wtorek
Czarno-białe, MarudzenieByć może to szukanie odmian
Nie jestem pewien, czy dobrze robię, ale mam ciągoty do zdjęć robionych w miejscach, które – ogólnie rzecz biorąc – uchodzą za… trudne. Dlatego, że ich… na przykład już nie ma (bo cywilizacja), albo ponieważ są naprawdę trudno dostępne.
Więcej nawet – potrafi mi się ubzdurać, że fotografie miejsc, gdzie ludzie mają ciężko, są tymi, które bardziej traktują o prawdziwym świecie, niż jakiekolwiek inne.

Islandia zimą (czy Syberia) – szalejące śnieżyce, twardzi ludzie – nie sądzicie, że to ułatwia zrobienie porządnej fotografii? ;)
Tak czy siak, pojadę tam, ale niekoniecznie rzucając się od razu w środek mroźnej zimy. Najpierw pozwiedzam teren.
Ale ale – może ktoś z Was zna hojnego sponsora? Bo czemu by nie połączyć przyjemnego z pożytecznym i nie zorganizować pięknego dwutygodniowego pleneru dla 3-4 osób na Islandii? :)
Post Tags: Islandia, prawdziwy świat, Ragnar Axelsson, Rax, trudno, zima
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)

kwi 7, 2009
Reply
może się z tym panem dogadaj: http://yazhubal.deviantart.com/
kwi 7, 2009
Reply
„I believe that as a species, human beings define their reality through misery and suffering”
(Agent Smith, The Matrix)
I wszystko się zgadza :-)
kwi 8, 2009
Reply
No a kasa z konkursu na Blog Roku ? To chyba dobry „sponsor” :)
kwi 8, 2009
Reply
owszem, miejsce miejscem, ale nawet w najtrudniej dostępnym, najbardziej malowniczym miejscu, w najbardziej sprzyjających warunkach można popełnić „gniotka”. i odwrotnie… z najzwyklejszej sytuacji, w najbanalniejszym miejscu można stworzyć świetny obraz. większość zależy od fotografika i jego wrażliwości, umiejętności patrzenie. a na islandię sam bym pojechał… :]
kwi 8, 2009
Reply
@radek: ja tam nie widzę nic ciekawego, szczerze mówiąc…
@Bolek: jaka kasa??? Ta ze skutera? Przecież to dla Was idzie, to raz; dwa – jest tego zdecydowanie za mało :)
@Miguel_Angelo: ale mi nie chodzi o miejsca malownicze, a o trudne.
Poza tym – któż to do licha jest fotografik? :P
kwi 8, 2009
Reply
ja też zawsze twierdziłem że fotografie miejsc, w których się nigdy nie było i pewnie nie będzie, robią o wiele większe wrażenie.
kwi 8, 2009
Reply
W Polsce przed wojna, organizowalo sie Miedzynarodowe salony Fotografiki. W PL za ojca fotografiki uznany zostal, jak pewnie wielu dobrze wie Jan Bulhak (jest nawet taka ksiazka pt.: Jan Bulhak – Fotografik). Ale kto by o tym pamietal…
A kim do licha byli fotograficy? Na to pytanie odpowiedz zawarta jest w pracach takich artystow jak Osterloff czy Misonne. Teraz juz takich Mistrzow nie produkuja niestety…
kwi 8, 2009
Reply
@Marta: wybacz, ale to, co napisałaś kompletnie do mnie nie trafia. Sztuczne i nic nie znaczące poza Polską słowo „fotografik” razi mnie swoją pretensjonalnością, i nie sądzę, by Misonne swoimi pracami potrafił uargumentować potrzebę jego istnienia.
Ale to tak poza tematem. :P
kwi 8, 2009
Reply
„Islandia zimą (czy Syberia) – szalejące śnieżyce, twardzi ludzie – nie sądzicie, że to ułatwia zrobienie porządnej fotografii? ;)”
Cudze chwalicie, swojego nie znacie chciałoby się rzec… ;)
kwi 8, 2009
Reply
@Rudolf – janse, dlatego dodalam: ‘Ale kto by o tym pamietal…’. Bulhak to pionek i pewnie belkotal.
Tak samo jak wszyscy maja w glebokim powazaniu to co robilo Polskie Towarzystwo Krajoznawcze na poczatku XX wieku, a czym potem sie tak wszyscy podniecali w pracach Adamsa czy Westona.
W naszej tradycji nie ma szacunku dla historii, nie pamieta sie o klasykach (chyba, ze zagranicznych).
I boleje nad tym, ze nie mamy chocby jednego klasyka, ktorego moglbibysmy postawic obok Sandera, Koudelki czy Stiglitza.
kwi 8, 2009
Reply
@Marta: chyba nie do końca się rozumiemy. Nie mam nic do Bułhaka jako osoby; wypowiedziałem się na temat jednego sztucznego słowa („fotografik”), a Ty mi tu piszesz o jakichś klasykach i braku szacunku dla historii… :/
kwi 8, 2009
Reply
A co jest sztucznego i „pretensjonalnego” w słowie „fotografik”? ( abstrahuję od rzeczywistych struktur związku, który to słowo ma w nazwie ) Czy fakt, ze poza Polską nikt nie wpadł na tak proste rozróżnienie to wystarczający powód, zeby to jewyrzucać na śmietnik? Moim zdaniem nie i chwała Bułhakowi, ze wpadł na ten pomysł. A w tzw. „innych krajach” to myślą, ze u nas są białe niedźwiedzie, wiec dajmy spokój z takimi argumentami. Co do Islandii to kwestia natury praktycznej i pewnie do zrealizowania, ale do tego potrzebna jest IDEA, a jak mówi poeta „za oknem ani………… idei”. Pozdrawiam.
kwi 9, 2009
Reply
Polecam zdjęcia Islandii tego pana:
http://www.fotocommunity.de/pc/pc/mypics/38980
kwi 9, 2009
Reply
fotografik, ot słowo typowo polskie. nie było moim zamiarem wywołanie burzy wokół tego terminu :] daleki też jestem od podziału na fotografów i fotografików :P
kwi 9, 2009
Reply
To sytuacja troche podobna do tego… co juz jest pejzazem, a co nadal tylko krajobrazem… ;)
kwi 9, 2009
Reply
A niemcy (czy ktokolwiek inny na świecie) nie mają określenia osobnego na wiśnie i na czereśnie. Mówią tylko słodkie/kwaśne. To dopiero jest skandal!!! fotografik ? kogo to obchodzi? bułhak ? co za bzdura. Dobrze że nigdy nie podniecałem się ani westonem ani innym tworzącym piękne fotogramy.
kwi 9, 2009
Reply
A to łajdaki z tych Nimców! ;)
A fotogramy to wg mnie naturalna rzecz, tyle, że nie dziś. Wiecie, jak kiedyś wszystkiego brakowało, to i fotografie na gramy sprzedawali – stąd fotogramy ;)
kwi 9, 2009
Reply
good idea z ta Islandią, sam się tam wybieram rok po roku… ale jakoś nie trafiam :(
znajdziecie sponsora, dajcie znać :)