oceniać mistrzów, może musieli pomóc szczęściu. Ja bardzo rzadko używam serii, ale tez jeszcze nie zmierzyłem się z prawdziwą reporterką i szeroko rozumianym tematem ” Człowiek”.

  4. @alekw: w rękach fotoedytorów, a nie fotografów. ale racja. :)

    @anghan: czy ja wiem co zobaczę na odbitce, gdy naciskam spust? Jak patrzę na te dziesiątki zdjęć na stykówce i końcowy efekt w postaci wyboru jednej klatki… to przekonuję się, że wiem lepiej niż autorzy tych stykówek, a przynajmniej lepiej niż oni w momencie rozpoczęcia strzelania serii.

    Tak odnosząc się do samego siebie – owszem, odnajduję magię w swojej fotografii. Tylko pytam sam siebie, czy ta magia była rzeczywiście obecna przy tych Wielkich Fotografiach Wielkich Mistrzów. Może to po prostu inne rodzaje magii.

  5. a mnie to specjalnie nie zaskakuje. w każdej dziedzinie życie okazuje się, że Geniusz bywa …zwyczajny. Jest to suma szczęścia, przypadku i pewnie – w zależności od materii – wielu innych czynników. Wprawdzie nie zwykłem robić fotografii seriami, to patrząc na własne fotografie, czasem bywam zaskoczony dopiero w ciemni. I chyba nie ma w tym nic złego; nie wszystko da się przewidzieć. I ani doświadczenie, ani wiedza o kryształkach srebra nie zapewni stu procentowej pewności. /a że pozwolę sobie zapytać „off-topic’owo”; chętnie obejrzę filmy o klasykach – jak wszedłeś w ich posiadanie? Z góry dziękuję.

  6. @meewosh: mowa o dokumencie ‘Contacts’, ja ściągałem z torrenta, bodajże isohunt.com.

    Co do seryjnego trzaskania zdjęć – może decisive moment to taki fotograficzny marketing? Oczywiście, cyfrówka z 9kl/s nie na wiele się zda, jeśli trzymający ją w rękach fotograf nie wie jak ten potencjał wykorzystać, ale jeśli jednak znajdzie się taki który to potrafi, to czemu nie? Przykład mistrzów zdaje się to potwierdzać.
    Od siebie jeszcze dodam, że „serie” trzaskał nawet Ansel Adams. Stritem i reporterką nie zajmował się, ale jednak zdarzało mu się robić kika fotografii tego samego ujęcia z lekko zmodyfikowaną ekspozycją. ;-)

  7. Myśląc o serii chyba mamy na myśli co innego niż robienie kilku odbitek z różną ekspozycją. Myślę, że w tym wpisie pomijamy zupełnie same ustawienia ekspozycji, a skupiamy się wyłącznie na uchwyceniu kadru.

    Chociaż w sumie… Może masz rację tak w większym uogólnieniu. W każdym razie w przypadku dwóch wspomnianych fotek chodziło chyba tylko o czystą reporterską serię.

  8. Gdzie mozna spotkać filmy o Erwicie?

    ///Myślę, że trochę źle interpretujesz to Rudolf. Decydujący moment to moment w którym fotograf łapie chwile. Mimo, ze uzywa napieprzania seryjnego to jego zasługa ze zdobył ujęcie. Przecież aparaty w jakis sposob nas ograniczaja czasem reakcji, ustawieniem ostrosci. Trzeba sobie jakoś pomóc. Geniuszem określa się całokształt, tak wiec mistrzowie musieli znaleśc się w odpowiednich miejscach, poznac odpowiednich ludzi, stworzyc sobie sytuajce aby moc wykonac dane zdjecia.
    Nieważne czy HCB użył jednej klatki czy 15 filmów do stworzenia czegoś, ważne ze calosc jego pracy solidnie trzyma sie kupy. Nie twierdze, ze mozna robic pozowane ujęcia i tak samo zaskakiwac nimi ludzi, że wyjdzie na to samo. Ale uzywając obiektywu powiedzmy 35mm czy 50mm nigdy nie bedziesz calkowicie niewidzialny. Geniuszem jest tez umiejętnośc wypracowania sobie odpowiedzniego kontaktu z ludzmi. Oni nie bedą wtedy aktorami, mimo ze juz w jakis sposob beda grali pod obiektyw.

