Zawsze Kwadrat

Sign In

RSS


1240
uzaleznionych
od ZawszeKwadratu

mar 15
niedziela
Czarno-białe, Felietony gościnne, Kadrowane w kwadrat, Pisane prozą
Czarodziej

Słońce grzało przyjemnie w twarz.
- Pomilczmy jeszcze trochę. – rzekł Mistrz.
- Tak, Mistrzu. – odpowiedziałem.
- Boszsz… – sapnął – Darowałbyś sobie to “mistrzowanie”! I cicho! – Mistrz rozparł się wygodniej na ławce i z zamkniętymi oczami delektował się promieniami wiosennego słońca.
- Pokaż, co tam masz w tej torbie. Po kolei.
- Hmm… Korpus, wiadomo. To jest bardzo szeroki kąt, robię czasem pejzaże, tu dwie stałki, trzydziestka piątka i pięćdziesiątka. Jasny standardowy zum, tutaj portretówka. Filtry: polar, szara półówka, neutralny, żółty, czerwony i tabaczkowy. Holder, pierścienie mocujące, pierścienie dystansowe do makro, pierścień odwrotnego mocowania. Lampa błyskowa z dyfuzorem i filtrami, pilot no i dwa komplety akumulatorków zapasowych. A! Tu jeszcze mam coś do czyszczenia tego wszystkiego. No i statyw – statyw to podstawa…
Mistrz pogardliwie wydął wargi.
- Używasz tego wszystkiego?
- Od czasu do czasu. Widzisz, jak mam to wszystko, nic mnie nie ogranicza, mogę zrobić każdy temat.
- Zarabiasz na fotografii?
- Nie, przecież wiesz, że jestem tylko hobbystą fotoamatorem.
Mistrz westchnął.
- Błądzisz, synu, oj, błądzisz…
Spojrzałem na niego krzywo z nad torby ze sprzętem.
- Zamknij już ten arsenał, nie męcz moich oczu. Siadaj i słuchaj…
Usiadłem wygodnie.
- Jakby ci tu… – zaczął Mistrz – Lubisz fantastykę, fantasy? Nie? No to polub.
- Czemu?
- Żebyś wiedział kim jest czarodziej.
- Po co?
- Bo powinieneś być czarodziejem. Nie iluzjonistą, kuglarzem, a właśnie czarodziejem. Kuglarz ma te swoje podwójne dna i lustra, omami byle głupca. A czarodziej odrzuca gadżety precz. On używa prawdziwej magii. Czerpie wenę i manę ze światła, używa serca, rozumu, oka. Tworzy zaklęcie, umieszcza je w obrazie. Rozumiesz?
- Eee… Chodzi ci o to, że jest artystą?
- Artystą-srystą. – Mistrz zirytował się. – Boszsz…
Z kwaśną miną Mistrz mrużył oczy patrząc prosto w słońce. Powoli rozluźniał mięśnie twarzy, przyjmował obojętny wyraz.
- Słuchaj… Obciążając się tymi wszystkimi gadżetami, stajesz się kuglarzem. Co najwyżej. Wyćwiczysz się w ich używaniu i będziesz zręczny w mamieniu. Czy chcesz być kuglarzem?
- Nie chcę być żadnym kuglarzem. Ja chcę tylko robić dobre fotografie…
- Dobre-srobre! Co to jest dobra fotografia? Młotek jest dobry do wbijania gwoździ. A fotografia? Jak rozumiesz dobrą fotografię?
- No… Dobra czyli taka, która podoba się ludziom…
- Ludziom? Komu konkretnie?
- Nie wiem, nie myślałem o tym w ten sposób.
- I nie myśl. Jeśli o tym zaczniesz myśleć, nie zostaniesz czarodziejem. Będziesz kuglarzem dla pewnej małej grupy dziwnych osób. A może nawet tylko dla siebie.
- A jak zostać czarodziejem?
- Każdy ma swój sposób na magię.
Mistrz zamilkł, znów rozkoszując się ciepełkiem od słoneczka.
- Co mam więc robić? – niecierpliwie przerwałem ciszę.
- Musisz poczuć magię fotografii. Magię światła, magię cienia. Musisz poczuć radość z poszukiwania źródeł tej magii.
- Jakich źródeł?
- Źródła mogą być wszędzie. Potęga słońca, błękit nieba, refleksy światła na wodzie, błysk w oku twojej dziewczyny, radość dziecka… Dużo tego bardzo. Ale nikt nie odkrył jeszcze wszystkich źródeł magii. Znajdź więc swoje ulubione i czerp z nich, byle szczerze. Szczerość jest bardzo ważna. Bez szczerości będziesz tylko kuglarzem.
- Mistrzu, ale to, co mówisz, brzmi jak kicz.
Mistrz poczerwieniał.
- Nożesz…
Uchyliłem się zręcznie przed ciosem.
- Won!
- Dobrze, już dobrze, po co te nerwy!
- Idź stąd robić te swoje kuglarskie obrazki, bezduszny, małostkowy… fotografiku jeden! I nie zapomnij wszystkiego na plfoto wrzucić!
Nauczyłem się już, że Mistrz czasem mówi jedno, a myśli drugie.
- No to idę sobie, Yodo!
Ostentacyjnie ignorował mnie. Zarzuciłem torbę na ramię, chwyciłem statyw.
- Nagraj mi te filmy, o których ci mówiłem. – rzucił Mistrz przez zęby.
Uśmiechnąłem się do słońca i poszedłem. Gdy zerknąłem przez ramię chwilę później, już go nie było.

