Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1235
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

gru 15
poniedziałek
Marudzenie, Wokół ludzi
O czym mówi Twoja fotografia?

Żeby stać się dobrym fotografem, musisz wypracować sobie unikalną, osobistą wizję – mówią niektóre poradniki. Cokolwiek to znaczy.

Mark Hobson – rozwijając temat unikalności fotografii i wizji twórcy – napisał:

(…)jeśli nie potrafisz wyjaśnić słowami, do czego tak naprawdę służy ci aparat, to istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że robisz coś, o czym nie warto mówić.

I co, ja się pytam – potraficie zgrabnie opisać, co mówią Wasze zdjęcia? O czym są?

Czy Twoje portfolio nie jest zlepkiem obrazków, z który każdy jest na inny temat? Co Ty tak naprawdę za pomocą fotografii starasz się przekazać? Potrafisz to powiedzieć???

Rozejrzyjcie się wokół. Popatrzcie na swoje zdjęcia, a może odkryjecie coś nowego o sobie samych.

Ja odkryłem.

Widzę, że – to oddalając się, to zbliżając – krążę wciąż wokół niezbyt radosnych tematów. Bardzo dużo wokół samotności.

Czy świadomie to robiłem? Nie sądzę. Przynajmniej nie zawsze.

Czy teraz, jak sobie to z każdym dniem bardziej uświadamiam, powinienem dać się porwać własnej fotografii (pozwolić jej kierować moją „wizją”), czy wręcz przeciwnie – narzucić jej jakiś bardziej radosny wydźwięk? Chyba nie chcę jednak nic narzucać. Bo nie będę sobą.

Popatrzcie, może Wasza fotografia też potrafi Wam coś nowego o Was samych powiedzieć.


Post Tags: , , , ,

6 Responses to “ O czym mówi Twoja fotografia? ”
  1. Nadworny fotograf Karmazynowego Króla

    gru 15, 2008
    Reply

    Nieźle Rudolfie. Rozwijaj w sobie bardziej te dociekania, zadawaj trudne pytania, drażnij niewypowiedzianymi odpowiedziami. Jeśli popracujesz nad tym dostatecznie długo, zostaniesz bardzo znanym fotografem. Robienie zdjęc i ich pokazywanie możesz sobie darować – nie ma sensu tracić czasu na takie duperele.

  2. Ja tam znałem jedynie „Karmazynowego Pirata”… ale mysle, że pirat ów przychyliłby się do słów Króla też w kolorze karmazynu… :)

    Rudi – druhu zza szybki wizjera – cosik potrzebujesz silnego bodźca. Jakkolwiek to brzmi ;)
    Moja fotografia w ogóle do mnie nie gada…. czasami nawet staram się z taką fiszka troche poflirtować. Tematy na nich mam rożne, ale i kobieta się czasem zdarzy. Wiec spoglądam na nie po wysuszeniu i nic nie chcą powiedzieć. Czasami nawet się mi wydaje, ze one kpią ze mnie, te moje fotografie. Że sobie robią żarty. Że śmieją się.

  3. Przesadzone wydają mi się słowa „musisz” w tych poradach itd. Wydaje mi się, że lepiej brzmiałyby [te porady] kiedy zastąpiłoby się to słowo słowami takimi jak „warto”, albo „możesz”. Wyczuwam jakiś nacisk, przymus wciskania odbiorcy zdjęcia jakiejś ideologii, doktryny, czy choćby informacji. Jakiś „faszyzm” mi z tego wyziera. Czy to konieczne? Czy nie dość, że dzieli się z odbiorcą jakąś impresją? stanem umysłu? wrażeniem? Co do cyklów warto żeby były spójne, ale warto właśnie.
    Coraz częściej mam wrażenie, że robię zdjęcia dla siebie [banalnie i szaro brzmią te słowa, wyprane ze znaczenia]. Żeby móc sobie przypomnieć wrażenie właśnie jakie wywarł na mnie jakiś widok. Coś jak pamiętnik, co nie zmienia mojej dbałości o walory typowe w przeznaczonej dla innego odbiorcy fotografii. Piramida Masłowa mi po głowie chodzi.

  4. Rosomak, ale zdjecia powinno sie robic dla siebie. Bo niby dla kogo, dla zony, zeby zbawic swiat? To co sie przezywa w trakcie robienia zdjecia, to wlasnie to co nadaje temu wszystkiemu sens i to jest nasze, nikogo innego.

  5. > Co Ty tak naprawdę za pomocą fotografii starasz się przekazać?
    Nawet za wolny Tybet nie napiszę (było by zbyt wesoło). Chodzi jednak o to, że mimo iż poznałem odpowiedź już jakiś czas temu, nie starałem się uchwycić tego nawet przez chwilę a pojawia mi się na co drugim zdjęciu. Od zawsze.

    > Potrafisz to powiedzieć???
    Nie. Jak będę umiał, to przecież usłyszę odzew
    i Tybet będzie wolny.

    > krążę wciąż wokół niezbyt radosnych tematów.
    > Bardzo dużo wokół samotności.
    która jest przykrywką, po otwarciu której widać (całą sieć przesterowanych anten , których odebrane sygnały bombardują ze wszystkich stron wywołując) nieznośność bytu z nic nieznaczącymi wyrazami sprzeciwu.

  6. blank_pagehm….
    Tak sobie siadłem i pomyślalem, bo jak nie mam w ręku aparatu, to siedzę, dymię fajką i myślę, a że rzadko nie mam w ręku aparatu to i w myśleniu specjalnej wprawy nie mam. Coś mi jednak zaczęło świtać….
    Czy moja fotografia coś  o mnie mówi?
    Ano pewnie tak, niejeden psycholog sporo by się doszukał i założę sie o co chcecie, nawet o flaszkę piwa, ze każdy czego innego.
    A co mnie mówi?
    Ze nie potrafię rysować a zawsze bardzo chciałem umieć,
    że więcej muszę się nauczyc niż do tej pory się nauczyłem,
    że lubie widzieć świat spod przymkniętych powiek z dziwnymi kolorami i wygiętą perspektywą
    że mam z….sty aparat (opinia jednego z widzów)
    i to ostatnie chyba jest najważniejszwe, poczułem się dowartościowany i mocno osadzony we współczesnym świecie. Tak, mam z…sty aparat i jestem gość, stałem się dodatkiem do mojego body.
    A tak naprawdę najbardzie chyba mówi do mnie ta fotografia której jeszcze nie zrobiłem, budzę się czasem w nocy i słyszę to rozpaczliwe wołanie  by wydobyć ją z niebytu.
    To właśnie ten głos napędza i dodaje skrzydeł, a czasami łapie za kudły i stawia do pionu.
    Ona mówi o mnie, żem leń bo nie wstaję o 3 nad ranem na wschody słońca, żem wygodnicki bo jak pada to mi ciężko się z domu ruszyć, że jak mam ustawić martwą naturę z flaszką to koniecznie musi być pełna (później jest już pusta), że najlepsze pomysły mam gdy za modelką się drzwi zamykają…
    Oj mówi, mówi – słuchać tylko hadko :)
    Ta jedna jedyna, kto wie czy zdążę, czas płynie, lat przybywa, a życie fotografa cięzkie, stresujące i najeżone niebezpieczeństwami.
    Czy ja wogóle mówię na temat?


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.