    Nie mów mi, że wczesniej wydawało Ci się, że geniusz Bresson’a mowil mu wstań rano i wyjdź na ganek. Przyłóż aparat do oka bo zaraz będzie jechał rower i fajnie złopiesz go w klatce. Bresson się posłuchał i cyknął ładnie rowerek, w odpowiedniej chwili.
    Przecież koleś biegał z aparatem pare lat po ulicach i strzelał wszystko co przyciągło jego (u tu własnie sęk i geniusz, -rzadką i wyjątkową -) uwage. Pan HCB nauczył się wkorzystywać sytuacje,szczęcie i stworzył dzieki temu dzieła sztuki.

    „Gdzie wyczucie chwili i traktowanie kadru z odpowiednim szacunkiem? Czy to wyczucie chwili to nie jest czasem jedna wielka ściema???”

    To nie ściema. Aby zdobyć wspaniałe obrazy potrzeba pasji w tym co zrobisz, poznania tematu, orentacji, zaangażowania,intuicji, poświęcenia fotografii całego życia, ciągłej praktyki. To jest własnie sekret wielu klasyków.
    Nie myślałech chyba, że dostaniesz dowód na to, że ci ludzie byli stworzeniami nadprzyrodzonymi ze zdolnością przewidywania i nadprzyrodzoną szybkościa reakcji mózgu.

  9. @anghan: oczywiście, dlatego zresztą smiley na końcu

  10. @focel – dziękuję.
    @mendoza – trafiłeś w sedno. podpisuję się obiema rękoma.

  11. @mendoza:
    Oczywistym jest to, co piszesz. Jest jedno ‘ale’: wykorzystywać sytuację, czy trzasnąć seryjnie zapowiadającą się ciekawie sytuację jest okej; ale teraz trochę zekstrapolujmy to, co widać na tej przykładowej stykówce, na obecne czasy: skoro autor potrafił zarzynać motor aparatu w nieciekawej sytuacji (jak to sam określił) i potem udawało mu się w tych kilkudziesięciu ujęciach znaleźć przypadkiem jedno interesujące – to co powinno się dziać dzisiaj?
    Ano ci, którzy mogą (i mają techniczną sposobność), powinni zajeżdżać swoje cyfrówki „focąc” na lewo i prawo bez opamiętania – w końcu dziś jest tak samo łatwo zrobić 1000 zdjęć, co 40 lat temu 50!

    Ale czy takie podejście aby na pewno prowadzi do rozwoju fotografii jako sztuki patrzenia???

  12. Rudolf, jeżeli ktoś odnajduję  w tym sens i daje mu to satysfakcjonujące wyniki to czemu nie?

    Np w takim streecie, czemu by nie wykorzystywać zdjec seryjnych? Myślę, że to nie osądza od razu czy wyniki są sztuką czy nie. Inna sprawa to jest, to czy nie rozproszymy tym naszch objektów kadrowania.

    Jeżeli ktoś tworzy waląc mase „fot” i na tym konczy, to na pewno jego obrazy nei będą udane, pomimo tysięcy ujeć.  Przecież nawet takie szybkie narzędzie, w rękach fotografa wymaga myślenia. Dlaczego więc miałyby być zdyskfalifikowane, jeśli zostały stworzone świadomie? Taki współczesny fotoreporter jest skazany na 10kl/s bo musi dostarczyć dobre fotografie i nie ma możliwości darowania sobie ujęcia tak jak amator freelancer.

    Rozumiem o co Ci chodzi. W jakiś sposób pozbawia to fotografie magii i wrażliwego podejścia, ale przecież wciąż szuka się nowego wyrazu, odbiega od standardow.

  13. Rudolfie, ale do czego zmierzasz? Do kolejnej nudnej dyskusji w tonie „analog rulez, cyfra sucks” i że „za Starych Dobrych Czasów to dopiero była Prawdziwa Fotografia”? No litości, od stuleci wiadomo, że nie zawsze ilość przeradza się w jakość. A że technologia się zmienia, to znak czasów. Fotografia zawsze była dziedziną bardzo otwartą na nowinki techniczne i nierzadko sukces odnosili ci, którzy potrafili to wykorzystać (choćby przewijający się w dyskusji HCB z Leicą). Teraz przyszła era cyfrowa, analog odchodzi do lamusa, ale fotografia jest cały czas dokładnie taka sama. Łatwiej osiągnąć technicznie poprawną fotografię, ale kryteria oceny jej wartości artystystycznej nie zmieniły się ani odrobinę.

