środa
Czarno-białe, Felietony gościnne, Kadrowane w kwadrat, Pisane proząPoznaj siebie
-Jesteś.
-Mistrzu, przepraszam, że nie odzywałem się tak długo. Nie odzywałem się, bo… bo nie robiłem zdjęć. A nie robiłem zdjęć, bo… bo każde zdjęcie zdaje mi się trywialne. Błahe. Niepotrzebne. Jestem przygnębiony. Nie wiem już sam, co robić… Pomóż, Mistrzu!
-Nie marudź! To naturalne. To minie.
-Jak to, naturalne? Wytłumacz mi, o padre!
-No tak… Widzisz… Jak każde dziecko cyfry, zachłysnąłeś się fotografią. Pozwalała ci się spełniać twórczo, ale apetyt i ambicje już przerosły twoje twórcze możliwości… Wpadłeś w pułapkę naszych czasów. Świat wymaga coraz więcej, coraz szybciej i coraz lepiej… A ty pobiegłeś w tym wyścigu bez mety.
-Mistrzu, czy chcesz powiedzieć, że się już skończyłem twórczo?
-Ależ nie, oczywiście, że nie! Po prostu potrzeba ci więcej czasu.
-Czasu na co?
-Mój młody czarodzieju, musisz mieć czas by powiększyć swój potencjał i zebrać na nowo swą manę… Tkwią w tobie nieświadome wątpliwości. Zawsze poszukujesz czegoś więcej. Chcesz odpowiedzi, a nie zadałeś sobie jeszcze właściwych pytań. Potrzeba ci jedności, spójności, pewności.
-Jedności, spójności? Możesz jaśniej, Mistrzu?
-Twój charakter, twoja osobowość, przedmiot zdjęć, sposób ujęcia – wszystko powinno iść ze sobą w zgodzie. Nie możesz robić zdjęć na siłę. Obrazy, które tworzysz, muszą być twoje, muszą wynikać z twojego widzenia świata.
-Jak tak mówisz, to wszystko wydaje mi się skomplikowane, trudne. Aż odechciewa się robienia zdjęć.
-Czy to jest trudne? Tak, i nie. Trudno jest zjeść całego słonia, ale przecież można go najpierw pokroić. I wtedy jest już łatwo skonsumować go po kawałeczku.
-A co jest tymi kawałeczkami słonia? Książki o fotografii? Albumy?
-Kawałeczki tego słonia to… pytania. I odpowiedzi na nie.
-Jakie pytania?
-Pytania, które pozwolą poznać siebie. „Poznaj siebie” – o tym pisał już Plutarch. Pewnie nie wiesz kim był Plutarch, ale zapewne oglądałeś Matrixa. Tam o poznaniu siebie mówiła Wyrocznia do Neo.
-A ty co, z Poznania pochodzisz? Ha, ha, ha! A jak już poznam siebie, to co?
-To się dowiesz, czy w ogóle potrzebujesz fotografii. A jeśli okaże się, że potrzebujesz, to może okaże się też, do czego jej potrzebujesz. Może będziesz zdjęciami opowiadał historie, a może będziesz robił ładne obrazki na ścianę, nieważne. Byle być w zgodzie ze sobą.
-Jakieś to wszystko takie zbyt logiczne. Gdzie tu jest miejsce na spontaniczność, na uczucia, na artyzm?
-Ależ ja niczego ci nie wykluczam, nie zamykam! Rób to co chcesz, nawet, pożal się Boże, artyzm! Chcę ci tylko dodać trochę otuchy. I zamknąć w końcu tę gębę pełną pytań.
-Aha! Męczę cię! To po co się w ogóle ze mną spotykasz?
-Widzisz… Myślę, że każdy pasjonat, np. ty czy ja, potrzebuje takich spotkań. Muszę porozmawiać wspólnym językiem z innym, podzielającym tę samą pasję człowiekiem. Inaczej do reszty zgorzknieję. Jesteś więc mi potrzebny, tak, jak ja jestem potrzebny tobie, mam nadzieję. To taka fotografia gadana, mocno niedoceniana część fotografii.
-O! Czyżbyś miał jakieś nowe zdjęcia?
-No mam, ale… Nie skończyłem jeszcze rolki.
-Ech, szkoda. No to będę się zmywał.
-Tak, tak, miło, ze wpadłeś, ale idź już sobie.
-Idę. I będę poznawał siebie. I będę jako ta skała, a fale wątpliwości mnie nie zaleją… O dzięki ci, Mistrzu!
- Bywaj, mój młody padawanie. I niech moc zlituje się nad tobą.
Post Tags: czarodziej, Mistrz, o_mistrzu
Wpisy powiązane
Related Post
Popularne
- Prezenty i gratisy od Zawsze Kwadratu (157)
- Wciąż można znaleźć samorodki (107)
- Biznes wg Mistrzów (99)
- Co złego - to nie my! (88)
- Co zrobić? (86)


kwi 15, 2009
Reply
świetny tekst ( ale przed Plutarchem był jeszcze Sokrates : )
kwi 15, 2009
Reply
no to kieeedy na te zdjęcia pójdziemy :D Kto chce iść na zdjęcia (tzn piwo)?
kwi 16, 2009
Reply
To na zdjęcia czy na piwo? Bo niektórzy nie lubią piwa.
Tyle o tym mistrzu, że mam coraz większą chęć go poznać. Czy to postać realna?
kwi 16, 2009
Reply
@Kerri: Pytanie o realność Mistrza niech pozostanie bez odpowiedzi. Przecież to tak, jakby w „Szczękach” pokazać rekina juz na początku filmu! ;-)
kwi 16, 2009
Reply
Dobre, bardzo dobre ;-) a „fotografia gadana” wymiata : )
kwi 16, 2009
Reply
Dobrze. Zaczekam na końcówkę :)
kwi 16, 2009
Reply
ja się tylko domyślam kto jest mistrzem ;) ale pewności nigdy mieć nie będę.
kwi 19, 2009
Reply
„Fotografia gadana”. Mocno niedoceniana, a przecież chyba równo ważna z tą „pstrykaną”. Dla niektórych może i ważniejsza, bo nie obarczona żadnymi ograniczeniami. Kraina swobody i nieograniczonych możliwości.
Dzięki za świetny i przydatny tekst, bo kto nie przechodzi tego trudnego etapu (czasem wielokrotnie).
maj 1, 2009
Reply
„Rób to co chcesz, nawet, pożal się Boże, artyzm!” – przednie!