Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1120
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

sty 14
środa
Czarno-białe, Kadrowane w kwadrat, Pisane prozą
Łajdactwo, czy chęć poznania człowieka?

Drogi Panie Doktorze!

Dla odmiany chciałbym dzisiaj napisać Panu o zdjęciu kwadratowym. Tak.

Widziałem tego gnoja znowu z aparatem – chodził po jakimś jarmarku, oglądając stragany. Widziałem, że cały jest w amoku, bo nawet nie powiedział mi „dzień dobry”. Pies mu mordę lizał, Panie Doktorze, ja nie mam do niego o to pretensji.

Oczywiście pochodziłem za nim, z czystej ciekawości. Akurat kupiłem tylko mleko, więc siatki z zakupami mi tak nie ciążyły jak ostatnio. Pamięta Pan, Panie Doktorze, jakem ze schodów spadł i poharatał sobie ręce, gdy poprzednio się z mlekiem spieszyłem? No ale nieważne.

Wracając – ludzie oczywiście patrzyli na niego jak na wariata – bo kto to widział w małym miasteczku, gdzie każdy każdemu mówi dzień dobry, łazić z wielkim i starym aparatem średnioformatowym! Założę się, że myślał, że jest mało widoczny, a sam jestem świadkiem, jak pani Krystyna, ta z gazowni, pokazywała go palcem. No ale niech tam.

Podszedł w pewnym momencie do starowinki, co sprzedawała czosnek. Oczywiście zrobił jej zdjęcie, a jakże. Nawet bezczelnie próbował zagadać. I tu mi się moje serce ruszyło na dźwięk tego, co usłyszałem przypadkiem, w niedalekim pobliżu stojąc.

Kobiecina przychodzi na ten cały targ regularnie co tydzień; przychodzi z tymi swoimi „bałaganami” tylko dlatego, że jej się w domu „ckni” za ludźmi. Żal mi się babci zrobiło, ale przecież nie będę robił na ulicy sceny, tym bardziej, że w ręku to cholerne mleko miałem. Jeszcze znowu bym się poharatał.

Panie mój Doktorze kochany, powiedz Ty mi – czy aby to nie jest wyrachowane łajdactwo? Przecież ten drań gadał tylko dla zdjęcia! Potem poszedł i pewnie zapomniał, a kobiecina miała co rozmyślać przez następne tygodnie… Ja się może zbyt agresywny robię, ale czy to nie jest do jasnej cholery wyzysk człowieka? On mówi, że poznaje przez to ludzi, że coś tam, ale ja zwyczajnie widzę egocentryczną chęć zdobycia klatki!

Jak to jest?

Załączam zdjęcie – na którym ja osobiście widzę smutek. Smutek kobieciny, które wychodzi na jarmark, mając za pretekst pęczek czosnku, tylko po to, by pobyć z ludźmi. I smutek, bo nikt do niej w sumie nie podchodził prócz tego pseudo-fotografa. Smutek również dlatego, że on to zrobił dla zdjęcia. Tak myślę. Jestem pewien, że właśnie dlatego. Skurczybyk.

Pozdrawiam serdecznie, licząc na rychłą odpowiedź.

Roderyk.

PS. Mam nadzieję, że winko smakowało.



Post Tags: , , , , , , , , ,

22 Responses to “ Łajdactwo, czy chęć poznania człowieka? ”
  1. Weź się w garść, chłopie.

  2. ale ona ma tam i jajka we wiaderku, nieprawdaż?

  3. Jak samotna kobieta mogła taki kram sama przytachać na jarmark?
    Coś wkręcała, pewnie chciała zaistnieć na zawszekwadracie ;)

    Roderyku, a może ten koleś co fotografował, wcale nie zapomniał tej  staruszki, a o na bardzo się ucieszyła, że przez chwilę miała z kim pogadać? :) To tak jak w tej piosence – „W życiu piękne są tylko chwile” … ;)

  4. No ja nie widzę smutku. Rutynę raczej. Ale ładnie po polsku napisane.

  5. @Kasia: jesteś strasznie podejrzliwa, jak na kobietę.
    @Kraftsman: ja tam nic nie widzę na tym zdjęciu i nie wiem skąd w ogóle taki temat.

  6. Roderyku, a może ten fotograf, wraz z aparatem są niczym kobieta i jej czosnek. Wychodzi na ulice bo „ckni” za ludźmi, aparat jest li jedynie pretekstem.

  7. Rozumiem, że ten fotograf to Ty… ?

    I zastanawiam się czy dać poczuć się komuś ważnym i potrzebnym przez minutę jest gorsze niż zostawić tę osobę w całej tej trwającej latami „misery” i gnuśności?

    Bo potem za 10 lat kiedy spojrzysz na to zdjęcie przypomnisz sobie tę kobietę, której już prawdopodobnie nie będzie, przypomnisz sobie ją i jej opowieść to będzie trochę tak jakby zapalić jej świeczkę.

    Istniejemy tylko dlatego, że ktoś o nas pamięta.

  8. Drogi Panie Roderyku,

    Przepraszam za zwłokę w odpowiedzi, ale właśnie wróciłem z krótkiego urlopu na najbardziej obfotografowanej wyspie, wyspie kotów Rhodos. Zna Pan zapewne te zdjęcia białych domów na tle lazurowego morza, które tysiącami sprzedają się wszędzie na świecie.

    Wracając jednak do Pana oburzenia zachowaniem „tego skurczybyka”. Wiele razy rozmawialiśmy na ten temat i za każdym razem sugerowałem Panu by nie przejmować się tak bardzo tym, co się Panu wydaje. Proszę pamiętać, że nasze odczucia skumulowane w głowie i cisnące się na usta oceny ludzi, często są niesprawiedliwe właśnie przez nasze subiektywne widzenie rzeczywistości. Być może ta babulinka z Pana dokumentacji fotograficznej jest smutna z zupełnie innego powodu. Moiże zbyt mało sprzedała dzisiaj, by móc kupić wnuczkowi nowego ZigZaga McQuinna…?