  14. (…)Do kolejnej nudnej dyskusji w tonie “analog rulez, cyfra sucks” i że “za Starych Dobrych Czasów to dopiero była Prawdziwa Fotografia”? No litości(…)

    Poświęcam niniejszym autorowi tego komentarza minutę ciszy i zadumania.

  15. Posiedziałem minutę w ciszy i zadumie. Niestety jasność nie spłynęła na mnie, oświecenie jak zwykle podążyło boczną ścieżką. Więc o co właściwie Ci chodzi?

  16. > powinni zajeżdżać swoje cyfrówki „focąc” na lewo i prawo bez opamiętania
    > Ale czy takie podejście aby na pewno prowadzi do rozwoju fotografii jako sztuki patrzenia???

    Ja zupełnie nie zgodzę się z tak postawioną tezą.

    „Focąc na lewo i prawo bez opamiętania” otrzymujemy wielotysięczny stos, z którego fotoedytor może wyłowić dwia przypadkowe keepery (lotto), które zestawione ze sobą, oraz z poprzednimi wyborami, dają jasne wytłumaczenie swojej przypadkowej i płochej istoty.

    Wiedząc co chcemy i czego szukamy, świadomie czasem decydujemy się na serię, gdy nagle ciśnienie wzrasta i wiemy że w tej właśnie porcji małż kryje się perła.
    Ty sam dokonujesz później — oczywistego już — wyboru zdjęcia ze stykówki.
    Nieoceniona zdolność ewaluacji jest, według mnie, najbardziej w Fotografii niedoceniana.

  17. Oniemiałem. Jako iż nie jest to dla mnie stan naturalny szybko się jednak otrząsnąłem.

    10kl/s i wybranie z tego jednej trzymającej się kupy to nie jest sztuka, to jest sztuczka. Iluzja wirtuozerii, mistrzostwa. Maleńki krok stąd do wybierania i drukowania stopklatki z nagrania wydarzenia.
    Porównywanie serii 10kl/s do bracketingu? WTF?
    Jasne, że ściema Rudolf, tyle że prawdopodobnie celem prowokacji dyskusji pomijasz w gronie tzw Mistrzów wszystkich tych, którzy właśnie traktowali kadr ‘z odpowiednim szacunkiem’.
    Jedno słowo: Prewizualizacja. [jak w prewizualizacji przytoczonego już pana Adamsa]

  18. Za Rosomakiem…. Rudolf sprowokowałeś ciekawą dyskusję tym zaczepnym tonem i zdumiewającymi tezami, które zapewne są tak dalekie od Twego pojmowania fotografii, że musiałeś kogoś chyba spytać jak powinny brzmieć aby były idiotyczne… :):)

    Dałeś przykłady: jeden, dwa, trzy na istnienie przypadkowości i szczęścia w pracach Mistrzów. Szczęściu jako takiemu rozumiem nie zaprzeczasz, więc dalsze sugestie względem faktu, że ilość może zaspokoić wrażliwość estetyczną odbiorcy, podziwiającego jeden z miliona plików, które zrobisz jest nadużyciem. I jest nielogiczne.

    Bo w estetyce i prawdziwym Mistrzostwie nie ma logiki!

    Mendoza ujął to prosto i dosadnie za razem. Więcej trudno napisać.

    Focel napisał prawdę i nie besztaj go jak dzieciaka. Ma rację. Poprawność techniczna jest w zasięgu byle cyfrówki za 199zł. Tak jak w czasach HCB 35milimetrów aparat, który dawał mu te same możliwości, co teraz 5D…
    Jakbyś bardzo filozofował, to jest to niepodważalne.

    A reasumując: każdy ma zdefiniowane pojęcie ideału fotograficznego i swoją własną estetykę. Coraz mniej, mnie osobiście, interesuje na czym to zrobione.
    Gila mnie to.

