czwartek
Artykuły, Czarno-białeCzarno-białych snów!
Wyjaśnijmy sobie jedno. Ten artykuł może być bardzo istotny z punktu widzenia przyszłości fotografii ;)
Wiele osób przywiązuje duże znaczenie do tego, co im się śni. Powstają senniki, które mają tłumaczyć treści marzeń sennych, więc na pewno sprawa jest poważna.
Na pewno jednak niejeden raz słyszeliście powiedzenie „kolorowych snów”. Tak na dobranoc. To właśnie powiedzenie spowodowało, że – będąc małym brzdącem, pewnego pięknego wieczoru – wziąłem je zbyt poważnie do siebie i… wyśniłem kolorowy sen!Ależ byłem zdumiony! Więc jednak można mieć kolorowe sny, pomyślałem rozemocjonowany; jednak na śniadanie była pyszna jajecznica, więc szybko zapomniałem o sprawie – aż do roku 2009.
Temat powrócił – a w międzyczasie śniły mi się rzeczy przeróżne – jedne straszne, drugie miłe, koszmary, wojny, bomby atomowe i wspaniałe przygody na przemian. Kolorów zbyt często nie widziałem, ale przyjąłem, że to normalne. Skąd więc się wzięło powiedzenie „kolorowych snów”, i czy rzeczywiście standardowo śnimy w odcieniach szarości???
Okazuje się, że niekoniecznie.
Na łamach „Consciousness and Cognition” ukazał się nawet artykuł, który miał w założeniu tłumaczyć, skąd u niektórych sny objawiają się w całej palecie barw, podczas gdy inni zadowalają się obrazem monochromatycznym. Według autorki, „ludziom, którzy wychowali się na czarno-białej telewizji i czarno- białych filmach, często śnią się czarno-białe sny”!!!
No, do licha! Przecież to prawdopodobne – pomyślałem. Ale, ale! Czy – jeśli jedno (rzeczywistość) działa na drugie (to, co śnimy) – to czy może istnieć zależność odwrotna?? Czy nasze czarno-białe sny mogą powodować, że chcemy fotografować w sposób upośledzony chromatycznie?
Fotografia czarno-biała sprawia wrażenie, jakby przestawała się cieszyć zainteresowaniem. Czy sprawa rzeczywiście jest poważna przez sam fakt wzrastającej dominacji kolorowej telewizji???
Przecież to przerażające!
Czy, jeśli badacze mają rację, z biegiem czasu znikną sny w czerni i bieli, by w efekcie zniknął imperatyw robienia pięknych, czarno-białych zdjęć???
Zacząłem wnikać. Trochę poczytałem – tu i ówdzie; dostałem nawet od dobrych ludzi parę artykułów będących wynikiem badań poważnych naukowców.
Dowiedziałem się wreszcie paru ciekawych szczegółów. Po pierwsze, kolor snów zależy od tego, w jakim środowisku się obracamy. Mniej zależy od zaawansowania technologicznego, a bardziej od grup kulturowych, w których żyjemy.
Jeśli nasycenie kolorów nie zależy od otaczającej technologii, to może bardziej od samoświadomości, to jest od tego, jaką wagę przykładamy do tego, co się dzieje z naszą jaźnią? Wiem, z jednej strony brzmi trochę zbyt akademicko, z drugiej w stylu „New Age”, ale cóż poradzić?
Istnieje takie przekonanie, że głusi/niesłyszący miewają sny z bardziej intensywnymi kolorami – czy to wynik zwrócenia uwagi na to, co się dzieje z człowiekiem i obserwacji swojego „wnętrza” w wyniku ułomności?
Chyba nie powiem nic odkrywczego twierdząc, że sny zapewne są swego rodzaju szkicami rzeczywistości. Z tego można wysnuć wniosek, że kolory rzeczywiste nie występują, jeśli nie muszą. Czasem nawet miejsca, w których się znajdujemy we śnie nie są zbyt dokładne, więc tym bardziej kolory, które nie odgrywają kluczowej roli – nie powinny mieć znaczenia dla naszych mózgów.