    Podczas poprzedniej sesji wspominał Pan, że ten fotograf już po raz kolejny pojawia się w miejscach odwiedzanych przez Pana. Czy ma Pan na ten temat jakieś inne przemyślenia… poza samym uczuciem nienawiści do niego…? Czy starał się Pan wartościować swoje doznania?

    Stos papierowych aparatów, które swego czasu stworzył Pan oczekując na kolejną sesję ze mną, świadczył o dużym zaangażowaniu Pana w dziedzinę sztuki, jaką jest fotografia. Proszę pamiętać o moich słowach na temat samokontroli.

    Łącze wyrazy szacunku i do zobaczenia podczas najbliższej sesji.
    Mam dyżur na Pana oddziale w następny wtorek. Oddziałowa zaprowadzi Pana do gabinetu zaraz po porannej dawce leków.
    Proszę jej przypomnieć, że zezwoliłem Panu na samodzielne poruszanie się po korytarzach bez ubezpieczenia.

    Doktor

  9. Widze, ze przelalamales sie i pozwoliles smole rozpelznac sie po zdjeciu. Ja mam ten sam problem i podobnie jak ty, probuje sam sie przekonac, ale z powodu takich efektow jak na zdjecie powyzej, jakos nie moge. Nie wyglada dobrze ta smola pod straganem. Cyfrowo wrecz wyglada :-/

  10. Jarek, niechże sobie wygląda cyfrowo. W końcu to jotpeg. :)
    Po prostu przestaję się przejmować.

  11. @julievna – myślę, że ta kobiecina, przez chwilę poczuła się ważną osobą, i ciepło zrobiło się jej na sercu, że ktoś zagadał i jeszcze słuchał :)
    Ja osobiście uważam, że jeśli już zagadywać do osoby której chce się zrobić zdjęcie, to chociaż z czystego szacunku do ludzi, należało by jej posłuchać, i poświęcić należyty czas.
    A potem historię wtopić w obraz :)
    Nie rozumiem natomiast fotografów, którzy zagadując do „modela” chcą jedynie zabrać sobie jej wizerunek, sam człowiek ich w ogóle nie obchodzi :(.
    Nie darzę sympatią takich ludzi.

  12. @kasia: chcesz powiedzieć, że jestem taką fotograficzną pijawką? Przyssać się, wykorzystać i uciec?

    A w ogóle to dlaczego pobudka, dla której rozmawiałem z kobietą ma mieć jakiekolwiek znaczenie?

  13. Ja jedynie chcę powiedzieć, że fotograficznych pijawek, nie darzę sympatią.
    Zagadałeś do tej kobiety, w jakim celu?
    Tak pogadać, czy raczej powiedzieć że chcesz jej zrobić zdjęcie, i co ona na to?
    A może zapytałeś, co u niej słychać, i co ją na jarmark sprowadza?
    Tak jak napisałam wcześniej - jeśli już zagadujesz, to miej na względzie odczucia „modela”, zapiszesz się wtedy miło w pamięci takiej osoby.

  14. Kasia, odkładając na bok moje prawdziwe powody, dla których zagadałem – czy nie wystarczy jednak, że to zrobiłem?
    Naprawdę motyw jest tak istotny?
    Oczywistym jest, że gdybym nie łaził po tym jarmarku z aparatem, tylko szedł na zakupy, to bym z kobietą jednak nie zagadał – przecież idąc na zakupy człowiek ukierunkowuje się na konkretny cel; a robiąc zdjęcia – dopiero wtedy można się porozglądać, poobserwować ludzi, zagadać, pstryknąć fotkę…
    Czy Ty kiedykolwiek podeszłaś do obcego człowieka tylko po to, żeby zapytać jak mu leci? Tak zupełnie bez celu?

  15. Mi nie chodzi o to, że trzeba mieć odpiwiedni motyw do zagadania, mi chodzi o to, że zagadując powinno się porozmawiać dłużej, a nie zaczepić, pstryknąć i sobie pójść, zostawiając po sobie niesmak.
    Ja, jeśli mam powód to zagaduję.

  16. Hmmm… W takim razie, jeśli zagadałem dłużej – a to już nawet wynika z tekstu, bo skąd inaczej wiadomo by było po co staruszka przychodzi? – to jestem rozgrzeszony, tak?
    Nie było to jednak łajdactwo?

  17. Rudolf,  

    To chyba jednak nie łajdactwo :-)  Motyw do zagadania to Twoja sprawa; to czy gadałeś z kobietą przez minutę, czy godzinę – też.  Cały ten dylemat jest grubo naciągany :-)

    Prawdziwe pytanie brzmi: czy uzyskałeś zgodę na publikację wizerunku :-)  …Dobra, nie drążę.  Od razu zastrzegam, że nie mam Cię za łajdaka  :-)

    I jeszcze coś nie zgada.  Gdzie był w tym czasie Roderyk?!

  18. Ja tam czasem mam siebie za łajdaka.
    A gdzie był Roderyk – dokładnie nie wiem, nie widziałem go.

  19. czosnek!? czy czosnek przynajmniej kupił?

  20. @Rudolf – to nie było łajdactwo, ale nie zmienia to faktu, że Łajdakiem jesteś ;)

  21. Rudolf – co Ty zrobiłeś Kasi?!  A może to był Roderyk?

  22. @rbit9n: nie kupił, cholera!
    @Kraftsman: właśnie nie wiem (nie wiem też, który z nas).


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | Logo design by Michał Apanowicz | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.