    I nie interesuje mnie ile razy ktoś musiał nacisnąc spust migawki, ile ma klatek na sekundę i  (!!!) ile miesięcy chodził w to samo miejsce czekając na ten jeden moment :)

    pozdro

  19. tez mi nowina, od dawna wiadomo, ze hcb czy erwitt to slabiaki. na plfoto by nawet wybitnego nie osiagneli. po co o tym pisac w ogole?

    PS: ja robie jedno zdjecie raz na 5 lat. dzieki temu mam pewnosc, ze kazde bedzie super.

  20. alf i omeg

    gru 30, 2008
    Reply

    Ja uzywam maloczulego filmu, dodatkowo forsuje go w dol do 6 ISO. Tym sposobem, nawet w sloneczny dzien nie moge zrobic szybkiej serii. Dzieki temu jestem zmuszony wyczekac na odpowiedni moment. Nie lubie aparatow cyfrowych, bo najnizsza czulosc w Nikonie D3 to 200 ISO. 
    Prawdziwa fotografia jest tylko na blonach.

  21. Twoje uprzedzenie, drogi przedmowco, do szlachetnej techniki cyfrowej wynika z luk w Twojej wiedzy. By osiagnac calkowita blokade serii wystarczy uzyc podwojnej warstwy chroniacej wzrok z maski spawalniczej jako filtru. jedna maska starcza na dwa obiektywy: 28-80/2.8 oraz 70-200/2.8 – te jasne, znaczy jasno-szare, z serii L.

  22. Proponuję w ogóle nie zdejmować dekla z obiektywu. To jest dopiero hardcore! Natomiast absolutne ekstremum to fotografowanie bez aparatu fotograficznego:
    http://www.youtube.com/watch?v=kvZpjBx6Soc

  23. chłopaki zapominacie o jednej, bardzo! ważnej rzeczy – wymienieni przez was fotografowie żyli z fotografii ! To była ich praca (może też miłość i hobby i pasja życia) ale jednak również praca. I film traktowało się jak materiał do wykorzystania tak, aby zmaksymalizować efekt. Nie widzę w tym absolutnie nic zdrożnego że poszło 16 rolek na jedno zdjęcie. To że my się tak certolimy z tym małym obrazkiem i „szanujemy” każda klatkę to nasz problem, może gdyby podejście było inne, że pstrykaj ile wlezie na kliszy własnie to odnosilibyśmy jako fotografowie dużo, dużo lepszy efekt. A czym się różni pstrykanie ile wlezie na filmie od tego samego na cyfrze ? Tym że tylko człowiek niespełna rozumu powiększał/skanowałby nieudane zdjęcia. Tym sposobem ma się to samo co na cyfrze – jedno świetne zdjęcie na 200 zrobionych, ale pozostałe 200 nie wychodzi poza stykówkę.

  24. Przeczytałem wywiad z Markiem Arcimowiczem w pierwszym numerze Pokochaj Fotografie (http://pokochajfotografie.pl/) i chyba rozumiem czego oczekujesz i co masz na myśli. Szczególnie ostatnia odpowiedź definiuje wybitnie całą wizję.

  25. Im bardziej będziemy się spierać tym bardziej możemy ustalić, że nie ma jednego kryterium, jednego wspólnego, decydującego zdania (w przeciwieństwie do momentu;). Bo spójnych wniosków nie widać. Zresztą czego byś (bym) nie mówił – zobaczcie, każdy po kolei przychodzi z czymś i wychodzi robić zdjęcia tak samo. Świadomość też ta sama, więc zdjęcia te same. To się musi samo zmienić w Tobie drogi czytelniku, nie że ktoś Cię przekona.

    A napie…. i po 30/sek . Jeśli masz sługę pod biurkiem ze smakiem fotograficznym, który potem to przebierze i zostawi najlepsze – gratuluję.

    Prywatnie wolę zrobić kilka(naście) z różnych sytuacji i zostawić to naj nie tracąc godzin…

    pozdrawiam serdecznie Autora i w.w. Komentarzystów ;)

  26. tak, strzelajcie 30 klatek na sekundę. to się nazywa kinematografia, a nie fotografia, i używa się do tego kamer, nie aparatów.


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.