Czy jednak -uprawiając swego rodzaju pielęgnację higieny sennej (ha, jak to brzmi!), nie powinniśmy stymulować własnej podświadomości, by sny zróżnicować? By śnić również dobre, czarno-białe obrazy właśnie po to, by z nich później – na zasadzie sprzężenia zwrotnego czerpać inspirację?
O inspirację często trudno, więc dlaczego by nie spróbować?
Niestety, przeglądając marudzenia ważniaków w białych kitlach jedyny porządny wniosek, jaki dało się wyczytać między wierszami brzmiał: badania są wciąż niejednoznaczne - wiele zależy od sposobu zadania pytania! Całkiem sprytnie, panie i panowie.
Na pocieszenie jednak istnieje jeszcze jedna, ważna konkluzja: to nasza pamięć gra największą rolę w postrzeganiu koloru w snach. Jeśli wyćwiczymy pamięć wizualną, mózgi nasze będą zwracać większą uwagę na takie szczegóły, jak paleta kolorów w generowanych scenach.
No i ja się pytam – jaka grupa społeczna ma dobrze wyćwiczoną pamięć wizualną? Na pewno ci, którzy fotografują, dobrze mówię?!
Dokładnie dlatego, uważam, że powinniśmy w tym miejscu zrobić kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej naukowej roboty – ankietę o snach.
Spróbujcie więc skupić się na swoich snach – i powiedzcie: śnicie czarno-biało, czy kolorowo?
(Zawsze chciałem przeprowadzać badania naukowe… ;)
Do We Dream in Color? Cultural Variations and Skepticism (Eric Schwitzgebel, University of California at Riverside; Changbing Huang and Yifeng Zhou, University of Science and Technology of China)
Color and Communication in the Dreams of Hearing and Deaf Persons (Jeffrey Gilliland and Mark Stone, Adler School of Professional Psychology)
Do We Think Dreams Are in Black and White due to Memory Problems? (Michael Schredl, Aylin Fuchedzhieva, Heike Ha¨mig, and Verena Schindele, Central Institute of Mental Health)
Zdjęcia autorstwa jbird.
Post Tags: ankieta, badania, głusi, nauka, sny, telewizja
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (87)
- Co zrobić? (85)



lut 5, 2009
Reply
ee nigdy nie miałem czarno-białego snu… i pewnie przez to nigdy nie rozumiałem tego powiedzenia.
lut 5, 2009
Reply
Nawet nie wiedziałem że istnieją czarno-białe sny o-|
lut 5, 2009
Reply
a kwadratowe są? o-)
lut 6, 2009
Reply
Kwadratowe? Nigdy nie zwróciłem uwagi; ale gdyby cały dzień patrzeć w kwadracie (np. przykuwając na te kilkanaście godzin wzrok non-stop do kwadratowej matówki) – to kto wie? ;)
lut 6, 2009
Reply
i jedne i drugie
upierdliwie szerokokątne, a nawet panoramiczne ;)
lut 6, 2009
Reply
Ja też nie wiedziałam, że istnieją czarno-białe sny. Zawsze mi się wydawało, że „kolorowych snów” znaczy po prostu „miłych, przyjemnych” w przeciwieństwie do smutnych i ponurych. Ale czarno-białą fotografię uwielbiam, więc jej przyszłość zdecydowanie nie jest uzależniona od tego, co (albo w jaki sposób) się ludziom śni :-)
lut 6, 2009
Reply
ciężka sprawa z tymi kolorowymi snami. jak tak się dobrze zastanowię, to nawet nie wiem, czy moje są kolorowe, czy b&w…
lut 6, 2009
Reply
> jednak na śniadanie była pyszna jajecznica
dobre,
a pytanie dość trudne. Się nie mieszczę w spektrum odpowiedzi. Sny mam wyprane z kolorów, barwy są szczątkowe, sny szaro-szare — (można pokusić się o stwierdzenie) tonowane :D
Piękne, choć niekiedy przerażające (nie w koszmarowym znaczeniu).