Ławka mistrza
Ławka mistrza

fot. Robert S. Górski


Post Tags: , , , ,

11 Responses to “ Czarodziej ”
  1. od paru miesięcy zastanawiam się kto jest mistrzem :D

  2. Kiedy rozstawiłem statyw po Mistrzu już dawno powstały trawy.
    - Co za dziwny gość – myśl o ostatnich słowach Mistrza przerwała jednak konieczność wyciągnięcia z plecaka filtra polaryzacyjnego.
    Potem potrzebny był jeszcze ocieplający i dla dobrego kadru niezbędne było użycia szerokiego kąta.
    W ciągu 20 minut kadrowania wypróżniłem plecak ze wszystkiego, co Mistrz nazwał gadżetami kuglarza. Wszystko mi się przydawało. Po kolei.
    Pierścienie do kwiatków, szara połówka, lampa z dyfuzorem… no wszystko.
    - Co ten Mistrz pieprzył!? Jakie gadźety. Toż ja tego wszystkiego używam. Właśnie po to, by zrobić dobrą fotografię.
    - Chrzanić Mistrzów!

  3. inspirujące :) Rob: nieważne kto jest Mistrzem – ważne kim ty jesteś :)))

  4. Święta słowa Szamanick… :)

  5. Robert Wszsytko fajnie, tylko mi się obrazek nie otwiera :(

  6. @Apan: Faktycznie, już poprawiłem, dzięki.

  7. Mistrz przeważnie jest nieobecny, gdy się pojawia to jest gburowaty. A gdy raczy wyjąć nam oko /dotychczasowe/ jego mistrzowską wskazówką to jesteśmy przeszczęśliwi. Czy my jesteśmy dziwni czy Mistrz? Roobmy swoje, nie wiadomo co i komu Mistrz opowie – może właśnie teraz czerpie z Ciebie? :)

  8. Kazimierz Kociałłko

    mar 17, 2009
    Reply

    Podoba mi się Wasze podejście do mistrzów. Najlepiej dojść do włąsnego, niepowtarzalnego stylu włąsnymi ścieżkami. Wszelakie influencje z zewnątrz rzeczą są zupełnie niepożądaną i mogącą zakłócić nasze dążenie do robienia profesjonalnie ostrych, perfekcyjnie oświetlonych zdjęć modowych, wielkiem formatem robionych.

  9. pamiętam jak kupiłem sobie komórkę z aparatem -śmigałem i robiłem foty wszystkiego , to był taki model z przekręcaną kamerką udawałem ze pisze esemesa a cykałem foty np. wykładowcy albo jak ktoś gra w statki na wykładzie hee to naprawdę sprawiało mi radoche , ludzie zachowywali się naturalnie, teraz jak staram się zrobić fotkę w tradycyjny sposób (tz. nie tajniackie ) wydają mi się one jakieś banalne nie ciekawe, wydumane i te twarze ludzi jak wiedzą ze robi się im zdjęcie blllleeeeeee , chyba znowu sobie kupie taki sprzęt – niby nić nie ma wspólnego mój wpis z tą fotką ale tak mi się ławeczka skojarzyła z dobrymi starymi czasami

  10. Bez względu na to czy prawdziwy czy nie, Mistrz jest tu dla mnie pewną figurą retoryczną, której staram się nie odczytywać dosłownie. Pewnie dlatego nie podzielam powyższego oburzenia “miszczowaniem”.

  11. Dobrze powiedziane :)


Post a Comment



Utwory autora tej strony sa dostępne na licencji Creative Commons. | News Plus wordpress theme brought to you by Zidalgo.