lut 6, 2009
Reply
A ja prawie nie śnię. Jak mi się zdarzy, to prawie zawsze czarnobiało. Ale pamiętam jeden sen z dzieciństwa, kiedy odkrywałem skarb – był tak kolorowy, że do tej pory pamiętam te barwy :)
A wyciąganie analogii pomiędzy kolorami w snach a na zdjęciach, to naciągana sprawa :P
lut 6, 2009
Reply
@Misiek: żadna tam naciągana, po prostu trzeba w dzisiejszych czasach mieć umysł otwarty i szukać powiązań tam, gdzie do tej pory nikt nie zaglądał!
W taki sposób działają Wielkie Umysły! ;)
lut 7, 2009
Reply
@Rudolf: Chodzi Ci o dopalacze? :-)
lut 7, 2009
Reply
Feynmann (Dick vel Richard) też eksperymentował ze snami. Był nawet głodny halucynacji na jawie ale średnio mu to wychodziło. Jeżeli chodzi o sny to ćwiczył wpływanie na ich przebieg z całkiem niezłym skutkiem ale bardzo rozsądnie to na koniec zinterpretował. Polecam „Pan raczy żartować Panie Feynmann”.
Co do snów to pisałeś o niesłyszących. Mnie tam interesuje jak śnią niewidomi od urodzenia? Czy mają w związku z tym audio-zmysłowe sny, czy może dotykowe? A może jednak śnią ferie kolorów o jakich nam (nomen omen!) się nawet nie śniło?!
lut 7, 2009
Reply
raczej trudno, żeby złotowłose blondynki na tle lazurowego wybrzeża śniły się w czerni i bieli
lut 8, 2009
Reply
snie raczej w kolorach, bez formatu :P zazwyczaj jestem w snie i widze to co widzialbym normalnie
odnosnie niewidomych
ogladalem ciekawy program niegdys o czlowieku niewidomym, ale nie pamietam czy od urodzenia czy nie
malował, bardzo pieknie malował, bardzo piekne zachody słonca, z pieknymi kolorami ( tu domysł ze jednak nie widzial od urodzenia )
ciekawym zakonczeniem experymentu badawczego, był jego rysunek hmm czegos w rzymie, budynku na planie 6 boku bodajrze, albo 8 boku foremnego. jedyna pomoc jaką dostal ten niewidomy to makieta, mały budyneczek który mogł zmacac. na koniec okazalo sie ze czlowiek który nie widzi ma lepsze postrzeganie perspektywy niz niejeden student odpowiednich dziedzin. perspektywa na jego rysunku byla doslowanie jak szkic przez kalkę ze zdjecia, idealna, a nie radza sobie z nią widzacy.
lut 17, 2009
Reply
O, dzięki za podlinkowanie :) Polecam się na przyszłość ;)
Sny są jednak bardzo niewygodnym obiektem badań. Niby wszyscy je mają, ale garstka je pamięta, garstka garstki pamięta dobrze, a z każdym nowym porannym bodźcem ulatują bardzo szybko. Bardzo trudno określić jakiekolwiek obiektywne metody pomiaru tych zbieranych w nocy doświadczeń, ponieważ przy przypominaniu sobie takiego materiału więcej mamy do czynienia z wyobraźnią, niźli z prawdziwymi wspomnieniami.
lut 18, 2009
Reply
„Nie śnię w ogóle” – to błędne przekonanie większości ludzi. Każdy śni i każdy robi to codziennie. Ludzie po prostu nie potrafią sobie przypomnieć swoich snów
kwi 5, 2009
Reply
Moja Narzeczona jest Moją Narzeczoną, między innymi właśnie dlatego, że zwykła mi życzyć czarno-białych snów.
wrz 25, 2011
Reply
Dzisiaj przyjaciółka zaskoczyła mnie informacją, że sny mogą być czarno-białe, a to, że są polichromatyczne wcale nie jest takie „normalne”… Szok! Postanowiłam o tym poczytać i… trafiłam tutaj ;) Nie wyobrażam sobie monochromatycznych snów ;>